Piwo to temat wdzieczny, wiec kilka spostrzezen. Nie nalezy nigdy na prowincji pic piwa beczkowego, bo to najgorsze pomyje, kiedys w Shanxi w 榆次 dalem sie na to nabrac. Male browary w restauracjach, ktore kupily taki sprzet, daja swietne piwka, ale cena jest czesto dosc wysoka, no i dostepnosc ograniczona.
Butelkowych piw jest w Chinach zatrzesienie - kazdy rejon, zadupie, ma swoj browar, w ktorym robi mieszanke wody, barwnikow, fenolu, i truje lokalne otoczenie. Albo np. uzywa trujacych klejow do nalepek. Stad tez najlepiej mimo wszystko pic piwo markowe, a przy okazji olimpiady najlepiej to z Pekinu (北京,燕京), bo te na pewno sa sprawdzane...

(w Chinach nigdy nie jest "na pewno", to juz inna sprawa).
Poza tym wielkim smakoszem piwa nie jestem, pije mnostwo, bo cala reszta lokalnych napojow i sokow to slodziki - pewnie caly przemysl zostal przekupiony przez producentow insuliny...
Zagraniczne piwa sa rowniez osiagalne bez problemu, wiekszosc jest rozlewana lokalnie, no i oczywiscie sa importowane, czesto niestety juz nie najswiezsze.
"Weissbier" jest do kupienia w Shanghaju, doskonale piwo, ale od kiedy cena poszla do gory z 12.80 na 16.80 za puszke, przestawilem sie calkowicie na lokalne.
A w ogole dla tych wybierajacych sie do Chin jedna sugestia - napijcie sie za wszystkie czasy polskich wod mineralnych i gazowanych, takich doskonalosci tutaj nie znajdziecie; Perriery i inne cuda to przereklamowane kranowy przy naszych.
Znow odezwala sie we mnie tesknota, wiec koncze.