Autor Wątek: Słowo się rzekło  (Przeczytany 445 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline achinger

  • Gubernator
  • *****
  • Dołączył: 3 Wrz 2008
  • Wiadomości: 211
Słowo się rzekło
« dnia: 6 Kwi 2011, 22:25 »
Takie rzeczy to się powinno robić na początku, gdy 'zapisywało się do' SinoForum. Popełniłem grzech zaniechania, kajam się...

Z racji zaszczytnej funkcji, którą przyszło mi pełnić na tymże forum czuję się w obowiązku do powiedzenia kilku słów o sobie.

Przygodę z Chinami zaczynałem w liceum, gdzie przez przypadek zjawił się pozytywnie zakręcony człowiek, który twierdził, że nauczy nas tradycyjnego chińskiego kung fu (www.jowga.pl). Dalej już było tylko gorzej... żartowałem. Później przyszedł niezapomniany okres krakowskich studiów (gdzie jak wiemy sinologii nie ma), więc z braku laku Studia Dalekowschodnie. Porzuciłem krakowski grajdołek na rzecz wielkomiejskiego pekińskiego życia. Dwa lata mieszkałem w Państwie Środka i to chyba dopiero tam, a nie w Krakowie nauczyłem się języka (żeby mi tu teraz nikt nie wyrzucał... ciągle się uczę, a im głębiej w las, tym ciemniej).

Wiemy jak to jest, jak się szuka pracy. Magister jest? Nie. To czego Pan tu szuka? Więc wymyśliłem sobie MA in Chinese Studies w Leeds (trwają rok, a nie jak w Polsce 2 lata lub w Chinach min. 2,5). I teraz właśnie jestem na ukończeniu tychże studiów.

W między czasie angażowałem się w szereg różnych projektów, z których część przysypał już kurz, a niektóre mają się świetnie. Dorywczo zajmuję się tłumaczeniami, webmasterowaniem, a w czasie wolnym lubię wyskoczyć na ścianę wspinaczkową.

Czasami podpisuję się K, a to dlatego, że mam na imię Krzysiek ;-)

Offline Niltinco

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 23 Lip 2008
  • Wiadomości: 155
  • Skąd: Olkusz
Odp: Słowo się rzekło
« Odpowiedź #1 dnia: 7 Kwi 2011, 10:07 »
Czyli kolega z tego samego wydziału bo ja z krakowskiej japonistyki ;). Na UJ ciężko się nauczyć chińskiego bo co roku są problemy ze sprowadzeniem lektora. Dzięki temu zamiast uczyć się chińskiego przez rok miałam lektorat jedynie niecałe 4 miesiące :/.
"Arguing over internet is like a special olympics, even if you win, you're still retarded."

Offline achinger

  • Gubernator
  • *****
  • Dołączył: 3 Wrz 2008
  • Wiadomości: 211
Odp: Słowo się rzekło
« Odpowiedź #2 dnia: 7 Kwi 2011, 11:10 »
Takie są realia. Ale słyszałem, że odkąd opuściłem Kraków, wiele się zmieniło. Katedra Studiów Blisko- i Dalekowschodnich stała się Instytutem podzielonym na Katedry i Zakłady. Jest coraz więcej studentów i stała rozwijająca się kadra. Co do lektoratów to zawsze tam był duży problem i dopóki nie zatrudnią na stałe osoby z odpowiednim wykształceniem (np. 对外汉语教育) i to samo dotyczy japońskiego, arabskiego, hindi, hebrajskiego czy koreańskiego, to ciągle będą jakieś jaja. Rokroczne sprowadzanie lektorów na kontrakty do czegoś, co aspiruje do miana Instytutu mija się z celem. Brak ciągłości w nauczaniu, różne niespodziewane przerwy w zajęciach itd. Choć musze też przyznać, że jak ja tam studiowałem to z chińskim było najlepiej, zaś najgorzej mieli arabiści i hindi ;-)

Offline Niltinco

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 23 Lip 2008
  • Wiadomości: 155
  • Skąd: Olkusz
Odp: Słowo się rzekło
« Odpowiedź #3 dnia: 7 Kwi 2011, 11:38 »
Jest kilka Japonek zatrudnionych na stałe + Japończycy przysyłani z fundacji japońskiej na okres 3 lat, więc tu aż tak źle nie jest, ale o sinologa lub Chińczyka na etat mogliby się postarać. Mnie akurat uczyła Tajwanka znająca świetnie polski + dość wymagająca i mająca pojęcia jak uczyć, więc z zajęć byłam bardzo zadowolona tylko szkoda, że własnie tak krótko były. W tym samym czasie uczyła też Chinka z ChRLu mówiąca po angielsku, ale zajęcia z nią wyglądały tak że, przychodziła, odpalała jakieś piosenki i kazała studentom się tego uczyć. Dlatego wole moje niepełne 4 miesiące z Tajwanka niż rok z tamtą Chinką ^^.
"Arguing over internet is like a special olympics, even if you win, you're still retarded."

Offline achinger

  • Gubernator
  • *****
  • Dołączył: 3 Wrz 2008
  • Wiadomości: 211
Odp: Słowo się rzekło
« Odpowiedź #4 dnia: 7 Kwi 2011, 12:24 »
Odpowiedzialność indywidualna każdej z lektorek; mam nadzieję, że nie sugerowałaś nic w kontekście sporu Chiny-Tajwan :P

Offline Niltinco

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 23 Lip 2008
  • Wiadomości: 155
  • Skąd: Olkusz
Odp: Słowo się rzekło
« Odpowiedź #5 dnia: 7 Kwi 2011, 12:28 »
Hehe nic z tych rzeczy ^^. Po prostu tak się złożyło. Teraz akurat jedyną lektorką jest Polka. A co do chińskiego to chciałabym kontynuować naukę, ale ze znakami używanymi na Tajwanie bo jakoś bardziej mi wizualnie pasują i łatwiej mi się je zapamiętuje.
"Arguing over internet is like a special olympics, even if you win, you're still retarded."

Offline achinger

  • Gubernator
  • *****
  • Dołączył: 3 Wrz 2008
  • Wiadomości: 211
Odp: Słowo się rzekło
« Odpowiedź #6 dnia: 7 Kwi 2011, 12:59 »
Z pewnością, szczególnie, że o ile dobrze się orientuję to w japońskim właśnie znaki nieuproszczone funkcjonują. Ja nigdy nawet nie próbowałem uczyć się znaków tradycyjnych, ale po kilku już latach nauki chińskiego nabyłem tę fantastyczną zdolność rozpoznawania (na zasadzie podobieństw i kilku zasad) znaków tradycyjnych i ich czytania. Natomiast gdybym miał z głowy napisać ręcznie jakiś znak tradycyjny to pewnie napisałbym go źle  :(

Czy możesz mi zdradzić, któa Polka uczy teraz na UJ chińskiego? Jeżeli nie chcesz pisać publicznie (nie wiem czemu miałaby to być tajemnica no ale coż) to napisz priv.

Offline Niltinco

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 23 Lip 2008
  • Wiadomości: 155
  • Skąd: Olkusz
Odp: Słowo się rzekło
« Odpowiedź #7 dnia: 7 Kwi 2011, 13:49 »
Nie znam nazwiska tej babki, a na planie też jest tylko wpisane "lektor". W japońskim część znaków jest uproszczona i część nie, ale raczej przewaga jest tych drugich. Niestety przez to, że w ogóle nie robię odręcznych notatek to mogę odczytać znak, ale z pamięci  niewiele potrafię zapisać.
"Arguing over internet is like a special olympics, even if you win, you're still retarded."

 


SinoForum

Strona wygenerowana w 0.04 sekund z 19 zapytaniami.