Jedno jest pewne, to nie jest tylko rzecz ograniczająca się do języka. Części z Was pewnie znana jest sieć cukierni "Modern Toilet" na Tajwanie - gdzie gość siada na sedesie i otrzymuje porcję lodów fantazyjnie umieszczoną w małej porcelanowej muszli klozetowej. I nierzadko widuje się tam subtelne dziewczątka zapraszane na randki przez miłych chłopców.
Albo pluszowe...odchody. Zawsze zastanawiałam się, co czuje chińska młodzież z prowincji, której praca polega na szyciu całymi dniami tego rodzaju maskotek.
Tak więc rzecz wiąże się po częsci i ze świadomym wyborem uzytkownika - to już nie tylko niekompetencja/złośliwość tłumacza i nieznajomość materii przez "nosiciela" koszulki czy czapeczki.
Swoją drogą może połaczenie nazwy "Modern toilet" i tego, co oferuje ten przybytek mówi coś o zjawisku. Przy takim pojmowaniu nowoczesności, może się okazać, że "rzucająca mięsem" koszulka czy apetyczna porcja lodów jest czyms w rodzaju trybutu dla specyficznie rozumianej nowoczesności. Swoja drogą ciekawe (ale i niemożliwe) byłoby zbadanie, jakie przekazy kulturowe tzw. Zachodu (także te, z powiedzmy...nieoficjalnego obiegu kulturowego - pornografia, podrobione dvd, pisma) docierają do i okazuja się wazne dla chińskiego/koreańskiego/tajwańskiego odbiorcy.