Coz ja tez odnoszę wrażenie, ze Chińczycy są dużo bardziej muzykalni od Polaków, albo możne bardziej muzykalni w inna stronę - dużo częściej niż w Polsce zdarzyło mi się słyszeć ludzi śpiewających, zupełnie spontanicznie w rożnych dziwnych miejscach. Pamiętam ze zdziwiła mnie tez popularność KTV, choć to ostatnie jest przecież wspólnym mianownikiem rozrywki japońskiej, chińskiej i koreańskiej, trzy kraje i trzy języki, jak się zdaje mniej lub bardziej tonalne, trzy kultury które wzajemnie na siebie oddziałują.
Co do muzyki klasycznej to nie jestem przekonany. W tym kraju jedynaków dzieci grające na skrzypcach i fortepianach świadczą po prostu o poziomie konsumpcji na jaki mogą pozwolić sobie rodzice. Sama muzyka klasyczna dzięki niektórym twórcom muzyki popularnej zaczęła oddziaływać na popkulturę np. 周杰伦 (nomen omen November's Chopin). Zresztą solóweczki na pianiku bardziej chyba się wpisują w estetykę chińsko-koreańsko-japońską niż nasze solóweczki na gitarze