Autor Wątek: Zakurzeni sinolodzy  (Przeczytany 2440 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline homikus

  • Cesarz
  • ******
  • Dołączył: 21 Lip 2008
  • Wiadomości: 468
  • Skąd: Warszawa
  • 赵主席万岁!
    • homikus
Zakurzeni sinolodzy
« dnia: 25 Lip 2008, 12:47 »
Jeszcze kilkanaście lat temu w Zakładzie Sinologii Uniwersytetu Warszawskiego w ramach studiów prowadzony był przedmiot "Wstęp do sinologii". Było to nic innego, jak ogólny wykład z historii sinologii jako nauki, szczególnie w Polsce.

Dziś jednak przeciętny student sinologii kończący piaty rok wie o tym zwykle nie więcej, niż kiedy studia rozpoczynał. I to nie tylko dlatego, że przedmiot został porzucony, ale jakoś chyba nikogo to nie interesuje, nie ma też komu posnuć czasem opowieści z dawnych lat, bo i nikomu się nie chce, a i niewielu już cokolwiek pamięta.

Cóż, wielkim wyjątkiem nie jestem, by być szczerym. Ale dwa lata temu, przed wyjazdem do Chin, rozpocząłem pewien projekt. Otóż zająłem się wykonaniem spisu i dokumentacji fotograficznej rycin wszystkich (acz głównie niemieckich) siedemnastowiecznych starodruków sinologicznych będących w posiadaniu Gabinetu Starych Druków Biblioteki UW. Dlaczego akurat siedemnastowiecznych (i niemieckich) - za dużo wyjaśniania, a nie o tym chciałem napisać. Spis, a przede wszystkim dokumentacja, miały mi później posłużyć do znacznie dalej idących celów, jednak wyjazd do Chin popsuł mi trochę szyki, więc ostatecznie zostałem z samym spisem i pełną dokumentacją fotograficzną rycin.

W trakcie pracy natrafiłem na mnóstwo fascynujących rzeczy. To była po prostu kopalnia osobliwości i kopalnia niesamowitej wiedzy. Ba! Przy okazji obyłem się trochę ze staroniemieckim ;)

Co mi z tego wyszło? A na przykład artykuł. Nie chodzi mi tu już o żadną autoreklamę (no, może troszkę ;) ), ale o pokazanie, jak ciekawe mogą być badania nad historią sinologii, nad jej prekursorami itd. Bo trochę przygnębia mnie to, że dziś większość porządnie wykształconych w swej dziedzinie ludzi nie ma najmniejszego pojęcia o historii tejże swojej dziedziny. A można przez to naprawdę tak wiele stracić...

Jeśli ktoś ciekaw, może przeczytać tekst na przykład tutaj: Cesarskim Szlakiem przez Chiny. Nie jest ściśle naukowy, raczej popularnonaukowy (choć może i to za duże słowo), ale taki był cel jego napisania.

Kto wie, może ktoś jeszcze złapie bakcyla historii sinologii? :)
Towarzysze! Trzeba siać, siać, siać! Propagujcie SinoForum:
Promocja SinoForum

                 

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: Zakurzeni sinolodzy
« Odpowiedź #1 dnia: 28 Lip 2008, 07:23 »
Historia sinologii to rzeczywiście temat niezwykle interesujący. Na poznańskim UAM (a w dokładnie w będącym jego częścią Kolegium Europejskim w Gnieźnie) prowadzone są badania w dziedzinie tzw. sinolatynistyki, tzn. badania nad pracami misjonarzy europejskich (przede wszystkim jezuickich), którzy działali w Chinach od czasów dynastii Ming i pozostawili znaczący dorobek uznawany za początki zachodniej sinologii. Jako że ich dzieła pisane i wydawane były po łacinie, ich opracowaniem zajmują się filolodzy klasyczni (czyli owi sinolatyniści) wspierani przez sinologów. Publikacji (polskich) jest, póki co, niewiele, sądzę jednak, że możemy się w przyszłości spodziewać rzeczy bardzo ciekawych.

-----
Dyskusja, która zdążyła zboczyć "nieco" z toru, toczy się dalej: TUTAJ
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

 


SinoForum

Strona wygenerowana w 0.038 sekund z 19 zapytaniami.