Milosc pozwala wybaczyc te wady, choc wcale nie trzeba ich akceptowac. Nie mowcie mi, ze po spedzeniu dluzszego czasu w Chinach i po powrocie do kraju nie chcieliscie wrocic do Kraju Srodka. Michal Wolodyjowski pisze o ChRL ze spora doza zolci, ale przpuszczam, ze nie ma kraju na swiecie, o ktorym moznaby napisac tylko w samych superlatywach - jesli taki jest, dajcie mi znac, juz zaczne rodzine namawiac.
Jesli jednak kogos interesujac zywe tradycje Chin, to trudno znalezc lepsze miejsce na ich poznawanie.
Nie mowiac juz o jedzeniu oczywiscie...