Autor Wątek: Bad Language czyli Zagadka Chinglishu...  (Przeczytany 1048 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline jin tongxue

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 27 Gru 2008
  • Wiadomości: 111
  • ...gonna go build my own Lunar Lander!..
Bad Language czyli Zagadka Chinglishu...
« dnia: 12 Sty 2009, 17:44 »
http://adult.engrish.com/

Najpierw śmiałem sie z tego jak idiota, ale w końcu naszła mnie refleksja: oni nie mogą w 100% przypadkach nie znać znaczenia tych słów. To jest niemożliwe. Mamy TV, Internet, filmy, wreszcie SŁOWNIKI!!!

A skoro tak, to w czym rzecz?
Co to za dziwna fascynacja f..., sh.., motherf....., masturbation itp.?
Czy wystarczy wytłumaczyć to płasko Freudem, czy też to dużo głębsze zjawisko?

Przypuszczam, że pochodzenie tych tłumaczeń/nadruków jest wielorakie:
ignorancja, złośliwość tłumacza, zaplanowana prowokacja.
 
Ale niektóre stąd :
http://adult.engrish.com/page/4/
i stąd:
http://adult.engrish.com/page/3/
to już jakaś owa jakość (zwłaszcza różowy "玉莖自白" na czarnej koszulce ).
啥玩意兒?!
得魚忘筌,得意忘言。

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: Bad Language czyli Zagadka Chinglishu...
« Odpowiedź #1 dnia: 13 Sty 2009, 10:52 »
Moim zdaniem klasyczny Chinglish (jako taki zaklasyfikowałbym tylko metkę, której zdjęcie jest pod pierwszym linkiem) to jednak po prostu produkt niekompetencji tłumaczy.

Słowniki owszem mają, ale właśnie słownik może sprowadzić na manowce, bo jak jakieś chińskie słowo będzie miało w słowniku kilka angielskich odpowiedników to dobry tłumacz wybierze właściwy w danym kontekście, a kiepski tłumacz wybierze pierwszy lepszy...

Np. "fuck" na "zalinkowanej" metce jest pewnie nieszczęśliwym tłumaczeniem chińskiego 干, które oczywiście miało w tym wypadku znaczyć "suchy", ale w określonym kontekście może być także raczej wulgarnym (a przynajmniej mało subtelnym) określeniem penetracji podczas stosunku płciowego...
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline xiaobai

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 27 Sie 2008
  • Wiadomości: 171
    • Za Chiny Ludowe
Odp: Bad Language czyli Zagadka Chinglishu...
« Odpowiedź #2 dnia: 13 Sty 2009, 12:48 »
Jedno jest pewne, to nie jest tylko rzecz ograniczająca się do języka. Części z Was pewnie znana jest sieć cukierni "Modern Toilet" na Tajwanie - gdzie gość siada na sedesie i otrzymuje porcję lodów fantazyjnie umieszczoną w małej porcelanowej muszli klozetowej. I nierzadko widuje się tam subtelne dziewczątka zapraszane na randki przez miłych chłopców.
Albo pluszowe...odchody. Zawsze zastanawiałam się, co czuje chińska młodzież z prowincji, której praca polega na szyciu całymi dniami tego rodzaju maskotek.
Tak więc rzecz wiąże się po częsci i ze świadomym wyborem uzytkownika - to już nie tylko niekompetencja/złośliwość tłumacza i nieznajomość materii przez "nosiciela" koszulki czy czapeczki.

Swoją drogą może połaczenie nazwy "Modern toilet" i tego, co oferuje ten przybytek mówi coś o zjawisku.  Przy takim pojmowaniu nowoczesności, może się okazać, że "rzucająca mięsem" koszulka czy apetyczna porcja lodów jest czyms w rodzaju trybutu dla specyficznie rozumianej nowoczesności. Swoja drogą ciekawe (ale i niemożliwe) byłoby zbadanie, jakie przekazy kulturowe tzw. Zachodu (także te, z powiedzmy...nieoficjalnego obiegu kulturowego - pornografia, podrobione dvd, pisma) docierają do i okazuja się wazne dla chińskiego/koreańskiego/tajwańskiego odbiorcy.

 


SinoForum

Strona wygenerowana w 0.035 sekund z 19 zapytaniami.