Autor Wątek: Czy sinologia jest nauką?  (Przeczytany 1162 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Czy sinologia jest nauką?
« dnia: 28 Lip 2008, 07:34 »
Znalazłem onegdaj artykuł Hansa Kuijpera, w którym stawia on zawarte w tytule wątku pytanie - polecam ten tekst, zwłaszcza sinologom, którzy mają nierzadko problem ze zdefiniowaniem siebie: http://www.soas.ac.uk/eacs/publics.htm (link do tekstu u dołu strony)
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline Wlodek

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 25 Lip 2008
  • Wiadomości: 279
  • Skąd: 罗兹
  • China is a civilization pretending to be a state
Odp: Czy sinologia jest nauką?
« Odpowiedź #1 dnia: 28 Lip 2008, 13:07 »
podpadam pod kategorie b wiec nie mam się czym przejmować :) a swoja droga to faktycznie tych sinologów z papierami z różnych sinologii na konferencjach zawsze jakoś mało.
A w ogóle to cześć Wojtek, poznałem Cie po mailu ;)
Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: Czy sinologia jest nauką?
« Odpowiedź #2 dnia: 28 Lip 2008, 13:24 »
Cześć :-)
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline jin tongxue

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 27 Gru 2008
  • Wiadomości: 111
  • ...gonna go build my own Lunar Lander!..
Odp: Czy sinologia jest nauką?
« Odpowiedź #3 dnia: 28 Gru 2008, 10:06 »
好文章!
Dzięki za wyłożenie linka. Myślę, że problem dotyczy wszystkich nauk, choć tzw. orientalistyk (zwłaszcza tych samozwańczych) bardziej.
Jakkolwiek uważam, że autor przesadza. Poza tym jest nierzetelny, stosując wobec sinologów ekskluzywistyczne podejście "kto nie jest od nas, tego nigdy nie przyjmiemy", za które sam krytykuje sinologów.

Nie znam zachodniej sinologii, ale w ZSRR i Rosji sinologia jest całkowicie samodzielna: nie kontaktują się z Zachodem, uczą wszystkiego z własnych podręczników, a przede wszystkim nie dają studentom chwili odpoczynku. I mają sie znakomicie, rownież pod względem naukowym.

Moim zdaniem, to czy dana "nauka" (np. sinologia) jest Nauką jest kwestią trzech parametrów:
1. jakości "materiału" (czyli tego co - i jak uporządkowane - jest w głowach, od tego zależy zdolność do rozpoczęcia wartościowej DYSKUSJI),
2. "masy krytycznej" (ilość ludzi niezbędna do prowadzenia twórczej i kompetentnej DYSKUSJI na dany temat - dyskusję prowadzi się bowiem w GRUPACH, a nie "z promotorem"),
3. "tendencji w kierunku specjalizacji" (czyli powiększania szeregów badaczy z zawężaniem pól badań dla poszczególnych grup).
!!Natomiast warunek (前提) sine qua non to otwarcie środowiska danej nauki na specjalistów z innych dziedzin.!!

A co z Polską sinologią?
1. Z "materiałem" nie jest najgorzej (dowód: wielu wyjeżdża 發展na Zachód),
2. do osiągnięcia "masy krytycznej" w większości dziedzin brakuje wiele lub 很wiele (i coraz wielej).
3. przy tym występuje tendencja w kierunku specjalizacji, co coraz bardziej oddala perspektywę osiągięcia "masy krytycznej" (bo możliwych pól badań coraz więcej, a większość potencjalnych sinologów zniechęcona stanem rzeczy rzuca to w cholerę otrzymawszy mgr, więcnie ma z czego stworzyć GRUP dyskusyjnych).
Zatem zrozumiałe jest, że specjaliści z innych dziedzin (ba, nawet z konkurencyjnej sinologii!) są postrzegani jako lwy pożerające "prawdziwych" sinologów (tzn. porywacze kadr).
Efekt: polska dyplomowana sinologia cierpi a autyzm (po chińsku dosadnie zwany 自閉症). A to trzeba leczyć!

N.b, taki stan rzeczy dowodzi przewagi światopoglądu konfucjańskiego (忠孝) nad taoistycznym (自然)w polskiej sinologii (a być może w nauce jako takiej?). Mozna by o tym artykuł naskrobać.
得魚忘筌,得意忘言。

 


SinoForum

Strona wygenerowana w 0.05 sekund z 20 zapytaniami.