Jesteś pewien, że linie lotnicze mają straty? Nie mam pod ręką danych na ten temat, ale coś mi się wydaje, że radzą sobie nie najgorzej. Za to pociągi wysokich prędkości wręcz przeciwnie - od miesięcy pisze się o tym, że są nieekonomiczne i mijają się z popytem na przewozy pasażerskie (bo zastępują połączenia "zwykłe", dużo tańsze, a tym samym dostępne dla przeciętnego chińskiego pasażera).
Nie raz donoszono również o problemach jakościowych związanych z błyskawiczną rozbudową sieci szybkich kolei oraz potencjalnym ryzykiem, jakie się z tym wiąże.
Moim zdaniem, minister kolejnictwa wyleciał głównie za to, nie za korupcję. Pod jego kierunkiem resort ostro przeinwestował w szybkie koleje, co grozi nie tylko finansową katastrofą kolei, ale i - jak widać - katastrofami komunikacyjnymi.
Na nowej trasie Pekin-Szanghaj pociągi stają regularnie co kilka dni. Nie sądzę, żeby unieruchamiano je specjalnie, żeby doprowadzić do katastrofy. Nie zapominajmy, że linię otwierał uroczyśnie jakiś miesiąc temu sam premier Wen Jiabao.
Pociągi wysokich prędkości to, póki co, wątpliwa kokurencja dla linii lotniczych. Jeśli mam wybierać się do Szanghaju, to wolę zapłacić kilkaset juanów więcej (najwyżej, bo można czasem dostać bilet na samolot w cenie podobnej do ceny biletu na szybki pociąg) i w przypadku opóźnienia (te zdarzają się w rejsach krajowych bardzo często) siedzieć parę godzin na lotnisku niż te same parę godzin w szczerym polu, w szczelnie zamkniętym pociągu, w którym nie działa klimatyzacja (bo nie ma prądu).