Nic specjalnego się, póki co, nie stało. Podczas wizyty nie podpisano żadnych umów (przynajmniej nic o tym nie wiadomo). Tusk spotkał się z Hu Jintao (dzięki czemu trafił na pierwszą stronę "Renmin Ribao" - to chyba największe osiągnięcie tej wizyty) i z Wen Jiabao, z którymi wymienił kilka miłych słów i zrobił sobie kilka całkiem udanych zdjęć.
Podobno rusza sprawa Instytutu Polskiego w Chinach, ale to było ustalone już 2,5 roku temu i należy się dziwić, że Instytut ten jeszcze nie działa (nie sądzę zresztą, aby wizyta Tuska odgrywała tu jakąś rolę katalizatora).
Szturmu polskich biznesmenów na Chiny też nie zanotowano ;-)
Ogólnie (póki co): nihil novi