Autor Wątek: Filmy niezrozumiałe: coś jest nie tak - z NAMI, czy z NIMI?  (Przeczytany 720 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline jin tongxue

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 27 Gru 2008
  • Wiadomości: 111
  • ...gonna go build my own Lunar Lander!..
Czy pamietacie filmy chińskie, których nie zrozumieliście? I czego konkretnie nie zrozumieliście? Czy pamiętacie jakieś niezrozumiałe sceny?

Ja za pierwszym razem nie zrozumiałem fabuły "Domu Latających...", bo pogubiłem się w intrydze i mieszaniu konwencji realistycznej i teatralnej. Tam trzeba było myśleć niejako od tyłu (wracać pamięcią do poprzednich scen i reinterpretować je w świetle nowych wydarzeń) -  nie dałem rady.

W HERO miałem problem z odróżnieniem żeńskich postaci. Było to na pierwszym roku sinologii. Wyszło na jaw, że odróżniam je po kolorach strojów, a tam kolory się zmmieniały... no i klops.

Nie zrozumiałem fabuły "Yeyan", bo w ogóle jest dziwny, jakiś poszatkowany. "Tianxia wuzei" podobnie. O ile w komediach Feng Xiaoganga taki podział na scenki (bo tradycja xiju i kina komercyjnego lat 20-tych,  blablabla - magisterkę o tym piszę...) się ogląda z przyjemnością, to tutaj nie tylko drażni, ale widocznie przeszkadza w odbiorze.

Nie rozumiałem filmów Jia Zhangke, dopóki nie zobaczyłem Chin na własne oczy - od tej pory jest moim IDOLEM.
得魚忘筌,得意忘言。

 


SinoForum

Strona wygenerowana w 0.03 sekund z 19 zapytaniami.