Autor Wątek: choro, zimno, ciemno, robić się nie chce, to się przedstawię  (Przeczytany 2593 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 387
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: choro, zimno, ciemno, robić się nie chce, to się przedstawię
« Odpowiedź #15 dnia: 22 Wrz 2008, 07:05 »
Możesz podać konkretne przykłady z Chin, które umacniają Cię w przekonaniu, że będzie to kraj nadal niezwykle ważny na arenie międzynarodowej? Bardzo mnie to zainteresowało. ;) Wszystkich innych bywalców i mieszkańców Chin także proszę o podzielenie sie własnymi doświadczeniami i wrażeniami. ;)


To sie odbywa na naszych oczach - z dzisiejszych wiadomosci, moze nieco momentami egzaltowanych, ale cos w tym jest:

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5716223,Nowa_superpotega_na_Wschodzie_ratuje_kapitalistyczna.html?nltxx=856703&nltdt=2008-09-22-04-07

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5715895,Finansowa_stolica__jeszcze_Nowy_Jork_czy_juz_Szanghaj_.html?nltxx=856703&nltdt=2008-09-22-04-07

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: choro, zimno, ciemno, robić się nie chce, to się przedstawię
« Odpowiedź #16 dnia: 22 Wrz 2008, 09:20 »
Czyli pozostaje tylko zalic sie i poddac marazmowi?

Szkoda.


Nie, trzeba jednak zdawać sobie sprawę z problemów i ograniczeń, żeby próbować je jakoś obejść. Opisaliśmy po prostu, na czym stoimy. Moim zdaniem, jeżeli ktoś naprawdę wie, czego chce i stara się zrealizować swoje cele, jakoś sobie poradzi. Łatwo nie jest, ale nie ma rzeczy niemożliwych.
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline Valley

  • Chłop
  • Dołączył: 5 Sie 2008
  • Wiadomości: 6
Odp: choro, zimno, ciemno, robić się nie chce, to się przedstawię
« Odpowiedź #17 dnia: 22 Wrz 2008, 11:26 »
To sie odbywa na naszych oczach - z dzisiejszych wiadomosci, moze nieco momentami egzaltowanych, ale cos w tym jest

Dzięki za strony :). Co prawda wyczytuję w gazetach niemal wszystko co dotyczy Chin, szczególnie ich rozwoju gospodarczego i wpływów na świecie, ale żadne z tych informacji nie dają mi wiadomości z pierwszej ręki. Liczyłam (choć powinnam była doprecyzować :)), że ktoś z forum opisze mi postawę Chińczyków wobec "potęgi" Chin. Czy oni na prawdę W WIĘKSZOŚĆI idą w stronę nacjonalizmu?  Zaraz mi pewnie ktoś napisze, że zbyt wielu Chińczyków żyje na prowincjach i nie bardzo się tym interesuje;)... ale chodzi mi oczywiście o wykształconych obywateli ChRL. Chciałabym widzieć jak ta cała sytuacja "chińskiego boomu" przedstawia się wewnątrz państwa... bo to czym faszerują nas media już dobrze znam. :)
Hm... mam jeszcze pytanie z innej bajki. Czy to prawda, że stypendia do Chin na warszawskiej sinologii są przyznawane każdemu kto chce, a na poznańskiej już nie? Jeśli tak, to z czego to wynika?

Offline Wlodek

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 25 Lip 2008
  • Wiadomości: 278
  • Skąd: 罗兹
  • China is a civilization pretending to be a state
Odp: choro, zimno, ciemno, robić się nie chce, to się przedstawię
« Odpowiedź #18 dnia: 22 Wrz 2008, 22:04 »
Wojtek, dzięki za niezasłużony komplement 还差得远呢eeeee :)
taki drobiazg jak stan polskich badań sinologicznych jest pochodną całokształtu. Pytanie o to kiedy w Polsce powstanie nowoczesny ośrodek studiów chińskich jest tego samego sortu co pytanie o to kiedy Polska stanie się normalnym, cywilizowanym krajem europejskim. Może nigdy? Póki co, jak pisałem już wiele razy, nie mamy nawet słownika (jako jedyny chyba kraj w Europie, a na pewno największy).

Valley - zależy jak definiujesz nacjonalizm. Na pewno większość jest mocno przeświadczona o wyjątkowości chińskiej kultury, historii i wkładu do cywilizacji ogólnoludzkiej. Bardzo duża część jest też lojalna politycznie i popiera władze państwowe w stopniu u nas niespotykanym, oraz akceptuje różnorakie ich mankamenty jako koszty 'postępu' i 'modernizacji'. Mowa tu o wykształconych ludziach, bo głównie z takimi mam kontakt - i jest to oczywiście moje osobiste odczucie.
Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: choro, zimno, ciemno, robić się nie chce, to się przedstawię
« Odpowiedź #19 dnia: 23 Wrz 2008, 09:59 »
Włodku, skromność doceniam, swoje wiem ;-)

Co do stosunku Chińczyków do sukcesu własnego kraju, widać wyraźnie, że spełnia się dla nich marzenie powrotu Chin do pierwszej światowej ligi (w której istotną rolę dla siebie uważają za oczywistą), a kończy się okres upokorzeń doznawanych głównie od Zachodu (który - w opinii wielu Chińczyków - złośliwie wytyka Chinom to i tamto, bo niechętnie patrzy na ich sukces). Stąd np. gwałtowna reakcja na zaatakowanie w Paryżu sztafety z ogniem olimpijskim. Wezwania do bojkotu Carrefoure'a, które nastąpiły po wydarzeniach w Paryżu, okraszone były listą historycznych krzywd doznanych od Francji, Wielkiej Brytanii i innych "zachodnich agresorów".

Hm... mam jeszcze pytanie z innej bajki. Czy to prawda, że stypendia do Chin na warszawskiej sinologii są przyznawane każdemu kto chce, a na poznańskiej już nie? Jeśli tak, to z czego to wynika?


Nie wiem, jak jest w Warszawie, ale w Poznaniu różnie bywa: w niektórych latach stypendia są przyznawane wszystkim kandydatom, w niektórych niestety nie. Z czego to wynika? O to należało by pytać Biuro Uznawalności Wykształcenia i Wymiany Międzynarodowej, bo to oni przyznają stypendia według tajemniczych, sobie tylko znanych, kryteriów.
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 387
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: choro, zimno, ciemno, robić się nie chce, to się przedstawię
« Odpowiedź #20 dnia: 23 Wrz 2008, 19:50 »
taki drobiazg jak stan polskich badań sinologicznych jest pochodną całokształtu. Pytanie o to kiedy w Polsce powstanie nowoczesny ośrodek studiów chińskich jest tego samego sortu co pytanie o to kiedy Polska stanie się normalnym, cywilizowanym krajem europejskim. Może nigdy? Póki co, jak pisałem już wiele razy, nie mamy nawet słownika (jako jedyny chyba kraj w Europie, a na pewno największy).


Niezbyt chyba trafne porownanie. Yao wspomnial, ze sie doktoryzuje, mam wrazenie, ze Ty tez jestes zwiazany ze srodowiskiem akademickim, w jakiejs tam przyszlosci w Waszych rekach bedzie wiele decyzji - i mozliwosci.

Wciaz nie widze zbyt wiele konstruktywnego podejscia do problemu.

A ze nie ma slownika? Bo najwyrazniej nikomu z osrodkow sinologicznych nie lezy ta sprawa na sercu i widocznie nie jest on tak naprawde potrzebny. Najwyrazniej sa wazniejsze sprawy...  ;D Swoja droga Chinczykom pewnie tez nie zalezy, bo zdaje sie, ze tez nad slownikiem nie pracuja.

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: choro, zimno, ciemno, robić się nie chce, to się przedstawię
« Odpowiedź #21 dnia: 23 Wrz 2008, 22:12 »
taki drobiazg jak stan polskich badań sinologicznych jest pochodną całokształtu. Pytanie o to kiedy w Polsce powstanie nowoczesny ośrodek studiów chińskich jest tego samego sortu co pytanie o to kiedy Polska stanie się normalnym, cywilizowanym krajem europejskim. Może nigdy? Póki co, jak pisałem już wiele razy, nie mamy nawet słownika (jako jedyny chyba kraj w Europie, a na pewno największy).


Niezbyt chyba trafne porownanie. Yao wspomnial, ze sie doktoryzuje, mam wrazenie, ze Ty tez jestes zwiazany ze srodowiskiem akademickim, w jakiejs tam przyszlosci w Waszych rekach bedzie wiele decyzji - i mozliwosci.


Porównanie nie jest wcale takie nietrafne. Absurdy polskiej rzeczywistości przekładają się niestety na skalę mikro, a brak poważnego podejścia do Chin przekłada się na warunki prowadzenia badań naukowych w tej dziedzinie. Np. swego czasu po mojej uczelni krążył pomysł (podobno jej władz), żeby w ramach oszczędności zredukować liczbę (stosunkowo kosztownych) wykładowców zagranicznych... Bo dla niektórych zatrudnianie Chińczyków na sinologii czy Turków na turkologii to kosztowna fanaberia. Przykłady tego rodzaju można mnożyć i niestety nawet profesura zwyczajna nie stanowi w takim wypadku gwarancji posiadania mocy decyzyjnej, która by takie pomysły ukróciła.

A ze nie ma slownika? Bo najwyrazniej nikomu z osrodkow sinologicznych nie lezy ta sprawa na sercu i widocznie nie jest on tak naprawde potrzebny. Najwyrazniej sa wazniejsze sprawy...  ;D Swoja droga Chinczykom pewnie tez nie zalezy, bo zdaje sie, ze tez nad slownikiem nie pracuja.


Ja mogę mówić tylko za swój ośrodek, który ma pewne argumenty na swoją obronę, m.in. fakt, że jest stosunkowo młody i trudno mieć do ludzi pretensje, że w pierwszej kolejności zajęli się pisaniem doktoratów i habilitacji (bez tego nic się wszak w nauce nie wskóra). Tym bardziej, że napisanie porządnego słownika to ogromna robota dla całego zespołu ludzi, którzy mają najczęściej na utrzymaniu nie tylko siebie, ale i domy, rodziny, etc., więc niekoniecznie mogą sobie pozwolić na poświęcenie paru lat na zrobienie słownika, którego może potem nikt nie chcieć wydać (koszty przedsięwzięcia spore, a zyski jednak niepewne), albo wyda, płacąc jednak autorom grosze w porównaniu z nakładem pracy (wiem, co mówię, bo pracowałem niedawno nad podręcznikiem i słowniczkiem - wydawnictwa językowe mają węża w kieszeni).

Niedawno jednak padła w Poznaniu deklaracja o podjęciu pracy nad słownikiem. Wkrótce okaże się, czy starczy zapału na realizację projektu. Ja sam mam pewne pomysły na to, jak to pchnąć do przodu, więc może się uda - obiecać oczywiście nie mogę.

Co do Chińczyków, krąży legenda o słowniku już opracowanym i zalegającym gdzieś w przepastnych szufladach 北外-u. Sam nie wiem, czy to prawda, ale zamierzam to sprawdzić ;-)
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline Wlodek

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 25 Lip 2008
  • Wiadomości: 278
  • Skąd: 罗兹
  • China is a civilization pretending to be a state
Odp: choro, zimno, ciemno, robić się nie chce, to się przedstawię
« Odpowiedź #22 dnia: 23 Wrz 2008, 23:08 »
Jakoś nigdy nie chciało mi się wierzyć, że nie ma zapotrzebowania na słownik, i że to się nie kalkuluje - zważywszy na to, że opłacało się w Czechach, Rumunii, Słowenii itd. W PANie przez długi czas istniała pracownia słownika (podobno), kilka etatów przez te lata obsadzano specami i jakoś rezultatów nie ma. A efekt jest jaki jest - nasza piękna mowa (jako jedyna z europejskich) nie posiada słownika języka chińskiego. Takiego małego, śmiesznego narzecza jakiejś zapomnianej społeczności w środku dżungli gdzieś na końcu świata.

W ogóle naszym klasycznym sinologom nie leżało na sercu chyba nic - wystarczy popatrzeć chociażby na listę tłumaczeń najbardziej podstawowych tekstów (o nowszej literaturze nie wspominając).

Co do sytuacji w nauce polskiej - jest chora i nie widać szans poprawy (przynajmniej ja tak to widzę). Kilku wyszczekanych młodych doktorków (potencjalnych:)) niczego tu nie zmieni. W moich rękach raczej nie będzie żadnych decyzji ani możliwości. Chyba nie chce mi się brnąć w ten zatęchły światek polskiej akademii, z etatem za parę groszy, który trzeba wywalczyć chyba jak pod Stalingradem.
Na porządne studia w tym zakresie trzeba jechać za granicę. Ja niestety się zgapiłem i żałuję bardzo.
Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

Offline xiaobai

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 27 Sie 2008
  • Wiadomości: 171
    • Za Chiny Ludowe
Odp: choro, zimno, ciemno, robić się nie chce, to się przedstawię
« Odpowiedź #23 dnia: 24 Wrz 2008, 21:44 »
Podpisuję sie obiema spracowanema ręcami. Oczywiście, że jak kto uparty i obrotny, to miejsce sobie zawsze znajdzie, tylko, jak patrzę, ile energii traci się na kamuflaże ("czym pani sie zajmuje? " "Eee...historią najnowszą" - to wtedy, jak człowiek zajmuje się teraźniejszością, byle było tylko nawiązanie do gruntu znanego rozmówcy, który rozdziela "dobra") , czy na udział w bitwach bez reguł (stypendia, doktoraty etc.) to czuję, że szkoda życia, "wpłata" przewyższa wszelką możliwą "wypłatę".

A propos słownika - o nie, nie, przepraszam: dziś wpadł mi w ręce mały, żółty, tłumaczony chyba z angielskiego na polski słowniczek, nie pamiętam, kto wydał. Jak zdążyłam sie zorientować otwierając na chybił-trafił - słowniczek ten polega na podaniu jednego z możliwych, choć często nie trafionego - polskiego tłumaczenia danego wyrazu chińskiego bez podania jak, kiedy i po co rzecz uzywać (przykład: hasło "smucić" - "让人难过"   - bez żadnego przykładu, po prostu suche wyrażenie). Już sobie wyobrażam, jak ludzie budują na tej podstawie konstrukcje typu: "别让人难过你妈妈“.
No, ale to juz chyba temat do innego działu

Offline Wlodek

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 25 Lip 2008
  • Wiadomości: 278
  • Skąd: 罗兹
  • China is a civilization pretending to be a state
Odp: choro, zimno, ciemno, robić się nie chce, to się przedstawię
« Odpowiedź #24 dnia: 24 Wrz 2008, 22:01 »
nie no, mówimy o poważnym słowniku, a nie jakiś wynalazkach :)
taki żółty słownik polsko-chiński to kiedyś wyszedł u nas w Łodzi, jako pomoc dydaktyczna dla Chińczyków ze studium języka polskiego UŁ. Strasznie dużo go chyba wydali bo w księgarni biblioteki uniwersyteckiej leżał latami po 5 PLNów. Sam miałem jeden egzemplarz jako ciekawostkę, ale wielkodusznie obdarowałem nim bibliotekę Uniwersytetu Jilin. Bardzo się ucieszyli na takie cudo i pytali co to za dziwny język :)
Słownik był straszny, ale i tak Łódź przebiła obie sinologie bo oni nie wydali żadnego ;)
Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

Offline xiaobai

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 27 Sie 2008
  • Wiadomości: 171
    • Za Chiny Ludowe
Odp: choro, zimno, ciemno, robić się nie chce, to się przedstawię
« Odpowiedź #25 dnia: 24 Wrz 2008, 22:50 »
Rzeczywiście, łódzkie dzieło stało się w międzyczasie legendą...
To, co mi wpadło w ręce to co innego jakby...nowość ::)

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: choro, zimno, ciemno, robić się nie chce, to się przedstawię
« Odpowiedź #26 dnia: 24 Wrz 2008, 22:57 »
Z tego, co pisze xiaobai, wynika, że jest to jakiś (bliżej nieznany) słownik polsko-chiński. Sądzę jednak, że to, na co Polska czeka w pierwszej kolejności, to słownik chińsko-polski. Ten kierunek obrany został zresztą w snutych w Poznaniu planach kompilacyjno-wydawniczych.
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline ximinez

  • 救国大夫
  • *****
  • Dołączył: 22 Lip 2008
  • Wiadomości: 306
  • Skąd: Warszawa
  • ugabuga!
    • Tłumacz polsko-chiński
Odp: choro, zimno, ciemno, robić się nie chce, to się przedstawię
« Odpowiedź #27 dnia: 7 Paź 2008, 21:29 »
Ten mały słowniczek wydało Translation Cafe, a wiem stąd, że zgłosili się z tym m.in. do mnie, ale odmówiłem. Za cienki jestem w uszach, żeby porwać się na słownik, a to dodatkowo zalatywało gniotem. I widzę, że się nie pomyliłem.

Offline ril

  • Skryba
  • *
  • Dołączył: 29 Lis 2009
  • Wiadomości: 76
    • Relacja z pobytu w Wietnamie
Odp: choro, zimno, ciemno, robić się nie chce, to się przedstawię
« Odpowiedź #28 dnia: 26 Sie 2010, 23:21 »
Ja dzisiaj widziałem taką książeczkę:
http://www.empik.com/slownik-polsko-chinski-chinsko-polski-opracowanie-zbiorowe,prod1510482,ksiazka-p
wydaną przez Level Trading

Wydawnictwo co prawda inne, ale reszta opisu się zgadza, tłumaczenia na zasadzie 气 - qì - gaz

 


SinoForum

Strona wygenerowana w 0.084 sekund z 20 zapytaniami.