Myślę, że poważnym problemem jest w Polsce renoma, jaką cieszą się uczelnie państwowe i pogarda, z jaką większość kandydatów na studia myśli o uczelniach prywatnych. SWPS długo i wytrwale pracował, aby móc być postrzegany jako "ubogi i lekko tylko upośledzony" kuzyn państwowych uniwersytetów. A Koźmiński, Łazarski i podobne szkoły nadal uważane są za miejsca, gdzie lądują "odrzuty", czyli ci, którzy nie dostali się na studia dzienne na uczelnie państwowe.
Moim zdaniem, w przypadku tworzenia nowej uczelni prywatnej, trzeba wziąć pod uwagę OGROMNY kapitał potrzebny do wypromowania takiej jednostki oraz długi czas na to, żeby zapracować sobie na sensowną renomę i dojść do stanu, kiedy kandydatów będzie więcej, niż dostępnych miejsc.