Autor Wątek: Lokalne specjały, czyli gdzie i co należy spróbować (lub nie)  (Przeczytany 1051 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

szopen

  • Sędzia
  • **
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Adelaide
  • Dołączył: 25.07.2008
  • Wiadomości: 121

Chyba w calych Chinach yangrouchuary czyli szaszlyki z baraniny przez ludzi z Xinjiangu na rogu na weglu pieczone sa warte polecenia.
Oczywistosc.

Ale w Dalien ci sami goscie ta sama metoda przyzadzaja male klamary (you yu).
I przyznam sie, ze w czasie kilku moich wizyt w Dalien potrafilem sie prawie wylacznie owymi kalmarami ze szprychy zywic (prawie bo czlowiek pic tez musi ;D).

W Shenyang (i chyba caly Liaoning) lokalne "shao qiezi" czyli smazone baklazany o wiele klas bija ta sama potrawe gdzie indziej podawana, glowna roznica w tym, ze baklazany najpierw maka skrobiowa opruszone smaza w glebokim oleju co daje rezultat chrupiacej na nich skorki a dopiero pozniej z reszta skladnikow je smaza.
Rewelacja.

W Chengdu pewien przypadkiem w barze poznany polski student na glowy krolikow pod mostem smazone mnie zaprosil, lokalny specjal.
To akurat do gustu mi nie przypadlo.

Inne polecane lub nie polecane?

Zapisane

Wlodek

  • Mędrzec
  • ***
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiek: 30
  • Skąd: 罗兹
  • Dołączył: 25.07.2008
  • Wiadomości: 273
  • China is a civilization pretending to be a state

  • Zobacz album fotografii Użytkownika Wlodek.

Chyba w calych Chinach yangrouchuary czyli szaszlyki z baraniny przez ludzi z Xinjiangu na rogu na weglu pieczone sa warte polecenia.
Oczywistosc.


ja w ogóle całą kuchnię ujgurską polecam (z wyjątkiem specjałów z kozich łbów dla wrażliwych). Kuchnię qingzhenową, czyli huiską też zdecydowanie warto obadać, choć jest bardzo zróżnicowana w zależności od części kraju - mi najbardziej smakuje odmiana z Xibei.
Co do moich dislikes to zdecydowanie są to ogórki morskie, tak ulubione jako obiekty szpanu wśród kasiastych i/lub gościnnych Chińczyków. Jeśli chodzi o kuchnię Liaoningu i szerzej całej Mandżurii to faktycznie bakłażany jako jedne z nielicznych się bronią, cała reszta raczej kiepska (choć znam świetną mandżurską restaurację w Changchunie :)). Nie ma to jednak jak Syczuan :)
Zapisane

Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dołączył: 16.08.2008
  • Wiadomości: 358

    • WWW
Mam podobny gust kulinarny, jak koledzy.

Moje ulubione miasto, jesli chodzi o kuchnie, to Xi'an, i tam polecam:

1.Paomo u knajpce u rodziny Mi (米家泡馍馆) - koniecznie musi byc popite rzadka zupa (清汤)
2.Xiao Chao (podobne do Paomo, ale mniej jest zupy) w knajpce rodziny Sun (znajduje sie po prawej stronie w/w knajpy)
3.Ogon wolowy - nazwy knajpy nie pamietam, delikates!
4.Doskonala wolowina i baranina na zimno (五香)
5.Doskonala "herbata" ze zmielonych kosci wolowych na slodko z rodzynkami i cukrem (油茶)

I moj najwiekszy przeboj wszechczasow jak dotad - 糊辣汤 - ostrawa, gesta zupa, czesto z klopsikami, doskonala na sniadanie, kruszy sie do niej 馍;

Nie lubie kuchni shanghajskiej, mdlych smakow, oleistych sosow, smierdzacych mulem ryb...

Lubie - choc nie pasjami - frutti di mare, ryba z pary z imbirem, krewetki z wody + ostry sos z czosnkiem, malze z 粉丝 i czosnkiem, no i okazjonalnie homar polzywy na surowo z wasabi...

Ide cos przekasic.

Wlodek

  • Mędrzec
  • ***
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiek: 30
  • Skąd: 罗兹
  • Dołączył: 25.07.2008
  • Wiadomości: 273
  • China is a civilization pretending to be a state

  • Zobacz album fotografii Użytkownika Wlodek.

o paomo celowo nie wspomniałem bo jakby nie było jest to klasyk kuchni xi'ańskiej. Jeden z lepszych patentów, choć można się nim zbyt łatwo (i tanio) napchać niemal do wybuchu brzucha :) Szczególnie jest to niebezpieczne przy śniadaniu.
Zapisane

Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

ximinez

  • Nadworny Eunuch
  • *****
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Warszawa
  • Dołączył: 22.07.2008
  • Wiadomości: 249
  • ugabuga!

    • WWW
Już cztery posty nade mną, a nikt jeszcze nie wspomniał o kaczce po pekińsku. Wiem, że to jedna z tych flagowych potraw, jak nasz bigos, ale w knajpie 大董烤鸭店 przy 长虹桥 w Pekinie podają tak odjazdowo przyrządzoną, że mógłbym tam zamieszkać i tylko tym się żywić. Ale unikajcie 全聚德, bo to pułapki na turystów, a kaczka raczej średnia.

W Pekinie jest też fantastyczny, pasujący niemal do wszystkiego, side-dish - 排黄瓜儿. Orgazm...

Również w Pekinie jadłem 杭州小笼包, które nigdzie indziej nie smakowały lepiej, nawet w Hangzhou. A serwowali je w budzie skleconej z dykty, ukrytej za kioskiem ruchu, zasyfiałej i śmierdzącej z daleka. Jednak smak tamtejszego jedzenia rekompensował wszystko. Szkoda, że budę wyburzyli w ramach "uprzątania" miasta przed Olimpiadą... Jak to zobaczyłem, to autentycznie miałem łzy w oczach...
Zapisane



Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiek: 30
  • Skąd: Beijing
  • Dołączył: 24.07.2008
  • Wiadomości: 409

  • Zobacz album fotografii Użytkownika Yao laoshi.

W Pekinie jest świetna knajpa serwująca potrawy kuchni yunnańskiej - nazywa się Dali Courtyard (a po chińsku po prostu 大理), jest schowana w którymś z hutongów odchodzących od 鼓楼东大街. Rewelacyjne jedzenie, będące prawdziwym powiewem świeżości po banałach serwowanych w większości restauracji.

Nie można także nie wspomnieć o 煎饼 - u mnie w Pekinie pod blokiem co wieczór stał facet, który robił rewelacyjne za 2,5 kuaia.
Zapisane

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

homikus

  • Cesarz
  • ******
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiek: 25
  • Skąd: Warszawa
  • Dołączył: 21.07.2008
  • Wiadomości: 428
  • 赵主席万岁!

    • WWW
I Wuhan ma swoją miejscową specjalność, 武昌鱼. Jest to lokalny gatunek ryby (strasznie przez to przetrzebiony), można go dostać w każdej niemal knajpie (oczywiście rozstrzał jakościowy spory), ale ogólnie potrawa nie należy do najtańszych.

Jako wielbiciel ryb byłem zachwycony :)

Acha, 武昌鱼 można jeszcze kupić w każdym supermarkecie i każdym spożywczaku w postaci zapudełkowanej i zapakowanej próżniowo. Jednak nie odważyłem się spróbować dania w tej jego formie.
Zapisane

Towarzysze! Trzeba siać, siać, siać! Propagujcie SinoForum:
Promocja SinoForum

          

szopen

  • Sędzia
  • **
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Adelaide
  • Dołączył: 25.07.2008
  • Wiadomości: 121

W Pekinie jest świetna knajpa serwująca potrawy kuchni yunnańskiej - nazywa się Dali Courtyard (a po chińsku po prostu 大理), jest schowana w którymś z hutongów odchodzących od 鼓楼东大街. Rewelacyjne jedzenie, będące prawdziwym powiewem świeżości po banałach serwowanych w większości restauracji.

Nie można także nie wspomnieć o 煎饼 - u mnie w Pekinie pod blokiem co wieczór stał facet, który robił rewelacyjne za 2,5 kuaia.


W obu punktach tj Dali i jianbing sie zgodze.
Choc przyznac musze, ze Dali serwuje bardzo "egzotyczne" smakolyki i potrawy, ktore w samym Yunan ciezko spotkac.
 
Zapisane

szopen

  • Sędzia
  • **
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Adelaide
  • Dołączył: 25.07.2008
  • Wiadomości: 121

Do specjalow w Chinach podawanych z pewnoscia tez nalezy dopisac kociolek czyli huoguo.

Jest to jedna z tych rzeczy, ktorych w zasadzie chyba nie da sie spiepszyc i zawsze pasuje.

W ciagu ostatnich kilkunastu lat bardzo sie to rozpowszechnilo i unowoczesnilo.

Tak jak kiedys bylo to: baranina, kapusta pekinska, toufu i fensi tak obecnie "kociolkarnie" oferuja juz wszystko co sobie mozna wyobrazic i jeszcze troche.
Zapisane

aimier

  • Chłop
  • Offline Offline
  • Dołączył: 01.11.2009
  • Wiadomości: 15

Chyba w calych Chinach yangrouchuary czyli szaszlyki z baraniny przez ludzi z Xinjiangu na rogu na weglu pieczone sa warte polecenia.
Oczywistosc.


ja w ogóle całą kuchnię ujgurską polecam (z wyjątkiem specjałów z kozich łbów dla wrażliwych). Kuchnię qingzhenową, czyli huiską też zdecydowanie warto obadać, choć jest bardzo zróżnicowana w zależności od części kraju - mi najbardziej smakuje odmiana z Xibei.
Co do moich dislikes to zdecydowanie są to ogórki morskie, tak ulubione jako obiekty szpanu wśród kasiastych i/lub gościnnych Chińczyków. Jeśli chodzi o kuchnię Liaoningu i szerzej całej Mandżurii to faktycznie bakłażany jako jedne z nielicznych się bronią, cała reszta raczej kiepska (choć znam świetną mandżurską restaurację w Changchunie :)). Nie ma to jednak jak Syczuan :)


Niby de gustibus non est disputandum, a jednak... Jeśli chodzi o kuchnie Liaoningu i szerzej całej Mandżurii to należałoby spróbować 锅爆肉 (mięso w chrupkiej panierce, z poduszeczka z ryżu, w słodko kwaśnym sosie, nieco przypomina 古老肉), lokalne 家常凉菜 (przaśne i przyzwoite), 皮蛋豆腐 (松花蛋 w zasadzie nie należny zadawać zbyt dużo pytań z czego i dlaczego, należny jeść i rozkoszować się smakiem), nuu i jeszcze lokalna kiszona kapusta 酸菜, tudzież wariacje na jej temat np. 酸菜白肉, tak wiec nie samymi bakłażanami Północny Wschód stoi.
Jeszcze jakby drążąc temat "klasyków" no to 过桥米线 jako (podobnie jak 火锅) forma socjalizacji :D przez jedzenie.
Zapisane
 


Podobne wątki
Temat Zaczęty przez Odpowiedzi Wyświetleń Ostatni
Jak i gdzie...
w Kultura
lucyna 6 825 Ostatni 27 Lip 2008, 19:37
wysłany przez homikus
Hong shao rou czyli mięso na czerwono, ulubione danie Mao (ponoć)
w Kuchnia chińska
szopen 1 504 Ostatni 30 Lip 2008, 13:08
wysłany przez ximinez
Bad Language czyli Zagadka Chinglishu...
w Kultura
jin tongxue 2 717 Ostatni 13 Sty 2009, 12:48
wysłany przez xiaobai
Język marsjański, czyli jak ominąć filtry...
w Język chiński
Zhi Laohu 18 977 Ostatni 2 Gru 2009, 13:51
wysłany przez xiaobai
Pilne!Gdzie, na jakim kanale mozna zobaczyc w Chinach walke Gołoty z Adamkiem ?
w Życie codzienne
Bolanren 3 281 Ostatni 2 Lis 2009, 09:18
wysłany przez Camillvs

chiński nauka | chiński tłumacz | język chiński | tłumacz chiński | chiński | chiński | chiński tłumaczenia | chiński Warszawa | kurs chińskiego
mandaryński | mandaryński nauka | nauka chińskiego | tłumaczenia chiński