Z gory przepraszam za pismo, ale wlasnie zostawiam wiadomosci korzystajac ze starego komputera "host mamy" [uwielbiam ten zwrot

], gdzie wszytko jest w chinskich znaczkach i brakuje opcji z pismem polskim, a ja niestety nie zmieniam pisma na tyle czesto, zebym potrafila teraz zrobic to z pamieci [chociaz wlasnie tak sobie razdze z wszystkim na tym komputerze

]
Nie tylko administrator 
No prosze, wystarczy wspomniec temat chinskiej toalety

... chińska toaleta np. w pociągu to błogosławieństwo, bo po 20 godzinach podróży przez środkowe Chiny jest czystsza, niż w polskim PKP po podróży z Warszawy do Żyrardowa 
O tym szczerze mowiac nie pomyslalam

W tym przypadku racja. Z drugiej strony jednak, wczoraj po pracy zadzwonila do mnie jedna z Niemek, pytajac czy wybiore sie z nia do Starbucks'a. Po ostatniej prawie nieprzespanej nocy, w samej pracy wypilam ze 3 slabe kawy, ale w takim stanie kawy nigdy dosyc

Po 2 godzinach rozmowy (i delektowania sie nastepna kawa) chcialysmy jeszcze wybrac sie na male zakupy, pomyslalam ze najpierw przydaloby sie skoczyc do toalety. Po 1) pewien mezczyzna znow nie wpadl na to, ze wchodzac do toalety, wypadaloby zamknac za soba drzwi... Po 2) wrocilam tam po dwoch minutach i wnetrze wygladalo jakby ten wlasnie mezczyzna mial baaaardzo duze problemy z celowaniem! Powiedzialabym nawet, ze niezwykle ogromne

Po prostu nie bylam w stanie dojsc do "dziury" (ze tak to nazwe) w nienaruszonym stanie (stwierdzilam ze zwyczajnie dotrzymam do domu). Moze jednak poszloby mu lepiej, gdyby mial sedes nieco wyzej

Czy można prosić Edytę o kryptoreklamę tej firmy homestayowej?
Gdyby jednak okazalo sie ze nie mozna, oto moj adres email:
ededededed@tlen.pl 
A kucal ktos z Was kiedys w bialy dzien w sporym zoltym towarzystwie w publicznym kiblu bez przegrodek?
To sie nazywa "niezapomniane wspomnienie z Chin"!

"Niestety" nie mialam takiej przyjemnosci

Ale jesli kiedys sytuacja przycisnie... kto wie... Lepiej byc przygotowanym psychicznie na wszystko ;>
...choc ja raz o malo nie pozliznalem sie na tych wielkich, oslizglych larwach much, ktore sie tam wily... No i pochrumkiwanie glodnej "blondynki" w dole burzyly moja koncentracje.
A myslalam, ze to ja mam 'ciekawe' zdjecia

Co do dalszych komentarzy: zdecydowanie wole pozycje na Malysza ;>
"Kloaczne tematy"

rzeczywiscie, az boje sie wspomniec nastepnym razem o innych sprawach
