Obiektem krytyki Zhou nie jest chyba sama historyczna obecność Żydów w Chinach, bo tej będzie bardzo trudno zaprzeczyć. Nie była ona zresztą niczym niezwykłym, bo za Tangów i Songów w Chinach rezydowała cała wielka diaspora kupców różnych wyznań i narodowości z Bliskiego Wschodu, a obecność w kilku ważnych miastach handlowych synagog jest dość dobrze udokumentowana. Sprawa pokazuje po raz kolejny, że w warunkach chińskich historykom badającym źródła chińskie trudno często odróżnić żydów od muzułmanów. Synagoga w Kaifengu w dokumentach określana jest jako 清真寺, a więc terminem jednoznacznie dziś kojarzonym ze świątynią muzułmańską. Jednak w czasach songowskich oznaczał on prawdopodobnie zarówno synagogę, jak i meczet. Niektórzy twierdzą nawet, że pierwotnie był to termin odnoszący się wyłącznie do przybytku żydowskiego. Podobnie z terminem Hui, który, jak twierdzi część historyków izraelskich i żydowskich, także miał mieć takie podwójne znaczenie. Chińczycy nie bardzo odróżniali wówczas jednych od drugich, bo obie grupy pochodziły z bliżej nieokreślonych krajów gdzieś na dalekim zachodzie, obie posługiwały się tym samym językiem (perskim), wyznawały religie, które dla Chińczyków niczym się nie różniły, no i obie stosowały absurdalny zakaz jedzenia wieprzowiny. Ponieważ Żydów było zawsze znacznie mniej niż muzułmanów, z czasem wyznawcy judaizmu zaczęli upodabniać się do muzułmanów, zawierać z nimi mieszane małżeństwa itp. Jednak w wielu miejscach zachowali pewne oznaki odrębności - np. w Fujianie członkowie rodzin pochodzenia prawdopodobnie żydowskiego, choć całkowicie zasymilowani z Huiami, nadal noszą wyróżniające niebieskie czapeczki w trakcie modlitw w meczecie, i znani są jako tzw. 蓝帽回. Czy faktycznie jest oznaka dawno utraconej żydowskości, to oczywiście kwestia do ustalenia dla takich 'rewizjonistycznych' historyków jak Zhou

Ze znanej mi literatury wynika, że odrębność gminy żydowskiej w Kaifengu zanikła w połowie XIX wieku, kiedy po wielkiej powodzi nie odbudowano miejscowej synagogi (tej, której istnienie podważa teraz Zhou), a więc w czasie kiedy dotarli tam wspomniani misjonarze. Choć tezy Zhou są odważne to będzie bardzo trudno jednoznacznie rozdzielić tu prawdę historyczną od mitotwórczej działalności misjonarzy, samych "żydów" z Kaifengu, zajmujących się nimi badaczy i całej narosłej na tym legendy.
ps. cały rozdział autorstwa Xun Zhou (bo Xun to chyba nazwisko?) pt. 'The Kaifeng Jews Hoax' jest na google books (tytuł książki 'Orientalism and the Jews'. Niecałe 10 stron. Temat trochę odgrzewany przez SCMP bo książka jest z 2004 roku.