Autor Wątek: Praca po sinologii  (Przeczytany 6113 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline kodzio

  • Chłop
  • Dołączył: 23 Lip 2008
  • Wiadomości: 2
Praca po sinologii
« dnia: 5 Sie 2008, 20:15 »
Czy sinologia daje perspektywy zawodowe? Gdzie i jako kto pracują studenci i absolwenci tego kierunku? Jakie mają plany zawodowe na przyszłość? Ile zarabiają? Czy są z warunków pracy i zarobków zadowoleni? Jak wypadają na tle adeptów innych specjalności orientalnych? To temat na tego typu dyskusje.

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: Praca po sinologii
« Odpowiedź #1 dnia: 5 Sie 2008, 20:41 »
Sądzę, że perspektywy są dobre i coraz lepsze. Wiem, że jeszcze w latach 90-tych wielu absolwentów sinologii podejmowało pracę niezwiązaną z kierunkiem studiów, ale teraz takie przypadki raczej się nie zdarzają. Musimy zdawać sobie sprawę, że stosunki polsko-chińskie (w jakiejkolwiek sferze) są mocno niedorozwinięte, a zatem przestrzeń dla rozwoju jest duża.

Typowe zajęcie absolwenta sinologii to praca dla firmy (firm) zajmujących się handlem z Chinami. Można również pójść "w dydaktykę" - nauka chińskiego robi się modna. Inną możliwością jest MSZ, co oznacza konieczność dostania się na aplikację dyplomatyczno-konsularną. Można też zostać tłumaczem, ale to wymaga predyspozycji i umiejętności, których same studia sinologiczne nie dadzą (kwestia doszkolenia się w dziedzinie translatoryki). Itd. itd. Podsumowując, uważam, że człowiek inteligenty i otwarty na wiedzę znakomicie sobie poradzi dysponując takim atutem, jakim jest znajomość języka chińskiego i Chin. 
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline Valley

  • Chłop
  • Dołączył: 5 Sie 2008
  • Wiadomości: 6
Odp: Praca po sinologii
« Odpowiedź #2 dnia: 6 Sie 2008, 20:37 »
Ja w tym roku zaczynam studia sinologiczne. Osobiście też zastanawiałam się nad perspektywami  zawodowymi i doszłam do wniosku, że praca w zawodzie zawsze będzie za granicą ( bo w Polsce jak wiadomo trudniej o cokolwiek ;p). Jak nie drzwiami to oknami.
Fajnie byłoby jednak usłyszeć od absolwentów sinologii. Ciekawa jestem czy wykonują zawód związany z kierunkiem studiów i czy są zadowoleni. Nie znam jeszcze żadnego sinologa, jak wiadomo nie ma ich zbyt wielu... ale bardzo ciekawi mnie jakie jest zapotrzebowanie na rynku pracy na ludzi władających chińskim.

Offline homikus

  • Cesarz
  • ******
  • Dołączył: 21 Lip 2008
  • Wiadomości: 468
  • Skąd: Warszawa
  • 赵主席万岁!
    • homikus
Odp: Praca po sinologii
« Odpowiedź #3 dnia: 7 Sie 2008, 17:40 »
Oj, wcale nie tak koniecznie za granicą. Pamiętaj, że tam konkurencja jest znacznie większa. Zapotrzebowanie o niebo większe niż tutaj, świadomość społeczna też, ogólna wiedza o Chinach pewnie też. No i to sprawia, że w takich na przykład Niemczech na każdym większym uniwersytecie jest sinologia, albo przynajmniej bardzo intensywne kursy chińskiego. Którego uczy się całkiem sporo osób. Więc, jak rzekłem, konkurencja.

Szansą dla nas w Polsce jest wykorzystanie tej fali zainteresowania Chinami i znalezienie sobie miejsca jeszcze w trakcie procesu kształtowania się tego rynku, który w Polsce wciąż prawie nie istnieje. Zdobywszy raz odpowiednią pozycję jeszcze teraz, potem nie będziemy musieli się o to martwić.
Towarzysze! Trzeba siać, siać, siać! Propagujcie SinoForum:
Promocja SinoForum

                 

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: Praca po sinologii
« Odpowiedź #4 dnia: 7 Sie 2008, 19:30 »
Generalnie się zgadzam, ale...

Zdobywszy raz odpowiednią pozycję jeszcze teraz, potem nie będziemy musieli się o to martwić.


Tutaj nie byłbym taki pewien. Ludzie, którzy desperacko chcą wepchnąć się na rynek (z reguły mający dość wątpliwe umiejętności i w związku z tym szczególnie zdesperowani) zawsze będą go psuć, przede wszystkim godząc się pracować za psie pieniądze. Już teraz zdarza się usłyszeć od potencjalnego klienta, że "ma kogoś, kto będzie tłumaczyć za X złotych dziennie" (gdzie X = 1/3 przyzwoitej stawki). Na szczęście mam ten komfort, że mogę odpowiedzieć "jeśli ma pan/pani takiego tłumacza, to po co dzwoni pan/pani do mnie?" Komfort może się jednak skończyć, jeśli pojawi się więcej takich psujących rynek. Klienci z reguły nie są niestety w stanie odróżnić tłumacza od "tłumacza".
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline homikus

  • Cesarz
  • ******
  • Dołączył: 21 Lip 2008
  • Wiadomości: 468
  • Skąd: Warszawa
  • 赵主席万岁!
    • homikus
Odp: Praca po sinologii
« Odpowiedź #5 dnia: 7 Sie 2008, 20:03 »
Tak, nie sposób nie przyznać Ci jednak racji. Faktycznie, sam już nie raz i nie dwa spotkałem się z przypadkami absurdalnego i wyjątkowo butnego podejścia do sprawy i psucia rynku. Jednak wychodzę z założenia, że po jakimś czasie nastąpi, że się tak wyrażę, samoistna weryfikacja kompetencji i wartości, więc może się to jakoś wreszcie, kiedyś?, unormuje...
Towarzysze! Trzeba siać, siać, siać! Propagujcie SinoForum:
Promocja SinoForum

                 

Offline Camillvs

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 29 Lip 2008
  • Wiadomości: 293
  • Skąd: Prusy
Odp: Praca po sinologii
« Odpowiedź #6 dnia: 9 Sie 2008, 22:15 »
Nie wspomniał nikt jeszcze o pracy w turystyce. Niektórzy oprowadzają wycieczki po Warszawie (jak mówi znajoma- "dwa dni oprowadzania i kupuję nową świetną lodówkę"). Są też piloci wycieczek do Chin, a także rezydenci.

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: Praca po sinologii
« Odpowiedź #7 dnia: 9 Sie 2008, 22:54 »
Są też piloci wycieczek do Chin, a także rezydenci.


Pilotów znam, ale rezydenci? Hmm... pierwsze słyszę...
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline Camillvs

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 29 Lip 2008
  • Wiadomości: 293
  • Skąd: Prusy
Odp: Praca po sinologii
« Odpowiedź #8 dnia: 10 Sie 2008, 22:02 »
Rezydentów rzuciłem tak przez analogię do innych państw, np. Chorwacji, Grecji itp ;)


Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: Praca po sinologii
« Odpowiedź #9 dnia: 10 Sie 2008, 22:54 »
Aaaa... rozumiem. Już myślałem, że nie wiem o jakichś koleżankach lub kolegach po fachu zainstalowanych w Haikou bądź Sanya (bo gdzieżby indziej...). Gwoli wyjaśnienia dla niezorientowanych: rezydentem biura podróży można być w Chorwacji czy innej Turcji - w Chinach ewentualnie rezydentem wywiadu ;-)
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline homikus

  • Cesarz
  • ******
  • Dołączył: 21 Lip 2008
  • Wiadomości: 468
  • Skąd: Warszawa
  • 赵主席万岁!
    • homikus
Odp: Praca po sinologii
« Odpowiedź #10 dnia: 11 Sie 2008, 21:43 »
No właśnie, oprowadzanie wycieczek, pilotowanie. Orientuje się ktoś może, jak wygląda wzrost (bo zakładam, że to chyba w takim razie wzrost) popularności Polski jako atrakcji turystycznej dla Chińczyków?
Towarzysze! Trzeba siać, siać, siać! Propagujcie SinoForum:
Promocja SinoForum

                 

Offline szopen

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 25 Lip 2008
  • Wiadomości: 124
  • Skąd: Adelaide
Odp: Praca po sinologii
« Odpowiedź #11 dnia: 12 Sie 2008, 06:05 »
Oj, wcale nie tak koniecznie za granicą. Pamiętaj, że tam konkurencja jest znacznie większa. Zapotrzebowanie o niebo większe niż tutaj, świadomość społeczna też, ogólna wiedza o Chinach pewnie też. No i to sprawia, że w takich na przykład Niemczech na każdym większym uniwersytecie jest sinologia, albo przynajmniej bardzo intensywne kursy chińskiego. Którego uczy się całkiem sporo osób. Więc, jak rzekłem, konkurencja.



Pozwole sobie wlaczyc mode pod nazwa "starszy pan".
Powyzej podkreslony bardzo wazny punkt.

Ja sinologi nie konczylem i wiedze o na temat okolosinologicznej pracy tzn w rozmaitych szkolach, uczelniach czy instytutach mam w zasadzie zerowa wiec na ten temat wypowidac sie wiele nie bede. Jedyne co moge powiedziec to, ze nie jest to metoda na dobre zarobki.

Wiem, ze w mlodym wieku (pamietajcie, ze jako "starszy pan" sie wypowiadam) latwo zafascynowac sie tak egzotyczna kultura, historia i jezykiem.
I nic w tym zlego, kazdemu moze sie zdarzyc. ;D

Zdecydowanie bardziej praktyczne podejscie do zycia to traktowanie jezyka jako narzedzia a nie jako celu.
Perspektywy dla ludzi znajacych chinski ale jednoczesnie znajacych sie na czyms na co jest praktyczne zapotrzebowanie sa duzo lepsze od tych jakie maja ludzie o szerokiej wiedzy na temat histori Chin, dawnej kultury i niuansow jezykowych.

Chiny rozwijaja sie w bardzo szybkim tempie i to stwarza mozliwosci o jakich poza tym krajem trudno marzyc. W przypadku codzoziemcow tam pracujacych (ale i dokladnie to samo odnosi sie do Chinczykow) to tempo rozwoju pozwala na robienie karier w zawrotnym tempie (zwykle ale nie zawsze z wyscigiem szczurow sie niestety kojarzacych). Tak sie jednak sklada, ze aby na ten pierwszy szczebelek wskoczyc trzeba miec do zaoferowania cos wiecej niz jezyk.

 

 

Offline Beijing

  • Chłop
  • Dołączył: 25 Lip 2008
  • Wiadomości: 20
Odp: Praca po sinologii
« Odpowiedź #12 dnia: 12 Sie 2008, 09:46 »
W sumie miałem pytanie w tym temacie, ale Szopen chyba wyjaśnił moje wątpliwości.

Zdecydowanie bardziej praktyczne podejscie do zycia to traktowanie jezyka jako narzedzia a nie jako celu.
Perspektywy dla ludzi znajacych chinski ale jednoczesnie znajacych sie na czyms na co jest praktyczne zapotrzebowanie sa duzo lepsze od tych jakie maja ludzie o szerokiej wiedzy na temat histori Chin, dawnej kultury i niuansow jezykowych.

Chiny rozwijaja sie w bardzo szybkim tempie i to stwarza mozliwosci o jakich poza tym krajem trudno marzyc. W przypadku codzoziemcow tam pracujacych (ale i dokladnie to samo odnosi sie do Chinczykow) to tempo rozwoju pozwala na robienie karier w zawrotnym tempie (zwykle ale nie zawsze z wyscigiem szczurow sie niestety kojarzacych). Tak sie jednak sklada, ze aby na ten pierwszy szczebelek wskoczyc trzeba miec do zaoferowania cos wiecej niz jezyk.


Bo co mi po samym języku i wiedzy o państwie, skoro nie mam żadnej innej specjalności. W Polsce to może da się na tym pociągnąć, ale w Chinach za sam język i biały kolor skóry chyba do pracy nie biorą ? Ja tak to rozumiem.

Offline szopen

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 25 Lip 2008
  • Wiadomości: 124
  • Skąd: Adelaide
Odp: Praca po sinologii
« Odpowiedź #13 dnia: 12 Sie 2008, 12:29 »
W sumie miałem pytanie w tym temacie, ale Szopen chyba wyjaśnił moje wątpliwości.

Bo co mi po samym języku i wiedzy o państwie, skoro nie mam żadnej innej specjalności. W Polsce to może da się na tym pociągnąć, ale w Chinach za sam język i biały kolor skóry chyba do pracy nie biorą ? Ja tak to rozumiem.



Za znajomosc jezyka i kolor skory rzeczywiscie nie biora do pracy.


Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: Praca po sinologii
« Odpowiedź #14 dnia: 12 Sie 2008, 15:04 »

Za znajomosc jezyka i kolor skory rzeczywiscie nie biora do pracy.



Chyba że tym językiem jest angielski, a kolorem skóry biały - wtedy można uczyć angielskiego nie posiadając żadnych kwalifikacji (bo znajomość języka nie daje kwalifikacji do jego nauczania, zwłaszcza rodzimemu użytkownikowi).
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

 


SinoForum

Strona wygenerowana w 0.07 sekund z 20 zapytaniami.