W chińskiej literaturze naukowej pojawiają się co jakiś czas publikacje o "odkryciu" nowych języków mniejszościowych i pod tym względem licznik jest już na pewno powyżej setki, a może i dwóch. Wydawać by się mogło, że od stwierdzenia odrębności językowej jakiejś grupy do stwierdzenia jej odrębności etnicznej droga nie bardzo daleka, ale oczywiście nie w Chinach...
Jeden z problemów to problem prawno-ustrojowy. Formalne uznanie istnienia nowych mniejszości zrodziłoby konieczność poważnych przetasowań w licznych organach władzy na różnych szczeblach, dopasowania podziału terytorialnego no nowych stosunków etnicznych (każdy powiat, okręg czy gmina ozdobione przymiotnikiem "autonomiczny" w nazwie musi mieć "narodowość wykonującą autonomię", co rodzi określone skutki prawno-ustrojowe). W takim OZPL każdej mniejszości należy się co najmniej jeden mandat, nawet gdyby proporcjonalnie przypadało im może 0,1 mandatu... etc. etc.