Na pytanie czy warto odpowiedzieć trudno. To w znacznej mierze zależy od tego, czego oczekujesz od życia. Myślę, że jeszcze przed podjęciem tej decyzji dobrze by Ci zrobiła choćby krótka wycieczka do Chin. Oczywiście jeśli masz taką możliwość. Kiedy ja zaczynałem się uczyć tego języka, było to bardzo trudne. Uczyliśmy się języka kraju, który istniał w naszych wyobrażeniach, ale o którym nie mieliśmy tak naprawdę pojęcia, jak w rzeczywistości wygląda! Potem wyjeżdżaliśmy na stypendium i wielu doznawało poważnego szoku, nie mogąc się odnaleźć w odmiennej kulturze. Zdarzały się poważne rozstroje nerwowe i ucieczki do Polski po kilku miesiącach. Dlatego uważam, że dobrze jest wiedzieć, w co się pakujesz - ponieważ Twoja nauka samego języka w oderwaniu od tego żywiołu, jakim są Chiny będzie jak rzeka odcięta od źródeł - płytka, sztuczna, abstrakcyjna i krótkotrwała.
Samo posiadanie jakiejś rzadkiej umiejętności - jak chiński w tym przypadku - nie jest, niestety, gwarancją wysokich zarobków. Ważniejsze od tego, co sprzedajesz okazuje się, jak to opakujesz i jak umiejętnie zachwalasz swój towar. Konkurencja rośnie i rynek dla osób pracujących z językiem chińskim robi się w naszym kraju coraz ciaśniejszy.
Nie czuję się na siłach odpowiadać na pytania dotyczące matury, bo od mojej minęło już kilkanaście lat.
Nie wydaje mi się natomiast wielkim problemem studiowanie sinologii równolegle z innym kierunkiem. Wiele osób tak robi i jakoś sobie radzą. To czy studia są ciężkie i co już uznasz za "poświęcenie życia towarzyskiego", a czego jeszcze nie - to sprawa indywidualna. Ja nigdy tego tak nie traktowałem, ale faktem jest, że wiele osób rezygnuje (rezygnowało) po pierwszym semestrze.
Tłumacz zarabia relatywnie dobrze, a przyjmując, że lubi to, co robi - to naprawdę fajne zajęcie. Niestety, rynek bardzo się popsuł i ceny tłumaczeń w ostatnich latach spadły chyba o ponad 50%. Pojawia się jednak coraz więcej innych możliwości zatrudnienia: w różnego rodzaju firmach konsultingowych, handlowych, turystycznych. Będzie tego, jak sądzę, coraz więcej. Niedawno poszukiwano nawet pracownika administracji biurowej z biegłym chińskim - zresztą za śmiesznie niską pensję...
Na pytanie "CZY WARTO (było)?" tak naprawdę będziesz sobie mogła odpowiedzieć za dziesięć lat. Jednak jeśli za te dziesięć lat nadal będziesz zajmować się chińskim, to mogę się założyć, że odpowiedź będzie: TAK! Życzę powodzenia!!!