Witam,
Chciałabym zacząć od tego, że uwielbiam życie w Chinach i z pewnością wrócę tam na dłużej ale muszę zgodzić się z autorem tematu. Ja rozumiem, że Chiny można uwielbiać i cieszyć się życiem tam ale nie powinniśmy zaprzeczać podstawowym faktom życia codziennego w Chinach.
Chińczycy plują, bekają, wymiotują na ulicach, publicznie załatwiają również inne potrzeby fizjologiczne, w toaletach często nie trafiają do dziury i dekorują ją na około zostawiając w bonusie kupę niedopałków. W pociągach świnią niewyobrażalnie, plują pod siebie i potem na tym siadają, dzieci sikają do śmietnika przy którym stoisz, palą bez otwierania okien. Poza tym palą wszędzie w taksówce, restauracji etc. Widok po posiłku w restauracji tez potrafi zatrwożyć. Kultura prowadzenia pojazdów została już wspomniana. Pozostaje jeszcze kwestia chińskiego disco polo puszczanego permanentnie w każdym publicznym środku komunikacji, najlepiej przez kilka osób na raz jakby robili sobie konkurencję. Awantury na dworach, przy zakupach. Wpychanie się w kolejki i udawanie głupiego, że nie wiedzą o co chodzi. etc.
Kultura" codzienna, zasady dobrego zachowania itp w jakich nas wychowano nie sa czyms uniwersalnym i na calym swiecie jednakowym.
To nie jest jedyna, poprawna i nie podlegajaca dyskusji "kultura
To nie jest kwestia odmiennej kultury. To jest kwestia zaniku kultury.
Kraj ten wybił swoje elity, zniszczył kulturę wysoką, sztukę, dziedzictwo historyczne. Chcecie mi powiedzieć, że Chińczycy zawsze pluli i sikali po kątach? I że to właśnie jest kultura kraju środka, który był w swoim czasie najbardziej rozwiniętym na świecie? Przepraszam ale takie twierdzenia są uwłaczające dla samych Chińczyków. Nie możemy nazywać kulturą tak niezwykłego kraju i narodu takiego prymitywizmu. I naprawdę nie piszcie, że patrzę na to z perspektywy europocentrycznej. Jest to raczej perspektywa nie zapominająca o ewolucji rodzaju ludzkiego. i dotychczasowych osiągnięciach Chińczyków
Skoro ma to być wyjątkowa kultura narodu chińskiego to dlaczego nie jest tak na Tajwanie? Bo nie przeszli oni przez takie piekło jak Chińczycy na kontynencie. Nie żyli oni w takiej nędzy i tak bardzo skoncentrowani po prostu na przeżyciu. Wszyscy czytaliśmy w liceum o zaniku kultury w człowieku w chwilach ciągłego zagrożenia życia.
Dlaczego w Pekinie, czy ludzi bogatszych takie zachowania zanikają czy są negowane?
Dlaczego któryś z oficjeli partyjnych nie beknie lub nie splunie sobie w trakcie przemowy dla dodania kolorytu?
Czyżby na Tajwanie i wśród warstw wyższych wyrzekano się tradycyjnej kultury chińskiej? Chcecie mi powiedzieć, że Chińczyk musi bekać, pluć etc bo inaczej nie byłby Chińczykiem?
Ja rozumiem, że szok kulturowy bywa straszny i momentami ma się ochotę specjalnie tym Azjatom robić na złość, ale czy nie można po prostu olać tych ich „wad” i cieszyć się z pobytu? Ja wiem, że mnie jest łatwo mówić bo jeszcze w żadnym państwie azjatyckim nie byłam, ale prawdopodobnie właśnie olewałabym to co mnie wkurza i patrzyłabym na pozytywne strony takiego wyjazdu bo w końcu pobyt np. w Chinach kiedyś się skończy i trzeba będzie wrócić do szarej, polskiej rzeczywistości.
Niltinco kiedy zaczynasz się zakochiwać w kraju, w którym żyjesz, kiedy uwielbiasz jego ludzi, gdy po prostu pobyt w kraju jest Twoim życiem, a nie po prostu wycieczką trudno Ci się odciąć od rzeczywistości. Oczywiście, że człowiek zagryza zęby i udaje, że nic się nie stało gdy po raz kolejny prawie obsikało go chińskie dziecko. Ale to nie o to chodzi, żeby znosić to wszystko. Ciężko jest patrzyć na to jak naród zniszczył sam siebie. Na konsekwencje błędów historii.
Chiny to mój ulubiony kraj na świecie. I wierzę, że Chińczyków stać na więcej niż to wszystko o czym wspomniałam. Wierzę, że to nie jest kultura chińska tylko cena jaką płaci naród za błędy swoich przywódców. Spójrzmy na to jak wygląda Polska i ile czasu zajmuje nam odrodzenie się po wymordowaniu polskich elit w czasie II WŚ oraz po komunizmie. Jestem przekonana, że Chiny odrodzą się kiedyś nie tylko jako potęga gospodarcza ale i powrócą do swoich bogatych tradycji kulturowych.
To chyba tyle.