Hm, macie rację, jakoś nie wpadłem na to, żeby poświęcić zbyt wiele uwagi samemu tłumaczeniu jako takiemu. Zbyt mnie treść pochłonęła

Ale patrząc na to teraz i zaglądając sobie co i rusz, nie mogę nie przyznać Wam racji. Będę musiał przeczytać sobie dodatkowo po chińsku (obowiązkowo wręcz, co i tak było do przewidzenia), a potem oddać się refleksji między innymi nad tłumaczeniem.