Odnosnie piratow na poczatek, to jak napisalem wczesniej - nie wydaje mi sie by mozna bylo to podciagac pod jakis fundamentalny konflikt miedzy krajami. Dzis tez regularne armie zwalczaja piratow (vide US Navy i wiele innych flot scigajacych somalijskich bukanierow na Zatoce Adenskiej). Wszystko zalezy od stopnia zagrozenia i bezczelnosci morskich bandytow. Tak wiec akurat sprawy wokou nie traktowalbym jako szczegolnie istotnej z punktu widzenia wspolczesnych stosunkow chinsko-japonskich, tym bardziej, ze wielu z nich bylo Chinczykami. To raczej nowozytne interpretacje historykow nadaly rajdom wokou wymiar konfliktu miedzy Chinami i Japonia.
Co do Wanga (ktorego kariere w l. 30. stresciles), problem polega na tym, ze stal w opozycji do dwoch wielkich zwyciezcow chinskiej polityki; Jianga i komunistow (oczywiscie Jiang jako zwyciezca na tym etapie). Jego motywy sa slabo znane, a dla obu obozow jest faktycznie chinskim Quislingiem (choc ze wzgledu na wczesniejsze zaslugi porownalbym go do Benedicta Arnolda). Tragedia wyboru Wanga polegala moim zdaniem na rozbieznosci miedzy jego nadziejami i zludzeniami co do Japonczykow, a faktycznymi zamiarami tych ostatnich, ktorych szowinizm, nacjonalizm i fanatyzm doporowadzily do tego do czego doprowadzily. Trzeba pamietac, ze w latach 37-40 nie widac bylo raczej nadziei na pokonanie Japonii - wojna w Europie jeszcze sie nie zaczela, USA probowaly porozumiec sie z Tokio, ZSRR zawarl pakt o nieagresji. Mysle, ze Wanga mozna porownac w pewnym sensie do kolaborantow zydowskich w gettach okupwanej Europy. Wspolpracujac z "diablem" ludzili sie, ze uda im sie cos uratowac. Oczywiscie postawy takich postaci niemal zawsze w pozniejszej ocenie "niezlomnych" sa postrzegane negatywnie. Nie przecze, ze ambicje polityczne i osobiste tez byly jednym z czynnikow.
W kazdym razie temat na pewno wart blizszego zainteresowania.
Piosenka nie tyle mnie bulwersuje co smuci, bo pokazuje, ze wzajemna nienawisc ma sie dobrze takze w Azji wschodniej, i jest pielegnowana rowniez przez mlodych, niezaleznych. Nie rokuje to moim zdaniem niczego dobrego na przyszlosc.