Nie wiem co napisać. Jakoś się poczuwam, żeby Ci pomóc, ale Twoje wyobrażenie o Chinach jest tak różne od rzeczywistości, że poważnie polecam Ci poczytać fora obcokrajowców mieszkających w Chinach (po angielsku głównie - Googluj a znajdziesz). Dowiesz sie stamtad jakie problemy maja ludzie, ktorzy przyjechali tu nie jako sinolodzy, studenci lub osoby w miare ogarniajace ten kraj, ale jako pracownicy kontraktowi, dyplomaci niskiego szczebla czy inni ludzie, ktorzy raczej z przypadku sie tu znalezli.
Na kazde z twoich pytani mozna by elaborat stworzyc na pare stron, a ja postaram sie odpowiedziec krotko i zwiezle:
1. Nie jest szybki, blokuja i kontroluja.
2. Nie ma ograniczen co do posiadanych srodkow. Przelewanie za granice jest utrudnione ale nie niemozliwe.
3. Wlasciwie w twoim przypadku to nie wiem czy lepiej mieszkac w Chinach na wsi czy w miescie. Na wsi moze latwiej ci bedzie ogarnac o co chodzi a w miescie masz wieksze szanse na poczucie sie jak w domu (nawet jezeli jest nim w Polsce wies).
4. Mozesz latwo znalezc dziewczyne.
5. Kaucja jest prawie zawsze (w wys 1 miesiaca czynszu), placi sie tak jak boyang powiedzial(a) z gory za 3, 6 lub 12 mcy. Cena pokoju od 1500 RMB w Pekinie, mieszkanie 40m2 od 3000 RMB. Gornej granicy chyba nie ma

6. Minimum 1000 RMB a zeby normalnie zyc to ok. 2000 RMB (czeste jadanie w knajpach).
7. Mozna prowadzic bardzo wygodne zycie na bardzo przyzwoitym poziomie. Stac cie na wszystko bez szczypania sie o to czy na imprezie kupic sobie drinka za 20 RMB czy za 70.
8. Nie, za to po mieszkaniu tutaj jakis czas ty mozesz miec ochote jednego czy drugiego zaatakowac

Wiza to bedzie twoj najwiekszy problem. do Chin nie mozna od tak sobie przyjechac i tu byc bo ci sie podoba. Trzeba sie nachodzic za papierkami i miec uzasadniny powod pobytu.
Na dochody w polskich warunkach widze nie narzekasz. Przyjedz sobie tutaj i pobadz troche, a sie przekonasz ;-) Nie pakuj zycia w Polsce i nie stawiaj wszystkiego na jedna karte bo mozesz potrzebowac miejsca gdzie bedziesz chcial wrocic. ChRL to nie UK.