Autor Wątek: A to i ja się przedstawię ;)  (Przeczytany 2609 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Camillvs

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 29 Lip 2008
  • Wiadomości: 296
  • Skąd: Prusy
A to i ja się przedstawię ;)
« dnia: 26 Sie 2008, 09:29 »
Mam na imię Kamil, studiuję stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Warszawskim, Chiny nie są co prawda miłością mojego życia, ale jak najbardziej interesuję się nimi i jakoś tak wyszło, że trafiłem na lektorat z języka chińskiego, a teraz jadę na stypendium do Wuhanu, więc zadaję (za) dużo pytań przed tym wyjazdem ;)

Offline Wlodek

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 25 Lip 2008
  • Wiadomości: 281
  • Skąd: 罗兹
  • China is a civilization pretending to be a state
Odp: A to i ja się przedstawię ;)
« Odpowiedź #1 dnia: 26 Sie 2008, 10:49 »
Chiny nie są co prawda miłością mojego życia, ale jak najbardziej interesuję się nimi


to dobrze, miłość zaślepia. Ale może to się zmieni po pobycie na miejscu? W każdym razie życzę koledze po fachu zachowania zdrowego dystansu;)
Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

Offline Jolanta

  • Skryba
  • *
  • Dołączył: 18 Sie 2008
  • Wiadomości: 51
  • Skąd: Warszawa/天津
  • Bonum ex malo non fit
Odp: A to i ja się przedstawię ;)
« Odpowiedź #2 dnia: 26 Sie 2008, 11:31 »
Cześć Kamilu, widzę, żeś kompletnie kolega po fachu. Stosunki mn skończyłam w 2005, teraz mam nadzieję obronić licencjat z sinologii i nauczyć się mówić po chińsku. Bo jak na razie po kilku zdaniach oblewam się zimnym potem i uciekam. Może nauka w Chinach pokaże, że Chińczyk nie gryzie ;)
www.rottka.pl
Pomaga rottweilerom.

Offline Camillvs

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 29 Lip 2008
  • Wiadomości: 296
  • Skąd: Prusy
Odp: A to i ja się przedstawię ;)
« Odpowiedź #3 dnia: 26 Sie 2008, 17:25 »
Chiny nie są co prawda miłością mojego życia, ale jak najbardziej interesuję się nimi


to dobrze, miłość zaślepia. Ale może to się zmieni po pobycie na miejscu? W każdym razie życzę koledze po fachu zachowania zdrowego dystansu;)


Czytając blog Zhao Zhuxi vel Homikusa czasami miałem wrażenie, że na miejscu mogę nabawić się co najwyżej awersji do Chin, a nie się w tym kraju zakochać ;)

Offline Wlodek

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 25 Lip 2008
  • Wiadomości: 281
  • Skąd: 罗兹
  • China is a civilization pretending to be a state
Odp: A to i ja się przedstawię ;)
« Odpowiedź #4 dnia: 26 Sie 2008, 17:37 »
na pewno ma się huśtawkę nastrojów- jak mówił moj znajomy Australijczyk, na przemian ma się "bad China day" i "good China day". Grunt to zachować spokój :) stosunek emocjonalny przeciętnego laowaia do Kitaju to temat rzeka. Pogadamy jak będziesz na miejscu. Jak mawiaja, z wlasciwym sobie fatalizmem autochtoni: 习惯就好 :)
Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 390
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: A to i ja się przedstawię ;)
« Odpowiedź #5 dnia: 26 Sie 2008, 18:17 »
Wszystko zalezy od tego, jak dlugo w Chinach sie przebywa. Osobiscie uwazam, ze minimum raz na dwa lata trzeba wyjechac z Chin poza Azje, dla dobra wlasnego zdrowia psychicznego, dla zachowania normalnych stosunkow z bliznimi i w imie milosci do Chin...

Jak jedziesz na rok, to zadne takie problemy nie powinny Ci grozic.

Prozacu brac nie musisz.

Offline szopen

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 25 Lip 2008
  • Wiadomości: 124
  • Skąd: Adelaide
Odp: A to i ja się przedstawię ;)
« Odpowiedź #6 dnia: 27 Sie 2008, 05:54 »
Wszystko zalezy od tego, jak dlugo w Chinach sie przebywa. Osobiscie uwazam, ze minimum raz na dwa lata trzeba wyjechac z Chin poza Azje, dla dobra wlasnego zdrowia psychicznego, dla zachowania normalnych stosunkow z bliznimi i w imie milosci do Chin...

Jak jedziesz na rok, to zadne takie problemy nie powinny Ci grozic.

Prozacu brac nie musisz.


Firma w ktorej w Chinach pracowalem wymagala wyjazdu z Chin na conajmniej tydzien 2 razy rocznie.
Niekoniecznie poza Azje ale poza Chiny.

Offline ximinez

  • 救国大夫
  • *****
  • Dołączył: 22 Lip 2008
  • Wiadomości: 311
  • Skąd: Taipei
  • ugabuga!
    • Tłumacz polsko-chiński
Odp: A to i ja się przedstawię ;)
« Odpowiedź #7 dnia: 27 Sie 2008, 12:02 »
Super układ ;D Tak to jest - ja po roku chciałem wracać do Polski, ale po kilku dniach tutaj ciągnęło mnie z powrotem. Ostatnio byłem przez tydzień w Pekinie i poczułem się jak w domu ;)

Offline homikus

  • Cesarz
  • ******
  • Dołączył: 21 Lip 2008
  • Wiadomości: 468
  • Skąd: Warszawa
  • 赵主席万岁!
    • homikus
Odp: A to i ja się przedstawię ;)
« Odpowiedź #8 dnia: 4 Wrz 2008, 12:29 »
Czytając blog Zhao Zhuxi vel Homikusa czasami miałem wrażenie, że na miejscu mogę nabawić się co najwyżej awersji do Chin, a nie się w tym kraju zakochać ;)


Eee, bez przesady! Na początku było mi ciężko, bo spotkało mnie kilka zawodów z rzędu, a ja sobie z nimi raczej nie najlepiej radzę, ale po jakimś czasie ton moich wywodów uległ zdecydowanej zmianie. Owszem, ledwie postawiłem nogę w Wuhanie, już chciałem być z powrotem w Polsce, pod koniec też nie mogłem się doczekać przyjazdu. Ale pomiędzy spotkało mnie tak wiele miłych i dobrych rzeczy, że nie zamieniłbym ich teraz na nic innego.

Zresztą, po jakimś czasie, jak to miało miejsce w przypadku Czcigodnego Ximineza, zacząłem tęsknić i teraz z radością pojechałbym znowu, nawet do Wuhanu :)
Towarzysze! Trzeba siać, siać, siać! Propagujcie SinoForum:
Promocja SinoForum

                 

Offline Camillvs

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 29 Lip 2008
  • Wiadomości: 296
  • Skąd: Prusy
Odp: A to i ja się przedstawię ;)
« Odpowiedź #9 dnia: 9 Wrz 2008, 08:56 »
Jestem juz w tym w Wuhanie i jakos tylko mnie biurokracja denerwuje, w tym Mister Li, chyba ten sam, o ktorym Zhao Zhuxi pisal.

Chyba moje odczucia wobec Chin nie ulegna zmianie, dalej bede mial do tego kraju zdrowy dystans. Zadna rewelacja, ale jest nawet fajnie, dziewczyny tez bywaja sympatyczne ;)

Offline Michal Wolodyjowski

  • Chłop
  • Dołączył: 26 Lip 2008
  • Wiadomości: 18
Odp: A to i ja się przedstawię ;)
« Odpowiedź #10 dnia: 22 Lut 2009, 02:34 »
Kiedy tam mieszkalem, i pare lat pozniej, bylem przywiazany do Chin, ale potem stwierdzilem, ze sa lepsze miejsca w Azji i na swiecie. Duzo lepsze. I lepsi ludzie. I przeszlo mi. Znam wiele osob, ktore przeszly podobna ewolucje. Kiedys bardzo kochali Chiny, poznali perfekcyjnie jezyk i kulture, i wtedy przejrzeli.

Offline ximinez

  • 救国大夫
  • *****
  • Dołączył: 22 Lip 2008
  • Wiadomości: 311
  • Skąd: Taipei
  • ugabuga!
    • Tłumacz polsko-chiński
Odp: A to i ja się przedstawię ;)
« Odpowiedź #11 dnia: 22 Lut 2009, 19:55 »
Rozczarowali się może właśnie dlatego, że kochali. Jak śpiewał poeta there's a thin line between love and hate. Ja Chin raczej nigdy nie kochałem, a roczny pobyt umocnił we mnie przeświadczenie, że to kraj pełen wad, jak każdy inny. Nie lepszy i nie gorszy. Ale i tak darzę go sentymentem. No i chińskie jedzenie - to akurat kocham i nikt nie przekona mnie, że jest na świecie lepsze ;)

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 390
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: A to i ja się przedstawię ;)
« Odpowiedź #12 dnia: 23 Lut 2009, 02:38 »
Milosc pozwala wybaczyc te wady, choc wcale nie trzeba ich akceptowac. Nie mowcie mi, ze po spedzeniu dluzszego czasu w Chinach i po powrocie do kraju nie chcieliscie wrocic do Kraju Srodka. Michal Wolodyjowski pisze o ChRL ze spora doza zolci, ale przpuszczam, ze nie ma kraju na swiecie, o ktorym moznaby napisac tylko w samych superlatywach - jesli taki jest, dajcie mi znac, juz zaczne rodzine namawiac.

Jesli jednak kogos interesujac zywe tradycje Chin, to trudno znalezc lepsze miejsce na ich poznawanie.

Nie mowiac juz o jedzeniu oczywiscie...

Offline Camillvs

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 29 Lip 2008
  • Wiadomości: 296
  • Skąd: Prusy
Odp: A to i ja się przedstawię ;)
« Odpowiedź #13 dnia: 27 Lut 2009, 17:27 »
Mi na tyle brakuje w tych Chinach jednej z moich pasji, to jest ruchu rekonstrukcji historycznej, że chętnie bym sobie do Polski wrócił teraz na jakiś czas. W Chinach nie ma czegoś takiego jak nasze bractwa rycerskie zajmujące się odtwarzaniem wydarzeń takich jak chodźmy najsłynniejsza coroczna Bitwa pod Grunwaldem, a szkoda. Pokazałem koledze Chińczykowi zdjęcia z różnych polskich imprez tego typu i bardzo chciałby wziąć udział w czymś takim, pobiegać sobie w zbroi w upalny dzień z kilkoma tysiącami kolegów ;)

Offline xiaobai

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 27 Sie 2008
  • Wiadomości: 171
    • Za Chiny Ludowe
Odp: A to i ja się przedstawię ;)
« Odpowiedź #14 dnia: 27 Lut 2009, 18:21 »
A tu akurat widzę oczami wyobraźni wielkie pole do rozwoju - wysnuwając pośrednio wnioski z  bardzo dynamicznego rozwoju cosplay, którego odmiany "historyzujące" są całkiem popularne. No i te wszystkie (pseudo) historyczne MMORPG...
Już widzę epokę "Okładających się Królestw"

A co do powrotów: jak miałam wracać do Polski, to czułam się jak przed rozstrzelaniem, tak się cieszyłam. Na szczęście już niedługo...
tzn. nie, że rozstrzelanie niedługo

 


SinoForum

Strona wygenerowana w 0.06 sekund z 20 zapytaniami.