Autor Wątek: 你们好!  (Przeczytany 1729 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline szopen

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 25 Lip 2008
  • Wiadomości: 124
  • Skąd: Adelaide
Odp: 你们好!
« Odpowiedź #15 dnia: 28 Sie 2008, 23:23 »

Program sie skonczyl pewnie z wielu powodow, ale jednym z nich z pewnoscia bylo to, ze ten ktos byl wciaz na tyle bystry, by skonczyc bezsensowne czesto przyznawanie stypendiow.

Sam znam trzy przypadki, kiedy dwie nasze stypendystki (i jeden stypendysta) zrezygnowaly ze studiow w Chinach. Oczywiscie rezygnacja poprzedzona byla narastajaca niechecia do nauki, do tego doszly milosci (Japonczyk, Francuz...), bardzo negatywny wplyw psiapsiolek ("nie badz kujon...!"), oblewaniem egzaminow, no i skonczylo sie tak, jak musialo.

W ten sposob przepadly dwa pelne stypendia na 北大 i jedno na 复旦.

To o tyle byly nieprzyjemne sytuacje, ze w tym samym czasie wiele osob naprawde zafascynowanych Chinami i ciezko pracujacych chcialo przedluzac sobie stypendia - i nie dano im tej szansy.

Cos Was Szopen slabo segregowano chyba...:)


Nie wiem jakie byly kryteria uzyskiwania stypendium po 1989 roku, w Polsce sie wtedy duzo zmienialo i zasady przyjmowania na studia rowniez sie zmienily.

Z tego co sie orientuje to do 1989 (kiedy ja zdawalem) byly to normalne egzaminy na studia bardzo podobne do tych, ktore trzeba bylo zdac by dostac sie na dany kierunek sie na polskiej uczelni. Ja zdawalem 3 x matematyke, 3 x fizyke i raz angielski, egzaminy skonczylem pierwszy na liscie i stypendium dostalem.
Jak juz gdzie indziej pisalem, ja nie planowalem do Chin sie wybierac a jedynie w egzaminach wziasc udzial. Pojechalem jednak i na dobre mi to wyszlo.

Z mojego rocznika na 9 osob, ktore do Chin pojechaly jeden koles juz po kilku miesiacach stwierdzil, ze handel miedzynarodowy na bazie trzykolorowych jutowek to jest to o czym marzyl i ze studiow zrezygnowal, pozostale osiem osob studia skonczylo.

Co do ludzi ogolnie rezygnujacych ze studiow na tych stypendiach (a cos mi sie zdaje, ze kojarze dwie z opisywanej trojki) to normalne jest, ze jakas czesc z tych idacych na studia w taki czy inny sposob odpada, czy to studiujacych w Polsce, czy w Chinach czy w Australi.

Offline szopen

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 25 Lip 2008
  • Wiadomości: 124
  • Skąd: Adelaide
Odp: 你们好!
« Odpowiedź #16 dnia: 28 Sie 2008, 23:38 »
No i sorry Jolanta za porwanie watku ;D

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 390
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: 你们好!
« Odpowiedź #17 dnia: 29 Sie 2008, 08:54 »
Z mojego punktu widzenia studia w kraju i zagranica to nie to samo i inaczej powinno sie traktowac kolesi czy kolezanki, ktorym nagle odechcialo sie kontynuowac te ostatnie. Np. wysylac do kamieniolomow, zeby odpracowali wyrzucone na ich nauke przez podatnikow pieniadze, moze niech kopia kanaly na Zulawach...

Podobnie powinno sie potraktowac tych, ktorzy nie poczuli sie do odplacenia ojczyznie za nauke za granica i nie wrocili do kraju.

A przy okazji - ile z tych osmiu osob, ktore skonczyly studia tutaj, wrocilo do kraju, orientujesz sie moze?

Ja mam wrazenie, ze tylko Marek K z beidy, i to bardziej z koniecznosci, niz wlasnego wyboru.
Wajdzialko chyba zapuscilo korzenie w Sztatach, Maciej i Edytka sa tutaj, byl jeszcze Grzesiek, Lesiu, Jozef (tez chyba jest w USA), Ty na antypodach, niejaka Irmina jeszcze byla, pewna sympatyczna kolezanka ktora pojechala do Japonii (chyba razem w Tianjinie pracowaliscie), w sumie chyba bylo Was wiecej niz 8/9.

Bardzo jestem ciekaw, wiec pisz szybko.

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 390
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: 你们好!
« Odpowiedź #18 dnia: 29 Sie 2008, 10:17 »
No i sorry Jolanta za porwanie watku  ;D

Offline Jolanta

  • Skryba
  • *
  • Dołączył: 18 Sie 2008
  • Wiadomości: 51
  • Skąd: Warszawa/天津
  • Bonum ex malo non fit
Odp: 你们好!
« Odpowiedź #19 dnia: 30 Sie 2008, 07:59 »
No i sorry Jolanta za porwanie watku  ;D

nie sądziłam, że moje 你们好 rozwinie się w tak fascynującym kierunku ;)
A na serio taki program stypendialy stworzyła UE 你们好
http://www.euchinastf.eu/ Use the chance! Apply by 5th September 2008!
www.rottka.pl
Pomaga rottweilerom.

Offline szopen

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 25 Lip 2008
  • Wiadomości: 124
  • Skąd: Adelaide
Odp: 你们好!
« Odpowiedź #20 dnia: 1 Wrz 2008, 01:53 »
Z mojego punktu widzenia studia w kraju i zagranica to nie to samo i inaczej powinno sie traktowac kolesi czy kolezanki, ktorym nagle odechcialo sie kontynuowac te ostatnie. Np. wysylac do kamieniolomow, zeby odpracowali wyrzucone na ich nauke przez podatnikow pieniadze, moze niech kopia kanaly na Zulawach...

Podobnie powinno sie potraktowac tych, ktorzy nie poczuli sie do odplacenia ojczyznie za nauke za granica i nie wrocili do kraju.


Tu mam ciut inna opinie ogolnie ale mniejsza o to.

W naszym konkretynym przypadku mielismy stypendia i polskie i chinskie.
Patrzac na w sumie szesciocyfrowe sumy podatkow, jakie w ostatnich moich latach w Chinach placilem to chinski rzad dobrze na tym stypendium wyszedl.



A przy okazji - ile z tych osmiu osob, ktore skonczyly studia tutaj, wrocilo do kraju, orientujesz sie moze?

Ja mam wrazenie, ze tylko Marek K z beidy, i to bardziej z koniecznosci, niz wlasnego wyboru.
Wajdzialko chyba zapuscilo korzenie w Sztatach, Maciej i Edytka sa tutaj, byl jeszcze Grzesiek, Lesiu, Jozef (tez chyba jest w USA), Ty na antypodach, niejaka Irmina jeszcze byla, pewna sympatyczna kolezanka ktora pojechala do Japonii (chyba razem w Tianjinie pracowaliscie), w sumie chyba bylo Was wiecej niz 8/9.

Bardzo jestem ciekaw, wiec pisz szybko.


Troche mieszasz roczniki, glowna grupa na waijiao na Beida, ktora do stanow sie wyniosla to rok czy dwa przed moim.
Z naszej osemki Grzesiek z Beida i Marcin z Hangzhou pojechali do Polski chyba od razu po studiach, pozniej Marek jak piszesz z koniecznosci, Bogna i Fabiola rzeczywiscie razem ze mna i Mackiem w Admiro pracowaly (z dzisiejszej perspektywy to byla piekna katastrofa), pozniej Fabi rzeczywiscie do Japoni sie wyniosla, Bogna mieszkala w Tianjin gdzie jej maz jakies interesy prowadzil (mieszkali w tym samym kompleksie co ja wiec czesto sie widywalismy gdzies tak do konca 1998, co dalej nie wiem). Jozek po chwili w stanach spedzonej teraz mieszka w Singapore. Maciej w Shanghaju a Edyta w Pekinie.
Mnie pod kreske 2 lata temu rzucilo.

A i jeszcze byl Tomek (nie wiem czy znasz, 2 lata starszy niz ja), ktory gornictwo w Shenyang skonczyl, troche po studiach w Chinach popracowal, pozniej do Polski wrocil na kilka lat i pozniej do Chin powrocil, w Shanghaju mieszka od lat wielu.

Ot nosi ludzi po swiecie, kazdy szuka swojego na nim miejsca.

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 390
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: 你们好!
« Odpowiedź #21 dnia: 1 Wrz 2008, 03:04 »
Szopen, dzieki za informacje, rzeczywiscie najprawdopodobniej pokrecily mi sie roczniki, ale bylem przekonany, ze wszyscy z tych, ktorych spotkalem, przyjechali po Tian'an'menie. Teraz jednak przypominam sobie, jak wajdzialko opowiadalo o rosjanach, kombatantach z Afganistanu, ktorzy uspokajali naszych stypendystow, kiedy czolgi pojawily sie kolo Yuyanu, a nasza ambasada byla jedna z ostatnich, ktora ewakuowala wowczas swoich studentow.

Czyli musieli przyjechac przed 1989.

Tomka z Shenyangu nie kojarze, takze z Shanghaju; mieszkam tu juz troche ale jakos nie wpadlismy na siebie. Jesli ma dzieci, ktore chodza do punktu konsultacyjnego przy Chipolbroku, to pewnie byla/bedzie okazja do poznania.

NB nie wiem jak inni, ale czekam wciaz na Twoje zdjecia z Tybetu, jak je bedziesz odgrzebywal, to moze jeszcze cos z dawnych czasow z Pekinu znajdziesz. Ja tez postaram sie ze starych fotek cos wrzucic.

Pozdrowionka.

Offline szopen

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 25 Lip 2008
  • Wiadomości: 124
  • Skąd: Adelaide
Odp: 你们好!
« Odpowiedź #22 dnia: 1 Wrz 2008, 03:27 »
Szopen, dzieki za informacje, rzeczywiscie najprawdopodobniej pokrecily mi sie roczniki, ale bylem przekonany, ze wszyscy z tych, ktorych spotkalem, przyjechali po Tian'an'menie. Teraz jednak przypominam sobie, jak wajdzialko opowiadalo o rosjanach, kombatantach z Afganistanu, ktorzy uspokajali naszych stypendystow, kiedy czolgi pojawily sie kolo Yuyanu, a nasza ambasada byla jedna z ostatnich, ktora ewakuowala wowczas swoich studentow.

Czyli musieli przyjechac przed 1989.

Tomka z Shenyangu nie kojarze, takze z Shanghaju; mieszkam tu juz troche ale jakos nie wpadlismy na siebie. Jesli ma dzieci, ktore chodza do punktu konsultacyjnego przy Chipolbroku, to pewnie byla/bedzie okazja do poznania.

NB nie wiem jak inni, ale czekam wciaz na Twoje zdjecia z Tybetu, jak je bedziesz odgrzebywal, to moze jeszcze cos z dawnych czasow z Pekinu znajdziesz. Ja tez postaram sie ze starych fotek cos wrzucic.

Pozdrowionka.


Przed 1989 byly chyba 2 roczniki, po napewno 1 (moj), moze 2 i na tym sie chyba skonczylo.

Tomek (ten sam co razem z nami do Tybetu pojechal) pracuje w niemieckiej firmie zajmujacej sie piecykami do pieczenia kurczakow w KFC, dzieci w Shanghaju nie ma.

Przyznam sie, ze nawet nie wiem gdzie tych zdjec szukac, jak bede mial chwile czasu (o co nie tak latwo) to poszperam.

 


SinoForum

Strona wygenerowana w 0.1 sekund z 20 zapytaniami.