Autor Wątek: Przyjaźń Chińsko-Japońska...  (Przeczytany 1552 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dołączył: 16.08.2008
  • Wiadomości: 358

    • WWW
Odp: Przyjazn Chinsko-Japonska...
« Odpowiedz #15 : 22 Sie 2008, 04:44 »
Przed chwila pisana w pocie czola dluga odpowiedz zostala zjedzona przez cyberprzestrzen - czas zalogowania minal i wszystko przepadlo. Nie chce mi sie juz jej pisac od nowa.

Tylko kilka punktow:

1.Japonscy piraci najezdzali chinskie wybrzeza do tego stopnia, ze zostala przeciw nim wyslana regularna armia; tak czy inaczej to im popularnosci nie przydalo.
2.Wang Jingwei nie lubil komunistow ("nie moga byc prawdziwymi patriotami ani nacjonalistami) tak jak Jiang, ale dzielilo ich obu wspozawodnictwo o wladze.
3.Wang wrocil z wygnania nan poczatku lat 30tych i piastowal wysokie stanowiska w rzadzie KMT az do 1938. Wowczas jego drogi z Jiangiem rozeszly sie definitywnie.
4.W 1940 Wang, przy poparciu japonczykow, staje na czele wlasnego rzadu - w koncu spelniaja sie jego ambicje, ma w reku najwyzsza wladze, na swoje pokretny sposob "wygrywa" rywalizacje z Jiangiem.
5.Wang ma szczescie umrzec przed koncem wojny, ani KMT and komunisci by mu nie odpuscili tego, co zrobil.

Byc moze Wangowi przyswiecaly gornolotne cele obrony Azji przed zachodnim imperializmem i widzial w Japonii jedynego wybawiciela. Byc moze chcial polaczyc przyjemne (sprawowanie wladzy) z pozytecznym (walka z zachodnimi wplywami). Byc moze. W kazdym razie do dzis jest symbolem sprzedawczyka i zdrajcy.

Motywy dzialania nawet najbardziej skomplikowanych i zlozonych postaci ze swiata polityki zwykle mozna sprowadzic do wspolnego mianownika - 名 i 利. Jak to mowia - jak nie wiadomo, o co chodzi, to na pewno o pieniadze...

A Chinczycy z Dalu japonczykow nie lubia, i nawet jesli nie lubia rowniez innych nacji (znany nam wszystkim przyklad demonstracji po bombardowaniu ambasady Chin w Belgradzie przez USA), to niechec do Japonczykow jest gleboka i powszechna. I ma swoje historyczne uzasadnienie. Moralne rowiez. I ta piosenka jest tego ilustracja.

Mnie w kazdym razie sie podoba i nie bulwersuje.

Wlodek

  • Mędrzec
  • ***
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiek: 30
  • Skąd: 罗兹
  • Dołączył: 25.07.2008
  • Wiadomości: 273
  • China is a civilization pretending to be a state

  • Zobacz album fotografii Użytkownika Wlodek.

Odp: Przyjazn Chinsko-Japonska...
« Odpowiedz #16 : 22 Sie 2008, 10:44 »
Odnosnie piratow na poczatek, to jak napisalem wczesniej - nie wydaje mi sie by mozna bylo to podciagac pod jakis fundamentalny konflikt miedzy krajami. Dzis tez regularne armie zwalczaja piratow (vide US Navy i wiele innych flot scigajacych somalijskich bukanierow na Zatoce Adenskiej). Wszystko zalezy od stopnia zagrozenia i bezczelnosci morskich bandytow. Tak wiec akurat sprawy wokou nie traktowalbym jako szczegolnie istotnej z punktu widzenia wspolczesnych stosunkow chinsko-japonskich, tym bardziej, ze wielu z nich bylo Chinczykami. To raczej nowozytne interpretacje historykow nadaly rajdom wokou wymiar konfliktu miedzy Chinami i Japonia.

Co do Wanga (ktorego kariere w l. 30. stresciles), problem polega na tym, ze stal w opozycji do dwoch wielkich zwyciezcow chinskiej polityki; Jianga i komunistow (oczywiscie Jiang jako zwyciezca na tym etapie). Jego motywy sa slabo znane, a dla obu obozow jest faktycznie chinskim Quislingiem (choc ze wzgledu na wczesniejsze zaslugi porownalbym go do Benedicta Arnolda). Tragedia wyboru Wanga polegala moim zdaniem na rozbieznosci miedzy jego nadziejami i zludzeniami co do Japonczykow, a faktycznymi zamiarami tych ostatnich, ktorych szowinizm, nacjonalizm i fanatyzm doporowadzily do tego do czego doprowadzily. Trzeba pamietac, ze w latach 37-40 nie widac bylo raczej nadziei na pokonanie Japonii - wojna w Europie jeszcze sie nie zaczela, USA probowaly porozumiec sie z Tokio, ZSRR zawarl pakt o nieagresji. Mysle, ze Wanga mozna porownac w pewnym sensie do kolaborantow zydowskich w gettach okupwanej Europy. Wspolpracujac z "diablem" ludzili sie, ze uda im sie cos uratowac. Oczywiscie postawy takich postaci niemal zawsze w pozniejszej ocenie "niezlomnych" sa postrzegane negatywnie. Nie przecze, ze ambicje polityczne i osobiste tez byly jednym z czynnikow.
W kazdym razie temat na pewno wart blizszego zainteresowania.

Piosenka nie tyle mnie bulwersuje co smuci, bo pokazuje, ze wzajemna nienawisc ma sie dobrze takze w Azji wschodniej, i jest pielegnowana rowniez przez mlodych, niezaleznych. Nie rokuje to moim zdaniem niczego dobrego na przyszlosc.
Zapisane

Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dołączył: 16.08.2008
  • Wiadomości: 358

    • WWW
Odp: Przyjazn Chinsko-Japonska...
« Odpowiedz #17 : 23 Sie 2008, 07:30 »
Interesujace porownania, rzeczywiscie Wanga mozna umiescic w szeregu innych postaci uznawanych za synonimy zdrady, mimo, iz swego czasu czesto zasluzyli siew taki czy inny sposob dla swojego kraju.

Byc moze szukanie zrodel niecheci do Japonczykow w najazdach piratow jest grzebaniem w zbyt dalekiej przeszlosci - niemniej te wydarzenia pokazuja, ze stosunki miedzy obu narodami juz od wiekow dalekie byly od idealnych. Z pewnoscia dramatyczne wydarzenia z czasow wojny 1937-1945 - a przede wszystkim japonskie okrucienstwo wobec cywilnej ludnosci - sa ich najbardziej bezposrednia przyczyna.

Nienawisc ma sie dobrze na calym swiecie, i pewnie zawsze bedzie towarzyszyla ludzkosci. Nie powinna dziwic jej obecnosc w Azji Wschodniej, w ktorej dzieci nie sa wychowywane w duchu milosci blizniego, a zemsta tradycyjnie uznawana byla za obowiazek i cnote.

szopen

  • Sędzia
  • **
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Adelaide
  • Dołączył: 25.07.2008
  • Wiadomości: 121

Odp: Przyjazn Chinsko-Japonska...
« Odpowiedz #18 : 27 Sie 2008, 05:48 »
Nienawisc ma sie dobrze na calym swiecie, i pewnie zawsze bedzie towarzyszyla ludzkosci. Nie powinna dziwic jej obecnosc w Azji Wschodniej, w ktorej dzieci nie sa wychowywane w duchu milosci blizniego, a zemsta tradycyjnie uznawana byla za obowiazek i cnote.


Z mojego punktu widzenia to szok i straty w ludziach ktore spowodowaly dwie wojny swiatowe nauczyly Europe, ze jazda na nacjonalizmie i podsycaniu nienawisci miedzy narodami konczy sie bardzo zle. Dodac do tego Niemcy podzielone miedzy przeciwne strony zimnej wojny i rezultatem jest od dziesiatkow lat wychowywanie spoleczenstwa bez owego nacjonalizmu.

Reszta swiata owej lekcji nie otrzymala i stare dobre metody sa dalej w uzyciu.
Zapisane
 


Podobne wątki
Temat Zaczęty przez Odpowiedzi Wyświetleń Ostatni
Japońska kolonizacja Korei – „Comfort women”
w Korea Południowa
Niltinco 2 795 Ostatni 31 Lip 2008, 16:21
wysłany przez Niltinco
Japońska muzyka
w Japonia
vforvieslav 15 1876 Ostatni 18 Lis 2009, 15:33
wysłany przez makabra_88
Będzie słownik chińsko-polski
w Język chiński
Yao laoshi 24 1990 Ostatni 25 Sty 2010, 10:47
wysłany przez s_k
Zakończenie epoki lodowcowej w stosunkach chińsko-francuskich
w Polityka zagraniczna
Yao laoshi 2 472 Ostatni 1 Kwi 2009, 18:21
wysłany przez Yao laoshi
Translator Chińsko - Angielski
w Język chiński
krepa 0 155 Ostatni 29 Paź 2009, 14:30
wysłany przez krepa

chiński nauka | chiński tłumacz | język chiński | tłumacz chiński | chiński | chiński | chiński tłumaczenia | chiński Warszawa | kurs chińskiego
mandaryński | mandaryński nauka | nauka chińskiego | tłumaczenia chiński