Autor Wątek: dobre, bo polskie?....  (Przeczytany 3133 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline xiaobai

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 27 Sie 2008
  • Wiadomości: 171
    • Za Chiny Ludowe
dobre, bo polskie?....
« dnia: 17 Wrz 2008, 00:09 »
Przed chwilą, jak chciałam napisać o choudoufu nasunął mi się na myśl inny temat: Jeśli chodzi o Wasze doświadczenia - ktora z polskich potraw najmilsza jest chińskiemu podniebieniu?
Jesli chodzi o moje dotychczasowe eksperymenty na ludziach, pierwsze miejsce - barszczyk czerwony.
Pierogi ruskie - o dziwo - zjadliwe.
Żurek i wszelkie potrawy bazujące na kiszonej kapuście od przerażenia w oczach i wielkiego ble (dzieci) do drewnianej miny i wycedzenia "hen tebie" (profesory, kulturalne ludzie)
 

Offline Wujek Fido

  • Chłop
  • Dołączył: 12 Sie 2008
  • Wiadomości: 15
Odp: dobre, bo polskie?....
« Odpowiedź #1 dnia: 17 Wrz 2008, 04:13 »
Woziłem kiedyś po Polsce kilka grup ludzi z 东北 i oni nie krzywili się na widok kiszonej kapusty, choć w zachwyt też nie wpadali. Lubili natomiast żurek, nie gardzili de volajem, ale ich ulubioną potrawą były beuf strogonow (czy jak kto woli "Boeuf Stroganoff") z kluseczkami półfrancuskimi lub z ryżem. Barszczyk czerwony też im nieźle wchodził, a reszta to była ruletka. Oczywiście surowe warzywa zostawiali, zwłaszcza, że ich delikatne podniebienia źle znoszą relatywnie niską zawartością azotanów i wszelkich innych nawozów w warzywach ;D.
Nie mogę już dłużej pisać, za bardzo się ślinię i boję się, że w klawiaturze zrobię zwarcie. A za oknem czeka tylko 海鲜 z najbardziej zanieczyszczonych wód na planecie :'(

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 387
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: dobre, bo polskie?....
« Odpowiedź #2 dnia: 17 Wrz 2008, 05:57 »
Nie mogę już dłużej pisać, za bardzo się ślinię i boję się, że w klawiaturze zrobię zwarcie. A za oknem czeka tylko 海鲜 z najbardziej zanieczyszczonych wód na planecie :'(

Jeszcze troche, Wujku, jeszcze troche, i zatesknisz i za tym zanieczyszczeniem i nafaszerowanymi ciezkimi metalami owocami morza...

Offline hxx

  • Chłop
  • Dołączył: 22 Lip 2008
  • Wiadomości: 26
  • Skąd: 厦门
Odp: dobre, bo polskie?....
« Odpowiedź #3 dnia: 17 Wrz 2008, 07:41 »
barszcz czerwony figuruje w karcie pewnej kawiarni w Xiamenie, bardzo się zdziwiłam. spróbowałam i nawet dobre, na modłę chińską oczywiście zrobione, ale dobre.
zastanawiam sie tylko, z czego oni to robia, bo nikt nie wie, o czym mówię, gdy próbuję przedstawić buraka ćwikłowego..
a z moich doświadczeń na ludziach- bigos zdecydowanie na nie. że kwaśne, tłuste i dziwne. co za bzdura :)

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: dobre, bo polskie?....
« Odpowiedź #4 dnia: 17 Wrz 2008, 09:32 »
Moi znajomi Chińczycy, którym zdarzyło się pomieszkać w Polsce, uwielbiali polskie pieczywo (tak kosmicznie przecież różne od chińskich gąbek chlebopodobnych) i słodycze.
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline xiaobai

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 27 Sie 2008
  • Wiadomości: 171
    • Za Chiny Ludowe
Odp: dobre, bo polskie?....
« Odpowiedź #5 dnia: 17 Wrz 2008, 15:16 »
i ....świeże masło (jedzone łyżeczką prosto z kostki - koleżanka z Tajwanu, ale to chyba cecha osobnicza nie narodowa)

Offline Edyta

  • Chłop
  • Dołączył: 27 Gru 2008
  • Wiadomości: 17
  • Skąd: Polska
Odp: dobre, bo polskie?....
« Odpowiedź #6 dnia: 9 Lut 2009, 10:38 »
Żurek i wszelkie potrawy bazujące na kiszonej kapuście od przerażenia w oczach i wielkiego ble (dzieci) do drewnianej miny i wycedzenia "hen tebie" (profesory, kulturalne ludzie)

a z moich doświadczeń na ludziach- bigos zdecydowanie na nie. że kwaśne, tłuste i dziwne. co za bzdura :)


a próbowałyście im powiedzieć, że kiszona kapusta jest BARDZO ZDROWA? ;> (to chyba działa na każdego Chińczyka)
Chcieć to móc! :)
[czyli: doświadczenia z praktyki w Chinach]

Offline Edyta

  • Chłop
  • Dołączył: 27 Gru 2008
  • Wiadomości: 17
  • Skąd: Polska
Odp: dobre, bo polskie?....
« Odpowiedź #7 dnia: 9 Lut 2009, 10:40 »
PS Też właśnie dostałam ślinotoku... Na samą myśl o jedzeniu chce sie do Polski wracać :)
Chcieć to móc! :)
[czyli: doświadczenia z praktyki w Chinach]

Offline Camillvs

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 29 Lip 2008
  • Wiadomości: 293
  • Skąd: Prusy
Odp: dobre, bo polskie?....
« Odpowiedź #8 dnia: 4 Mar 2009, 08:06 »
Owoce i warzywa, w ogóle cokolwiek, bez megaładunku chemikaliów... ja chcę do Polski ;)

Offline smoking buddha

  • Chłop
  • Dołączył: 14 Sty 2010
  • Wiadomości: 14
  • Skąd: 罗兹
Odp: dobre, bo polskie?....
« Odpowiedź #9 dnia: 14 Sty 2010, 12:37 »
Czesc wszystkim.
Temat bardzo ciekawy, ale ja nie lubię uogólniać chińczyków. To wielki kraj, powierzchnia do Europy podobny z populacja liczaca kolo 20% światowej. Ludzie roznia sie upodobaniami smakowymi a szczegolnie chinczycy w zaleznosci od prowincji w której przyszlo im zyc.
Ja malo robie w kuchni i po 10 miesiącach w Pekinie, nadal rzadko wracam do patriotycznej kuchni. Zanim tu przybylem nasluchalem sie o zdrowej kuchni chinskiej na olejach roslinnych pichconej. Czy taka zdrowa ? No coz, roznie bywa. Czy tlusta ? Chyba tak poniewaz jak mieso leci pod tasak to czesto z kośćmi, skora i tluszczem.  W domu rodzinnym zawsze mama usuwala skore, tluste kawalki a mimo wszystko czlowiek tyl. Tutaj na odwrot a wcale jedzenia sobie nie odmawiam.
Z moich doswiadczen na ludziach :-) ? :
Nie lubie kuchcic poniewaz zazwyczaj czegos brakuje i trzeba szukac substytuty. To takie pichcenie chińszczyzny w Polsce. Pewnego dnia zrobilem dla grupy znajomych cos w rodzaju obiadu po Polsku. 
Babcia wyslala przez znajomego duzy pieczony karczek ktory pokroilem i z cebula na patelnie wrzuciłem. Do tego zamiast typowych ziemniakow byly piure i jakas warzywna salatka chinska. Na popitke Zubrowka i Zoladkowa gorzka z miodem. Na deser babcine czekoladowe ciasto. Talerze wypolerowane do czysta i ogolny zachwyt, raczej szczery.

W grudniu miałem urodziny i postanowilem zrobic je na slodko. Jakies ciasteczka z marketu, goraca czekolada wlasnej roboty, Ajerkoniak z bita smietana itd. Boze, ile sie nasluchalem jakie to tluste wszystko, za slodkie i kaloryczne. :-))) Tylko ja sie tym zachwycalem i francuz. Tak to gosci mialem z Guizhou i Mongolskiej czesci Chin.

Kapusta kiszona ??? Od jakiegos czasu, przymierzam sie do bigosu i mysle ze to trafi w kubki smakowe znajomych. Widze ze wspollokatorzy czesto robia dania z kapusta, ale umówmy sie.... czy każdemu Polakowi smakuje kapusniak ???

pozdrawiam
Damian
pozdrawiam

Damian

Offline Bolanren

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 20 Lis 2008
  • Wiadomości: 116
  • Skąd: Tianjin
    • Raport z Panstwa Srodka
Odp: dobre, bo polskie?....
« Odpowiedź #10 dnia: 15 Sty 2010, 08:26 »
Moi znajomi Chińczycy, którym zdarzyło się pomieszkać w Polsce, uwielbiali polskie pieczywo (tak kosmicznie przecież różne od chińskich gąbek chlebopodobnych) i słodycze.

 Mam całkiem przeciwne doswiadczenia, ludzie z regóły lubia to do czego sa przezwyczajeni i "moi" szczecinscy Chinczycy zawsze optuja za gabkopodobnym chlebem, razowego nikt z nich nie lubi.
Jako ze ja lubie gotowac i czesto naszych starszych braci Chinczyków dokarmiałem musze stwierdzic ze: generalnie wszystkim pasuja jajka w majonezie, dongbejczycy lubia sledzie, a jeden Dalian ren bardzo lubi kurczaka po polsku w kazdej postaci w sumie.Prawie kazdy pijacy lubi tez zoładkowa gorzka (w sumie dla mnie to zoładkowa to jak cos pomiedzy whisky a jin jiu).

Offline Camillvs

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 29 Lip 2008
  • Wiadomości: 293
  • Skąd: Prusy
Odp: dobre, bo polskie?....
« Odpowiedź #11 dnia: 18 Sty 2010, 22:41 »
Moją 重庆老婆 zadziwiła liczba mięsa na bożonarodzeniowym stole i ubogi, acz drogi, asortyment warzywny sklepów polskich zimą. Generalnie nie lubi jeść za słodko i za kwaśno, lubi rosół, pieczone mięso w różnej postaci i od różnych zwierzaków, czekoladę, jogurty truskawkowe bez kawałków owoców, gołąbki, bigos ujdzie, wcina niektóre kiełbaski.

Żadnej sałatki za to nie strawi.

Offline Sebastian

  • Chłop
  • Dołączył: 13 Sty 2010
  • Wiadomości: 29
  • Skąd: Warszawa/昆明
    • Chiny, czyli Rzecz o Drugim Końcu Kuli
Odp: dobre, bo polskie?....
« Odpowiedź #12 dnia: 19 Sty 2010, 13:01 »
Moją 重庆老婆 zadziwiła liczba mięsa na bożonarodzeniowym stole i ubogi, acz drogi, asortyment warzywny sklepów polskich zimą. Generalnie nie lubi jeść za słodko i za kwaśno, lubi rosół, pieczone mięso w różnej postaci i od różnych zwierzaków, czekoladę, jogurty truskawkowe bez kawałków owoców, gołąbki, bigos ujdzie, wcina niektóre kiełbaski.

Żadnej sałatki za to nie strawi.


A flaki? Bigos i flaki to chyba dwie ulubione potrawy większości Chińczyków, z jakimi miałem do czynienia.

Offline Camillvs

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 29 Lip 2008
  • Wiadomości: 293
  • Skąd: Prusy
Odp: dobre, bo polskie?....
« Odpowiedź #13 dnia: 19 Sty 2010, 16:50 »
Flaków nie jadła jeszcze, a bigos niespecjalnie. Może północni Chińczycy gustują w bigosie, ale moja jest z południa.

Offline smoking buddha

  • Chłop
  • Dołączył: 14 Sty 2010
  • Wiadomości: 14
  • Skąd: 罗兹
Odp: dobre, bo polskie?....
« Odpowiedź #14 dnia: 25 Sty 2010, 05:03 »
Moją 重庆老婆 zadziwiła liczba mięsa na bożonarodzeniowym stole i ubogi, acz drogi, asortyment warzywny sklepów polskich zimą......
Żadnej sałatki za to nie strawi.


No wlasnie czytalem w wielu ksiazkach, ze chinczycy wcinaja potrawy zgodnie z porami roku. Owoce sezonowe (nie mrożone) itd. Co prawda mrozonych owocow nie widzialem, ale ostatnio w Pekinie jest zimowy wysyp truskawek :-) Ja sie zapytalem skad one sa, to powiedziano mi ze Hebei, ocieplane szklarnie.
pozdrawiam

Damian

 


SinoForum

Strona wygenerowana w 0.088 sekund z 19 zapytaniami.