Autor Wątek: PLECAK-co zabrać do Chin  (Przeczytany 3363 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dołączył: 16.08.2008
  • Wiadomości: 358

    • WWW
Odp: PLECAK-co zabrać do Chin
« Odpowiedz #30 : 11 Wrz 2008, 17:04 »
Masz racje, to wlasnie ta byla. Daj znac, jak Ci smakuje 和酒. Mocno teraz za goraco, u Ciebie pewnie tez powyzej 30 stopni, a ona najlepiej jednak smakuje w wilgotnym klimacie zima. No ale jak Cie przypila, to nie ma rady... ;D Na pewno postawi Cie na nogi, tylko nie zapomnij o imbirze!

szopen

  • Sędzia
  • **
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Adelaide
  • Dołączył: 25.07.2008
  • Wiadomości: 121

Odp: PLECAK-co zabrać do Chin
« Odpowiedz #31 : 11 Wrz 2008, 23:55 »

Szopen i Wujek pamietaja pewnie "polska" wodke, ktora efemerycznie pojawila sie na rynku chinskim w polowie lat 90tych, byl to produkt JV gorzelni chyba w Elblagu z jakas firma w 东北, robiony tutaj, taka wyborowa jadaca jak chinska 白酒. Nic dziwnego, ze nic z tego nie wyszlo. Szopen, wam w Admiro (?) udalo sie cos sprzedac czy tez to bylo pudlo?


Przyznam, ze nie spotkalem sie z "polska wodka".

Admiro to byla piekna katastrofa.
Udalo nam sie zrobic ale sprzedac juz nie.

Sporo sie tam jednak na temat alkocholu nauczylem i pomimo kiepskiego zakonczenia ta wiedza mi do dzis "procentuje".
Najwiekszym problemem tam bylo wyprodukowanie w tej gorzelni naprawde czystego spirytusu coby te nasze aperitify nie smierdzialy. Sprowadzili z Polski inzyniera, ktory noze i ciut dziwny byl ale na spirytusie sie znal. Facet kilka dni po wiezach gorzelni polazil i stwierdzil:
"O tutaj trzeba wywiercic dziure, podlaczyc rure i puscic 10 mertow szesciennych wody na godzine".

Dwa tygodnie negocjacji z wladzami gorzelni pozniej dziur wywiercono i podlaczono wode.
I takim oto sposobem gorzelnia, ktora Chinczycy zbudowali za 18 milionow dolarow i ktora byla w stanie produkowac tylko techinczny spirytus po wydaniu 10 tysiecy yuanow mogla robic czysciutki spirytus, taki jak do najlepszych wodek uzywaja.
Trzeba bylo wiedziec, gdzie ta dziure wywiercic. Znal sie gosc na rzeczy.

Od katastrofy Admiro to nie uratowalo, problemem nie byla jakosc trunkow.
A i kilka lat pozniej sama gorzelnia tez zbankrutowala i zostala zamknieta.
Zapisane

YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dołączył: 16.08.2008
  • Wiadomości: 358

    • WWW
Odp: PLECAK-co zabrać do Chin
« Odpowiedz #32 : 12 Wrz 2008, 03:54 »
Wiesz, zadna wodka nie jest zla, jesli sie od niej nie slepnie, niektorzy kiedys nawet wode brzozowa ze smakiem degustowali. Jak ze wszystkim rzecz w umiejetnosci sprzedania produktu, w kazdej firmie dobry handlowiec to wielki skarb, a dobra strategia sprzedazy nie mniej wazna, niz technologia produkcji. Klania sie przyklad coca-coli i innych tego rodzaju napitkow.

Przykre, ze Admiro nie poszczescilo sie, zawsze bylby to jakis powod do narodowej dumy (choc chyba zagraniczna strone reprezentowali obywatele niemieccy?).

W ogole jakos nasze polskie  produkty na lokalnym rynku konsumenckim nie maja specjalnego powodzenia. Przecietny chinczyk kojarzy Polske wciaz z maluchami i polonezami. Szkoda.

szopen

  • Sędzia
  • **
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Adelaide
  • Dołączył: 25.07.2008
  • Wiadomości: 121

Odp: PLECAK-co zabrać do Chin
« Odpowiedz #33 : 12 Wrz 2008, 06:04 »
Wiesz, zadna wodka nie jest zla, jesli sie od niej nie slepnie, niektorzy kiedys nawet wode brzozowa ze smakiem degustowali.


Tu sie zgodzic nie moge.
Przynajmniej w moim przypadku.
Do amatorow trunku owego sie nie zaliczam a doswiadczenie z gorzelni "procentuje" i kiepskiej wodki napic sie nie moge. Kilka miesiecy temu nabylem butelke australijskiej i po pierwszym lyku poszla do smietnika. Paskudna byla strasznie.

Jak ze wszystkim rzecz w umiejetnosci sprzedania produktu, w kazdej firmie dobry handlowiec to wielki skarb, a dobra strategia sprzedazy nie mniej wazna, niz technologia produkcji. Klania sie przyklad coca-coli i innych tego rodzaju napitkow.
Przykre, ze Admiro nie poszczescilo sie, zawsze bylby to jakis powod do narodowej dumy (choc chyba zagraniczna strone reprezentowali obywatele niemieccy?).


Rzezcywiscie obywatele niemieccy, zwiazani z Polska.
Dopiero z perspektywy czasu widac, ze Admiro szans nie mialo bo caly zapal poszedl w produkcje towaru a wlasciciele oczekiwali, ze to sie samo sprzeda.
 

W ogole jakos nasze polskie  produkty na lokalnym rynku konsumenckim nie maja specjalnego powodzenia. Przecietny chinczyk kojarzy Polske wciaz z maluchami i polonezami. Szkoda.


Rzeczywiscie nie maja.
Aczkolwiek sa wyjatki.
Jest produkt, ktory mozna w Chinach bez problemu uplynnic:





Kurze, kacze i gesie lapki.
 
Zapisane

YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dołączył: 16.08.2008
  • Wiadomości: 358

    • WWW
Odp: PLECAK-co zabrać do Chin
« Odpowiedz #34 : 12 Wrz 2008, 06:44 »
Sa gusty i gusciki, Ty jestes w grupie ludzi, ktorzy maja wyrafinowane podniebienie, ja raczej tez, inni moga zniesc wiecej... Swoja droga chinskie podniebienie jesli chodzi o wodki jest dla mnie interesujacym zagadnieniem. No ale o gustach...

Z tymi lapkami to trafiles idealnie, moze ktos juz taki biznes kreci. Swoja droga byly jakies plany zwiazane z wieprzowina, ciekaw jestem, na jakim sa etapie.

Pawlak byl w Chinach, pokazano go w CCTV moze z 5 sekund gdy spotykal sie z Wen Jiabao (drugie 5 na przyjeciu dla glow panstw wydanym przez Hu Jintao), ciekaw jestem, czy sa jakies rezultaty z jego wizyty. Ponoc budowlancow do Chin werbowac pojechal, w sumie niezly pomysl.

szopen

  • Sędzia
  • **
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Adelaide
  • Dołączył: 25.07.2008
  • Wiadomości: 121

Odp: PLECAK-co zabrać do Chin
« Odpowiedz #35 : 12 Wrz 2008, 07:31 »
Z tymi lapkami to trafiles idealnie, moze ktos juz taki biznes kreci. Swoja droga byly jakies plany zwiazane z wieprzowina, ciekaw jestem, na jakim sa etapie.



Z lapkami to nie zgaduje a wiem.
W Kantonie mieso na steki czy tez wieksze ryby kupowalismy na ulicy pelnej hurtowych sklepow, na wiadomosc, ze jestem z Polski goscie zawsze sie pytali czy nie moglbym im kontenera zalatwic.

Tyle, ze to nie jest takie proste bo lapki sa juz sprzedane na kilka lat do przodu.
Z calego swiata do Chin jada.
Te co ja tutaj kurczakom obcinam tez.
Zapisane

szopen

  • Sędzia
  • **
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Adelaide
  • Dołączył: 25.07.2008
  • Wiadomości: 121

Odp: PLECAK-co zabrać do Chin
« Odpowiedz #36 : 12 Wrz 2008, 07:33 »
Tak do tematu watku wracajac to ja wcale nie sugeruje napakowania tam lapek z ftaszkow.
Mogliby sie na lotnisku ciut zdziwic.
Zapisane

Camillvs

  • Sędzia
  • **
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiek: 24
  • Skąd: Elbląg
  • Dołączył: 29.07.2008
  • Wiadomości: 163

Odp: PLECAK-co zabrać do Chin
« Odpowiedz #37 : 17 Wrz 2008, 09:13 »
Widze, ze temat wodki poruszyl serca rodakow ;)
Zapisane

szopen

  • Sędzia
  • **
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Adelaide
  • Dołączył: 25.07.2008
  • Wiadomości: 121

Odp: PLECAK-co zabrać do Chin
« Odpowiedz #38 : 17 Wrz 2008, 23:11 »
Widze, ze temat wodki poruszyl serca rodakow ;)


Coby nie mowic temat istotny.
Zapisane

Camillvs

  • Sędzia
  • **
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiek: 24
  • Skąd: Elbląg
  • Dołączył: 29.07.2008
  • Wiadomości: 163

Odp: PLECAK-co zabrać do Chin
« Odpowiedz #39 : 21 Paź 2009, 10:27 »
Drugi raz w swym żywocie wybieram się do Chin, tym razem chciałbym zabrać z sobą oprócz trunku zrobionego przez mego ojca, także trochę kiełbasy w hermetycznym opakowaniu. Wiecie może, czy można w ogóle wwozić tam kiełbaskę? Podobno mięsa nie można, ale w paczkach znajomi dostawali. Ja z Chin do Polski wwiozłem kurze łapki i nikt jakoś się nie czepiał, że wwoże mięso, może dlatego, że tak sama skóra i kości ;)
Zapisane

YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dołączył: 16.08.2008
  • Wiadomości: 358

    • WWW
Odp: PLECAK-co zabrać do Chin
« Odpowiedz #40 : 21 Paź 2009, 19:29 »
W zeszlym roku rodzicielka wyslala nam paczke 10kg na swieta. Doszly 3kg, reszta do odebrania pod warunkiem pokazania swiadectwa kwarantanny. Najprawdopodobniej celnicy zjedli te wedliny z indyka i sery... No ale wowczas w Polsce byl wybuch ptasiej grypy na fermach indyczych.

Na lotnisku Pudong chodza faceci z weszacymi psami. Gdy kilka lat temu przyjechalismy z wakacji w kraju z kilkudziesiecioma kg walowy, to troche miny nam zrzedly na widok psa. Na szczescie facet pognal kundla ku tasmociagowi, na ktorym jechaly bagaze z Seulu.

Ogolnie na dwoje babka wrozyla, znajomi przywoza mi fete i rozne slodycze w walkizkach, bez wiekszego problemu, ale ryzyko zawsze istnieje. Towarow spozywczych wwozic do Chin nie wolno zreszta wiele krajow ma takie przepisy i egzekwuje je bardzo surowo (vide - USA).

Pozostaje mi tylko zyczyc Ci szczescia!

WangBin

  • Chłop
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Kraków
  • Dołączył: 21.11.2008
  • Wiadomości: 37

  • Zobacz album fotografii Użytkownika WangBin.

Odp: PLECAK-co zabrać do Chin
« Odpowiedz #41 : 21 Paź 2009, 22:44 »
W zeszłym roku na lotnisku w Pekinie moja żona została pozbawiona kilku jabłek z bagażu podręcznego natomiast o dziwo ogórki kiszone w woreczku do kanapek nie wzbudziły w pogranicznikach żadnych podejrzeń. Pies "wywąchał" koledze z plecaka 2 pomarańcze - też poszły "pod młotek".
Zapisane

Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiek: 30
  • Skąd: Beijing
  • Dołączył: 24.07.2008
  • Wiadomości: 409

  • Zobacz album fotografii Użytkownika Yao laoshi.

Odp: PLECAK-co zabrać do Chin
« Odpowiedz #42 : 22 Paź 2009, 07:20 »
Ja, szczerze mówiąc, nigdy nie spotkałem się z problemami z wwozem żywności czy alkoholu. Wszyscy odwiedzający zwożą tutaj wędliny, sery, grzyby suszone, nawet mak (teoretycznie w Chinach niedostępny, ale praktycznie do kupienia - za kosmiczne pieniądze), o trunkach nie wspominając (nie tylko regularne alkohole, ale również bimber i domowe nalewki). Chyba trzeba mieć wyjątkowego pecha, żeby się ktoś przyczepił...

Z drugiej strony, jak kiedyś chciałem wysłać koleżance pocztą czekolady z Pekinu do Hangzhou (przyleciały w czyjejś walizce z Polski), pani na poczcie stanowczo odmówiła, bo okazało się, że są jakieś guidingi, które zakazują przesyłania artykułów spożywczych pocztą (wewnątrz Chin!).
Zapisane

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dołączył: 16.08.2008
  • Wiadomości: 358

    • WWW
Odp: PLECAK-co zabrać do Chin
« Odpowiedz #43 : 22 Paź 2009, 08:53 »
Z drugiej strony, jak kiedyś chciałem wysłać koleżance pocztą czekolady z Pekinu do Hangzhou (przyleciały w czyjejś walizce z Polski), pani na poczcie stanowczo odmówiła, bo okazało się, że są jakieś guidingi, które zakazują przesyłania artykułów spożywczych pocztą (wewnątrz Chin!).


Masz racje, szlag czlowieka trafia, jakie te guidingi niesprawiedliwe sa, bo zawsze przed 中秋节 ida poczta setki ton Yuebingow,

Camillvs

  • Sędzia
  • **
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiek: 24
  • Skąd: Elbląg
  • Dołączył: 29.07.2008
  • Wiadomości: 163

Odp: PLECAK-co zabrać do Chin
« Odpowiedz #44 : 23 Paź 2009, 09:56 »
Dzięki, no to spróbuję przewieźć trzy butelki wina produkcji mego ojca, kiełbaskę i coś tam jeszcze na prezenty dla Chińczyków ;)
Zapisane
 


Podobne wątki
Temat Zaczęty przez Odpowiedzi Wyświetleń Ostatni
Dzikie łabędzie: Trzy córy Chin - Jung Chang
w Literatura chińska
ASJA 0 407 Ostatni 14 Lut 2009, 14:44
wysłany przez ASJA
Szyfrant Zielonka pracował dla Chin?
w Polityka zagraniczna
Wlodek 12 702 Ostatni 13 Maj 2010, 16:57
wysłany przez Niamey
Tłumaczenie tabliczki chin->pol
w chiński - polski
vlaho 1 245 Ostatni 7 Sty 2010, 15:29
wysłany przez WangBin
Z Chin
w Przedstaw się
bialychinczyk 2 86 Ostatni 12 Cze 2010, 13:50
wysłany przez bialychinczyk

chiński nauka | chiński tłumacz | język chiński | tłumacz chiński | chiński | chiński | chiński tłumaczenia | chiński Warszawa | kurs chińskiego
mandaryński | mandaryński nauka | nauka chińskiego | tłumaczenia chiński