Trudno mowic o polonii w Chinach - czy tez jakiejkolwiek grupie narodowosciowej - przy obecnej polityce ChRL wobec cudzoziemcow. Posiadanie mieszkania czy "stalej" pracy, czy nawet malzonka chinczyka/chinki _nie_ daje prawa stalego pobytu w Chinach.
Wszyscy musza przedluzac - zwykle raz w roku, w niektorych przypadkach raz na 2 lub 5 lat - swoje residence permit. Istnieje bardzo niewielka grupa osob, ktore za wybitne osiagniecia dla rozwoju ekonomicznego kraju (zwykle szefowie duzych koncernow lub ich azjatyckich oddzialow, ktorzy byli osobiscie zaagnazowani w duze inwestycje w Chinach) otrzymala dozywotnie residence permit.
Chiny nie daja ani zielonych kart, ani obywatelstwa cudzoziemcom (chyba z wyjatkiem Epsteina i niewielkiej grupy, ktora wspomagala Mao w jego walkach o wladze).
Kilka lat temu byla rozpatrywana kwestia ustanowienia rodzajow zielonych kart (nizej podpisany wypowiadaj sie na ten temat w wywiadzie dla CCTV), ale pozniej ni z tego konkretnego nie wyszlo.
Znam sytuacje, gdzie amerykanin, ktory zostal wziety do niewoli chinskiej w ramach wojny na polwyspie koreanskim w latach 50tych, a nastepnie zdecydowal sie zostac w Chinach, ma tu zone, dzieci i wnuki, do dzis musi przedluzac swoje residence permit. Na 50-lecie pobytu lokalna komorka 出入境管理处 w Jinan poszla mu na reke, i daja mu przedluzenie raz na 2 lata...
YLK