Autor Wątek: Jak najlepiej poznać...  (Przeczytany 2540 razy)

0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.

Offline xiaobai

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 27 Sie 2008
  • Wiadomości: 171
    • Za Chiny Ludowe
Odp: Jak najlepiej poznać...
« Odpowiedź #15 dnia: 7 Lut 2009, 12:35 »
Na różne bogi! Kilka dni mnie nie było na forum, a ono zmieniło profil o 180 stopni!   ;D
Literatura, kino, tiu tiu, ale teraz wychodzi (za przeproszeniem) szydło z kanalizacji  ;)
O dobrze, to jak zrobiły się taki klimat do zwierzen, to niech mi powiedzą zwolennicy "dziury w całym" co oni do diaska robią podczas z nogawkami luźnych, letnich spodni, których sie nie bardzo da zrolować. Może to ja jestem jakies 笨手笨脚 (a na pewno) ale jak dla mnie to jest wielki problem.
Co do sytuacji przywoływanej przez YLK (akurat nie tej o larwach, tylko tej o "fali") jako socjolog prowadzący nieustanna obserwacje uczestniczącą optuję zawsze za miejscem tuz przy wypływie - w grupie ale jednak z dystansem godnym badacza...

Offline noel

  • Chłop
  • Dołączył: 15 Sie 2008
  • Wiadomości: 25
Odp: Jak najlepiej poznać...
« Odpowiedź #16 dnia: 7 Lut 2009, 14:50 »
Haha...może jak wreszcie dogłębnie omówi się temat kibelka to przestanie on tak zadziwiać i fascynować (a jeszcze jak wykładowca zaczyna o tym mówić na wykladzie to już wogóle radocha) :) Osobiście to mam kiepskie skojarzenia z tego typu kibelkami, które można było spotkać na wsiach. Z tym że tam nie było mowy o spuszczaniu wody tylko człowiek dorzucał swoje do dorobku innych (brr... a strach, że coś wylezie i ugryzie w tyłek pozostał do dzisiaj).

Przy okazji :
Nie wiem, czego wszyscy chcą od kucanych toalet?
Przecież są praktyczniejsze i czystsze od siadanych! A dziewczyny to w ogóle nie powinny narzekać...

Z punktu widzenia dziewczyny: to wcale nie musi być takie fajne i wygodne szczególnie jak człowiek nie przyzwyczajony do takiego kucania i nie daj boże w butach na obcasach. Zresztą obejrzałam trochę tych kibelków na zdjęciach i się zastanawiam jak tu wyjść z czegoś takiego z czystymi butami (szczególnie jak się długo trzymało i ciśnienie większe niż zwykle :) ).

A co do siadanych toalet. Zasadniczo porządna toaleta publiczna jest czystsza niż domowy kibelek, bo sprzątana i zalewana zabójczą chemią 2-3 razy dziennie.

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 390
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: Jak najlepiej poznać...
« Odpowiedź #17 dnia: 7 Lut 2009, 17:25 »
Strasznie, ale to STRASZNIE swiezbia mnie rece, zeby zamiescic to zdjecie z larwami, bo je przed chwila znalazlem. Przypuszczam, ze tak samo, jak Camillav (sp?) z ta fota odcietej dloni. Ale jak i on powstrzymam sie.

Offline Edyta

  • Chłop
  • Dołączył: 27 Gru 2008
  • Wiadomości: 17
  • Skąd: Polska
Odp: Jak najlepiej poznać...
« Odpowiedź #18 dnia: 10 Lut 2009, 03:44 »
Strasznie, ale to STRASZNIE swiezbia mnie rece, zeby zamiescic to zdjecie z larwami

Przecież jest tutaj coś takiego jak GALERIA, prawda? :) ;>
Chcieć to móc! :)
[czyli: doświadczenia z praktyki w Chinach]

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 390
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: Jak najlepiej poznać...
« Odpowiedź #19 dnia: 10 Lut 2009, 13:21 »
OK, wrzuce tam te fote, jak wroce do Szanghaju, mam ja na innym laptopie.
Tylko niech nikt nie ma do mnie potem pretensji.

Przy okazji pozdrowienia ze Starbucksa kolo 钟楼 w Xi'anie - i melduje cesarzowi, ze tutaj tez forum szybko chodzi...

Offline Michal Wolodyjowski

  • Chłop
  • Dołączył: 26 Lip 2008
  • Wiadomości: 18
Odp: Jak najlepiej poznać...
« Odpowiedź #20 dnia: 22 Lut 2009, 03:09 »
Nie wiem, moze faktycznie cos sie tam zmienilo ale pamietam, ze kilkanascie lat temu jak sie wchodzilo do ChRL-wskiej ubikacji publicznej, nawet w centrum Pekinu, to nie bylo gdzie stanac bo pietrzace sie odchody byly wszedzie. Smrod byl taki, ze mowilem kumplowi by mnie wyciagal jak nie wroce po trzech minutach, bo pewnie mnie zemdlilo. PRL byl higieniczny w porownaniu z Chinami Ludowymi. Na dodatek Chinczycy czesto stali przede mna, gdy krecilem, i komentowali moj sprzet w stylu: "Ni kan! Da jiba laowai...." Jak moglem to walilem do najblizszego hotelu udajac goscia. To se nie wrati...
Co do homestay w ChRL to watpie by zwykla rodzina mogla laowai-a przyjac. Pewnie bezpieka musi taka rodzine najpierw zatwierdzic i odpowiedni poziom dochodow tez musi byc aby laowai widzial jaki dostatek panuje.

Offline smoking buddha

  • Chłop
  • Dołączył: 14 Sty 2010
  • Wiadomości: 14
  • Skąd: 罗兹
Odp: Jak najlepiej poznać...
« Odpowiedź #21 dnia: 29 Sty 2010, 13:55 »
to odświeżę trochę temat :-)

Chinska lazienka w domu, charakteryzuje sie glownie brakiem kabiny prysznicowej :-) Mieszkalem z rodzina chinska przez pierwszy miesiac w Pekinie. Zamykali drzwi, ale irytował mnie ten basen w toalecie po każdym wzietym prysznicu. Dlatego szukajac mieszkania, zalezalo mi na kabinie prysznicowej :-) i chinczykach :P
Aktualnie mam super kabine :P i gromade chinczykow w domu :-) Niestety polowa wspollokatorow nie docenia zalet drzwi od kabiny. Przyzwyczaiłem sie w koncu.

Co do nie zamykania drzwi w toalecie. Jeszcze tego w Chinach nie widzialem (chociaz kolezanka powiedziala mi ze w domu rodzinnym czesto nie zamyka), ale mieszkalem z rodzina niemiecka w Anglii i czesto im sie zdarzalo nie zamykac toalety pod czas korzystania :-(

Toalety publiczna bez przegród widzialem w Pekinie na jednym basenie. Nie pamietam nazwy parku. Jeden z wiekszych parkow tego miasta ma otwarty basen w srodku. Cos jak mini wodny park. Tam odkrylem to szalenstwo w WC :-)
pozdrawiam

Damian

 


SinoForum

Strona wygenerowana w 0.049 sekund z 21 zapytaniami.