Całkiem niedawno czytałam różne materiały o uczeniu się gry na instrumentach i znalazłam informację, że wśród użytkowników języków tonalnych częściej niż u innych zdarza się słuch absolutny (a to ciekawe, bo o ile relatywny słuch muzyczny można wyrabiać, o tyle słuch absolutny jest wrodzony).
Czy Azjaci są bardziej wrażliwi na muzykę klasyczną? Chyba nie. Azjatyckie utwory popowe są moim skromnym zdaniem dużo bardziej cukierkowe i kiczowate od popu europejskiego.
Poza tym, o dziwo, wśród Azjatów to Japończycy przodują w graniu Chopina, mimo że japoński nie jest, jak napisano wyżej, językiem tonalnym (ma tylko specyficznie dla Europejczyka brzmiący akcent zdaniowy).
Myślę, że to raczej kwestia podejścia do gry (dużo ćwiczeń), może mentalności.