Wiam.
Ja jestem z troche innej bajki.
Kiedys, dawno temu, kiedy jeszcze najmlodszych uczestnikow tego forum nie bylo na swiecie pojechalem do Chin.
Moja wiedza na temat Chin wtedy ograniczala sie do kilku faktow: jedza ryz, uzywaja paleczek, miasta Pekin i Szanghaj istnieja, mieli rewolucje kulturalna i Mao, akurat byly pewne problemy na pewnym placu w centrum Pekinu.
No i tak sobie tam pojechalem raczaj dla jaj niz na powaznie.
Tak patrzac z dzisiejszego punktu widzenia to okazalo sie, ze byla to bardzo dobra decyzja.
Pojechalem na chwile.
Troche sie ta chwila wydluzyla.
Niecale dwa lata temu rzucilo mnie pod kreske czyli w sumie w Chinach spedzilem prawie 17 lat.
Wydaje mi sie, ze mam pewne pojecie na temat zycia w Chinach.