Podpisuję sie obiema spracowanema ręcami. Oczywiście, że jak kto uparty i obrotny, to miejsce sobie zawsze znajdzie, tylko, jak patrzę, ile energii traci się na kamuflaże ("czym pani sie zajmuje? " "Eee...historią najnowszą" - to wtedy, jak człowiek zajmuje się teraźniejszością, byle było tylko nawiązanie do gruntu znanego rozmówcy, który rozdziela "dobra") , czy na udział w bitwach bez reguł (stypendia, doktoraty etc.) to czuję, że szkoda życia, "wpłata" przewyższa wszelką możliwą "wypłatę".
A propos słownika - o nie, nie, przepraszam: dziś wpadł mi w ręce mały, żółty, tłumaczony chyba z angielskiego na polski słowniczek, nie pamiętam, kto wydał. Jak zdążyłam sie zorientować otwierając na chybił-trafił - słowniczek ten polega na podaniu jednego z możliwych, choć często nie trafionego - polskiego tłumaczenia danego wyrazu chińskiego bez podania jak, kiedy i po co rzecz uzywać (przykład: hasło "smucić" - "让人难过" - bez żadnego przykładu, po prostu suche wyrażenie). Już sobie wyobrażam, jak ludzie budują na tej podstawie konstrukcje typu: "别让人难过你妈妈“.
No, ale to juz chyba temat do innego działu