bo to by była zwykła partanina, a nie porządny słownik. Nie jestem specem, ale tak się po prostu poważnych słowników nie tworzy. Zresztą z braku laku i tak większość osób korzysta m.in. z oxfordzkiego.
Każde hasło musi być specjalnie opracowane, z uwzględnieniem specyfiki kulturowej i zakresów znaczeniowych z obu języków, a przy tłumaczeniu z języka trzeciego doszłoby pewnie do pomieszania z poplątaniem.
Zresztą niech się wypowiedzą filolodzy i spece od translatoryki, semiotyki itp. bo ja tu jestem amatorem.