Autor Wątek: Pozdrowienia z Guilinu ;)  (Przeczytany 850 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline hsz

  • Chłop
  • Dołączył: 18 Sie 2008
  • Wiadomości: 6
  • Skąd: Poznań/Guilin
Pozdrowienia z Guilinu ;)
« dnia: 1 Paź 2011, 14:08 »
Witam :)
Na imię mi Iza, tudzież 伊眉, jak ochrzciła mnie moja pierwsza nauczycielka chińskiego. Mam za sobą dwa lata nauki chińskiego na etnolingwistyce (ciekawe czy ktoś kojarzy ten śmieszny kierunek), a aktualnie robię sobie roczną przerwę od UAM-u. Ale nie od chińskiego, bo siedzę na stypendium w przepięknej miejscowości Guilin, na Guangxi Normal University. I przestawiam się na uproszczone pismo, bo do tej pory uczono mnie głównie chińskiego używanego na Tajwanie.

Moja fascynacja tym jakże zabawnym językiem zaczęła się jakoś w połowie liceum, kiedy to pozazdrościłam koledze z ławki nauki japońskiego i zaczęłam się interesować językami Dalekiego Wschodu. Co ciekawe, moja fascynacja Chinami zaczęła się bodajże od lektury bloga autora tego forum... :D Zresztą chyba nawet zarejestrowałam się tutaj jakiś czas temu, ale wtedy jeszcze nie zagrzałam tu miejsca. Zobaczymy, może teraz będzie inaczej.

Chiński uwielbiam głównie za tony, z krzaczkami to niestety różnie bywa... xD Dlatego czasem żałuję, że nie uderzyłam jednak w wietnamski ;p Wprawdzie zaczęłam rok temu drugi kierunek - filologię wietnamsko-tajską, ale to niestety spowodowało u mnie spore zaległości w chińskim. Które teraz zamierzam pilnie nadrabiać :D

Cóż więcej... mam nadzieję, że tym razem zostanę na forum dłużej i że będzie ono dla mnie cennym źródłem informacji zarówno o języku chińskim (kurcze, dziwnie się czuję posługując się tym paskudnym określeniem co kawałek... no ale przyjmijmy to za powszechnie stosowane uproszczenie ;p) jak i wszystkim, co związane z Państwem Środka, jak i innymi państwami tego regionu. Miło będzie także podzielić się własnymi doświadczeniami w nauce języka i wrażeniami z pobytu w Chinach :)

Offline Camillvs

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 29 Lip 2008
  • Wiadomości: 296
  • Skąd: Prusy
Odp: Pozdrowienia z Guilinu ;)
« Odpowiedź #1 dnia: 11 Paź 2011, 14:47 »
Guilin? Poznałem z opowieści i powiem na tej bazie tyle: lepiej nie dać się zaprosić tam jako hostessa do KTV, bo jeszcze będzie chciał ktoś czegoś więcej jak od tych roznegliżowanych Rosjanek i innych Kazaszek ;)


Offline hsz

  • Chłop
  • Dołączył: 18 Sie 2008
  • Wiadomości: 6
  • Skąd: Poznań/Guilin
Odp: Pozdrowienia z Guilinu ;)
« Odpowiedź #2 dnia: 15 Paź 2011, 11:16 »
Ale to tylko tutaj miałoby tak być czy jak? ;p Nie, to mi chyba nie grozi, bo nie przepadam za takimi miejscami akurat xD
No ale to wspaniałe opowieści musiały być, skoro pominęły tyle pięknych zakątków tego miasta, a skoncentrowały się na takich miejscach ;)

Offline Camillvs

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 29 Lip 2008
  • Wiadomości: 296
  • Skąd: Prusy
Odp: Pozdrowienia z Guilinu ;)
« Odpowiedź #3 dnia: 16 Paź 2011, 18:57 »
No pamiętam jeszcze opowieści o wspaniałych wodospadach, i mężczyznach mówiących o sprzedawaniu kobiet ze swoich rodzin innym mężczyznom jako żony ;) No i gdyby nie miały skutera, to byłaby tragedia.

Offline hsz

  • Chłop
  • Dołączył: 18 Sie 2008
  • Wiadomości: 6
  • Skąd: Poznań/Guilin
Odp: Pozdrowienia z Guilinu ;)
« Odpowiedź #4 dnia: 21 Paź 2011, 11:21 »
No tak, wodospady to już coś. O sprzedawaniu kobiet nie słyszałam, ale mam wrażenie, że one dość często sprzedają się same ;) A ze skuterem to muszę przyznać, że nie załapałam ;p

Offline Camillvs

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 29 Lip 2008
  • Wiadomości: 296
  • Skąd: Prusy
Odp: Pozdrowienia z Guilinu ;)
« Odpowiedź #5 dnia: 21 Paź 2011, 21:37 »
Skuter to niezbędny środek transportu, jak mi to opisywały, dzięki któremu mogły się łatwo przemieszczać do ciekawych miejsc, z dala od nieciekawego kampusu.

 


SinoForum

Strona wygenerowana w 0.042 sekund z 19 zapytaniami.