Takie rzeczy to się powinno robić na początku, gdy 'zapisywało się do' SinoForum. Popełniłem grzech zaniechania, kajam się...
Z racji zaszczytnej funkcji, którą przyszło mi pełnić na tymże forum czuję się w obowiązku do powiedzenia kilku słów o sobie.
Przygodę z Chinami zaczynałem w liceum, gdzie przez przypadek zjawił się pozytywnie zakręcony człowiek, który twierdził, że nauczy nas tradycyjnego chińskiego kung fu (
www.jowga.pl). Dalej już było tylko gorzej... żartowałem. Później przyszedł niezapomniany okres krakowskich studiów (gdzie jak wiemy sinologii nie ma), więc z braku laku Studia Dalekowschodnie. Porzuciłem krakowski grajdołek na rzecz wielkomiejskiego pekińskiego życia. Dwa lata mieszkałem w Państwie Środka i to chyba dopiero tam, a nie w Krakowie nauczyłem się języka (żeby mi tu teraz nikt nie wyrzucał... ciągle się uczę, a im głębiej w las, tym ciemniej).
Wiemy jak to jest, jak się szuka pracy. Magister jest? Nie. To czego Pan tu szuka? Więc wymyśliłem sobie MA in Chinese Studies w Leeds (trwają rok, a nie jak w Polsce 2 lata lub w Chinach min. 2,5). I teraz właśnie jestem na ukończeniu tychże studiów.
W między czasie angażowałem się w szereg różnych projektów, z których część przysypał już kurz, a niektóre mają się świetnie. Dorywczo zajmuję się tłumaczeniami, webmasterowaniem, a w czasie wolnym lubię wyskoczyć na ścianę wspinaczkową.
Czasami podpisuję się K, a to dlatego, że mam na imię Krzysiek ;-)