Dom Latających Sztyletów to jeden z moich ulubionych filmów. Ogólniej, chińskie kino kostiumowe chyba najlepiej podsumowuje mój gust. Podoba mi się w nim właśnie to, co zraża inne osoby: epickość, sceny walk wykraczające poza granice realności i nastawione najbardziej na estetykę, nietypowa motywacja bohaterów, tempo akcji schodzące momentami do bardzo niskiego. Szczególnie w tej ostatniej kwestii mój gust odbiega od większości (bardzo podobał mi się Paranoid Park van Santa). Moją ulubioną aktorką jest zdecydowanie Zhang Ziyi. Wielbicielom takiego kina polecam Cesarzową, równocześnie antyfanom zdecydowanie ją odradzam.