To ja też tak zrobię.
Po to wątek zakładam, żeby się pochwalić. (Napisałam już w wątku, w którym się wcześniej wypowiadałam, obawy swe wyrażając. Obawiam się jednak, że się tamten post nie ukazał.)
Pochwalić się, że się mimo licznym przeciwnościom losu (z których największą jest moje nieuctwo) dostałam na sinologię poznańską.
Będę więc studiować dokładnie to, co sobie wymyśliłam.
Ciekawe, czy podołam. To jest moja kolejna obawa. Bo uczę się szybko i obce mowy z łatwością przyswajam, ale po chińsku, ujmując to delikatnie, nic nie potrafię powiedzieć.