Oczywiście, że nie będzie zwrotu o 180 stopni, czy innych radykalnych zmian, bo Ameryka nigdy nie prowadziła tak polityki zagranicznej. Pytanie bardziej dotyczy tego jak Obama będzie reagować na zmiany sytuacji, bo jego prezydentura (być może 8 letnia - wiem, że wcześnie o tym mówić

na pewno przypadnie na okres kiedy Chiny nadal będą rosnąć na znaczeniu, i to w tempie wcześniej nieznanym, i co za tym idzie potrzebne będzie to przedefiniowanie. Obama psychologicznie jest z pewnością bardziej do tego predestynowany bo to, z racji pochodzenia, pierwszy 'globalistyczny' prezydent, umie zdaje się myśleć 'outside the box'. Mam nadzieję, że będzie współautorem 'new world order'.
Żyjemy w ciekawych czasach (choć to raczej przekleństwo).
Biden będzie pewnie początkowo faktycznie wprowadzać Obamę w tajniki polityki międzynarodowej, ale podejrzewam, że ten jako człowiek bardzo zdolny i o silnej osobowości szybko weźmie ster w swoje ręce.
Co do McCaina - jego doświadczenia wietnamskie na pewno nie wróżyły dobrze stosunkom amerykańsko-chińskim podczas jego niedoszłej prezydentury.
多寔 - napis znaczy "naprzód"