Zabawne, ze mój pierwszy post na tym forum umieszczam w tym a nie innym wątku (a forum czytuję od dawana), ale nie mogłam się powstrzymać, przezwyciężyłam więc potworne lenistwo i zarejestrowałam się!
Pragnę więc potwierdzić - tak, usłyszałam kawałek polskiego disco polo w chińskim klubie. Incydent ten miał miejsce około 2 tygodnie temu, w Chengdu. I mało co mnie nie zabił, wybuchnęłam tak spazmatycznym śmiechem, że współtowarzysze nieobeznani z kulturą disco polo zastanawiali się, czy aby wszystko jest w porządku. Niestety, nie wiem co to był za "utwór", słyszałam go pierwszy raz w życiu, jednak był uroczo beznadziejny i wolałam nie tłumaczyć treści współtowarzyszom mym.
No, więc poczyniłam najlepszy krok do napisania następnego postu w innym wątku.
