Autor Wątek: Język marsjański, czyli jak ominąć filtry...  (Przeczytany 1852 razy)

0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.

Offline Zhi Laohu

  • Chłop
  • Dołączył: 10 Wrz 2009
  • Wiadomości: 24
    • Papierowy Tygrys
Język marsjański, czyli jak ominąć filtry...
« dnia: 10 Wrz 2009, 15:38 »
Jakiś czas temu popełniłem tekst o tym, jaki chiński żargon sieciowy ewoluuje w kierunku omijania filtrów cenzury: http://bit.ly/oAyYL.

Temat jest arcyciekawy, choćby dlatego, że zjawisko to przewidział polski pisarz - 25 lat temu.

Jeżeli macie jakieś własne spostrzeżenia z chińskiego netu, będę wdzięczny za uwagi, bo zjawisko jest warte dalszych badań i dyskujsji.


Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 387
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: Język marsjański, czyli jak ominąć filtry...
« Odpowiedź #1 dnia: 10 Wrz 2009, 18:53 »
Fascynujacy artykul - dzieki za jego popelnienie!

Offline xiaobai

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 27 Sie 2008
  • Wiadomości: 171
    • Za Chiny Ludowe
Odp: Język marsjański, czyli jak ominąć filtry...
« Odpowiedź #2 dnia: 10 Wrz 2009, 19:47 »
Przeczytałam już jakiś czas temu. Gratuluję.
Ja swego czasu zaśmiewałam się do łez przy chińskojęzycznej wersji Nonsensopedii (基百科). Jeśli ktoś chce zobaczyć sztukę homonimii - także (głównie) o podłożu politycznym - doprowadzoną do perfekcji - polecam!
Więszkość jednakowoz zdaje się robiona przez Tajwańczyków, co zasadniczo nie zmienia wiele, jesli chodzi o typ humoru i wglad na sztuke homonimi jaka taka.
Proponuje więc zaczac przygode od hasla Tajwan (np. o edukacji: 檯灣三大狗牌大學:台客大,青蛙大學,交配大學(又合稱青蛙交配大學 - dla mniej obeznaych z Tw - 台客 to lokalna odmiana  takiego szemranego, lekko mafijnego dresa) i i tak predzej czy pozniej natraficie na hasla o kontynencie, niektore porazajace. 
Ale nie tylko homonimia. Do tej pory jak pomyślę o 嘴炮, ktore zawsze gdzies tam sie pojawia na marginesie wszelkich hasel o Tw i Chinach, to mnie skręca. 偶9稀饭酱紫!  ;)
No, ale jezyk QQ to jeszcze inna kwestia, tego typu rzeczy chyba w kazdym jezyku sie rozwijaja i wszedzie powody podobne, tyle, ze w chinskim jest wieksze pole do popisu. 886 ;)


Offline Zhi Laohu

  • Chłop
  • Dołączył: 10 Wrz 2009
  • Wiadomości: 24
    • Papierowy Tygrys
Odp: Język marsjański, czyli jak ominąć filtry...
« Odpowiedź #3 dnia: 11 Wrz 2009, 00:17 »
Przeczytałam już jakiś czas temu. Gratuluję.


3Q, BB!
Na Tajwanie QQ jest popularne? Oni są tam pono ostrożni w kwestii softu z 大陆?

Offline xiaobai

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 27 Sie 2008
  • Wiadomości: 171
    • Za Chiny Ludowe
Odp: Język marsjański, czyli jak ominąć filtry...
« Odpowiedź #4 dnia: 11 Wrz 2009, 04:40 »
Faktycznie, tam rządzą MSN i 小無名站.  Witryny internetowe z Dalu średnio istnieją w społecznej świadomości, co chyba na dobre sieci tajwańskiej przynajmniej od strony technologicznej nie wychodzi. Ja mam wrażenie, że tajwańskiemu internetowi brak impulsów zarówno od wewnątrz (programy rządowe, jak w Korei), jak i z zewnątrz (właśnie oddech QQ czy Baidu), jest zastały i nijak się technologicznie nie ma do tego z kontynentu, nie mówiąc już o sieci tak niby uwielbianej obecnie Korei. Wystarczy porównać możliwości spaceów QQ i 小無名站.
Chociaż, jeśli chodzi o użytkowanie stron z dalu, to powoli, powoli to się chyba zmienia i ludzie zaczynają np. dostrzegać Baidu i Tudou. No ale miało być w tym wątku o języku sieci.
W każdym razie ja jestem teraz już na kontynencie

Offline pyza

  • Chłop
  • Dołączył: 30 Gru 2008
  • Wiadomości: 7
Odp: Język marsjański, czyli jak ominąć filtry...
« Odpowiedź #5 dnia: 5 Paź 2009, 22:10 »
chiński slang internetowy to studnia bez dna. Chińczycy bawią się skrótami i zapisami fonetycznymi, słynne już 886 (baibai le), TMD (tamade). Jestem w trakcie pisania słownika więc chętnie wymienię się uwagami :-). Nawiązując do Twojego arytkułu polecam "Cyberprzestrzeń o chińskiej charakterystyce", czyli artykuł Kathrine Hartford [“Cyberspace with Chinese Characteristics”] Zob. http://china-wired.com/pubs/ch/home.htm.
Tak na marginesie wiecie jak brzmiała treść pierwszego maila wysłanego po chińsku?
"Przekroczyć Wielki Mur, aby połączyć sie ze światem" 哈哈.
Życzę wszystkim 文明办网,文明上网!

Offline Zhi Laohu

  • Chłop
  • Dołączył: 10 Wrz 2009
  • Wiadomości: 24
    • Papierowy Tygrys
Odp: Język marsjański, czyli jak ominąć filtry...
« Odpowiedź #6 dnia: 6 Paź 2009, 00:49 »
artykuł Kathrine Hartford [“Cyberspace with Chinese Characteristics”]


Dzięki! Artykuł porządny, ale z 2000 roku... - to w sieci cała epoka!

Tak przy okazji, to masz bardzo fajnego bloga. Zostaję stałym czytelnikiem.

A propos 韩流 (http://zachinyludowe.net/120) to przypomina się kawałek MC HotDoga (bluzga, ale coś w tym jest):
 http://www.youtube.com/v/6kEVBGhuDUA

(...)我最近动不动就感冒流鼻涕 因为三不五时就有韩流来袭

台湾人真是傻的可以 韩国歌手在台湾 赚钱真是太容易








Offline xiaobai

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 27 Sie 2008
  • Wiadomości: 171
    • Za Chiny Ludowe
Odp: Język marsjański, czyli jak ominąć filtry...
« Odpowiedź #7 dnia: 6 Paź 2009, 15:52 »
Zhi Laohu, czy chodzi przypadkiem o zachinyludowe? Bo jak tak, to to mój (raczkujący, więc uprasza się o wyrozumiałość) blog jest.
I jeśli to do niego będziesz zaglądał, to będę czuć się wyróżniona! :)

A apropos chińskiej sieci - ostatnio popełniłam dwa teksty o tejże, oba w druku. Ale w sumie to się trochę boję, bo pisałam z nieco innej niż obowiązująca w Polsce perspektywy - tylko trochę o GFW, a trochę o odrębności formatów, wzorach z Korei, o Web 2.0 i o tym, co robi w, i jakie podejście do sieci ma przeciętny przedstawiciel 80后 i 90后. A mówienie o chińskiej sieci w kontekście jakimkolwiek innym niż wiadomy powoduje furię u niektórych bojowników, obrońców i innych znawców. Ech, dobrze, żem wyemigrowała  zawczasu ;)

A jeśli chodzi o anty 韩流, to poniżej, to ze skandalizującej japońskiej mangi 嫌韓流. Zgadnijcie, którzy to Korańczycy a którzy Japończycy. Jak kto z obecnych się wyznaje na tych robaczkach, to może mogłaby/mógłby rzucić okiem i rzec, czym konretnie się tu rzuca? (choć w sumie można się domyśleć):

Choć gwoli sprawiedliwości trza dodać, że Koreańczyk naturalnie też potrafi, kto ciekawy niech sprawdzi sobie tekst pieśni "F_CK ZAPAN" (choć celem streszczenia można ograniczyć się do lektury tytułu) krążącej swego czasu po sieci.

Offline Zhi Laohu

  • Chłop
  • Dołączył: 10 Wrz 2009
  • Wiadomości: 24
    • Papierowy Tygrys
Odp: Język marsjański, czyli jak ominąć filtry...
« Odpowiedź #8 dnia: 6 Paź 2009, 17:18 »
Zhi Laohu, czy chodzi przypadkiem o zachinyludowe? Bo jak tak, to to mój (raczkujący, więc uprasza się o wyrozumiałość) blog jest. I jeśli to do niego będziesz zaglądał, to będę czuć się wyróżniona! :)


哎呀,糟糕!Oto efekty wysiadywania po nocy. Przepraszam, że się nie połapałem, który link do którego posta.

Co do bloga, to bez fałszywej skromności proszę! Jest tam naprawdę ciekawie i inspirująco.

Co do tekstów, to czy mogę prosić o ewentualne linki? Chętnie poczytam, bo też uważam, że sprawy chińskiej sieci są u nas przedstawiane dość jednostronnie. Ochrzciłem nawet całe zjawisko - obejmujące kwestię Tybetu, Xinjiangu itd. - kulawym paradygmatem (http://bit.ly/4yraL7), na co mój szanowny kolega odpowiedział w dość typowy sposób (http://bit.ly/A5tip).



Offline xiaobai

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 27 Sie 2008
  • Wiadomości: 171
    • Za Chiny Ludowe
Odp: Język marsjański, czyli jak ominąć filtry...
« Odpowiedź #9 dnia: 7 Paź 2009, 04:27 »
Kulawy paradygmat. Ja patrząc na niektóre wypowiedzi (np. tę odpowiedź na Twój tekst) mam wrażenie, że nic się nie da zmienić, bo tu nie tyle chodzi o Chiny, nie wiem nawet, czy głównie chodzi o Tybet (ten tekst i wiele jemu podobnych, delikatnie mówiąc nie zdradza zbyt wielkiego zrozumienia wartości buddyjskich ani wyrozumienia dla sytuacji Tybetu). Chiny to nie tyle Chiny, ale i idealny i bardzo potrzebny w Polsce chłopiec do bicia (daleki, wiadomo, że raczej nie odpowie, przynajmniej nie tak jak Rosja, no i "uosabia" wszystko z czym Polska się bohatersko rozprawiła - komunizm, totalitaryzm, ucisk małych bohaterskich narodów, no i oczywiście nazizm).

Przypomniało mi się ubiegłoroczne spotkanie z Dalajlamą na Torwarze. Dalajlama przez 2 godziny mówił o współczuciu etc. Potem były pytania z sali. Pytanie: "Czy to grzech nienawidzić Chińczyków?" Dalajlamie tłumacz musiał dwa razy powtarzać, bo nie mógł uwierzyć. Wybałuszył oczy, po czym powiedział tylko: "Oh yes!!"
 
Jeden z tekstów o sieci, jak się zgodzi zleceniodawca, a pewnie tak, pewnie wetknę na bloga (choć w sumie jak mi ma ktoś tam wytykać od "sprzedawczyków za srebrniki komunistycznych siepaczy" - kiedyś usłyszałam coś takiego), to może i nie warto. Zobaczę, jak nie, to po prostu prześlę.

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: Język marsjański, czyli jak ominąć filtry...
« Odpowiedź #10 dnia: 7 Paź 2009, 07:09 »
Kulawy paradygmat. Ja patrząc na niektóre wypowiedzi (np. tę odpowiedź na Twój tekst) mam wrażenie, że nic się nie da zmienić, bo tu nie tyle chodzi o Chiny, nie wiem nawet, czy głównie chodzi o Tybet (ten tekst i wiele jemu podobnych, delikatnie mówiąc nie zdradza zbyt wielkiego zrozumienia wartości buddyjskich ani wyrozumienia dla sytuacji Tybetu). Chiny to nie tyle Chiny, ale i idealny i bardzo potrzebny w Polsce chłopiec do bicia (daleki, wiadomo, że raczej nie odpowie, przynajmniej nie tak jak Rosja, no i "uosabia" wszystko z czym Polska się bohatersko rozprawiła - komunizm, totalitaryzm, ucisk małych bohaterskich narodów, no i oczywiście nazizm).


A mnie się wydaje, że fundamentalnym problemem jest tutaj jednak ignorancja. Poziom (nie)wiedzy o Chinach jest w Polsce po prostu taki, że napisać i opublikować można w zasadzie każdą głupotę bez ryzyka powszechnej kompromitacji. Nielicznych polemistów, którzy się na rzeczy znają, można przy tym rzeczywiście skutecznie zbyć zarzutem "wysługiwania się komunie", co skutecznie pomaga w trzymaniu (żenująco niskiego) poziomu dyskusji.
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline Zhi Laohu

  • Chłop
  • Dołączył: 10 Wrz 2009
  • Wiadomości: 24
    • Papierowy Tygrys
Odp: Język marsjański, czyli jak ominąć filtry...
« Odpowiedź #11 dnia: 7 Paź 2009, 08:29 »
A mnie się wydaje, że fundamentalnym problemem jest tutaj jednak ignorancja. (...) Nielicznych polemistów, którzy się na rzeczy znają, można przy tym rzeczywiście skutecznie zbyć zarzutem "wysługiwania się komunie", co skutecznie pomaga w trzymaniu (żenująco niskiego) poziomu dyskusji.


To niestety prawda. Ale łudźmy się - mainstreamowe media to nie uniwersystet. Muszą upraszczać, stawiać przemawiające do wyobraźni diagnozy. Grunt, by przy tym upraszczaniu nie przepalić bezpieczników.
Na Zachodzie taką rolę odgrywa chińska diaspora. U nas ostatnio zaczęła ona się powiększać. Z czasem może doczekamy się swojego anti-CNN. A może nie, bo Wietnamczyków jest w Polsce mnóstwo, a mimo to ogólnospołecznym dyskursie niemal nie istnieją.
Poprawie nie sprzyja też obecny kryzys.

Offline ximinez

  • 救国大夫
  • *****
  • Dołączył: 22 Lip 2008
  • Wiadomości: 306
  • Skąd: Warszawa
  • ugabuga!
    • Tłumacz polsko-chiński
Odp: Język marsjański, czyli jak ominąć filtry...
« Odpowiedź #12 dnia: 7 Paź 2009, 10:48 »
Należę do ludzi, którzy nazbyt emocjonują się podczas polemiki z ideologicznym betonem (czy to komunistycznym, czy europejskim, wyznającym "paradygmat praw człowieka"), dlatego już bardzo dawno temu odpuściłem sobie śledzenie wszelkiej polskiej publicystyki dotyczącej Chin. Co więcej - takie jednostronne poglądy rozlewają się po społeczeństwie, dlatego na wszelkich spotkaniach z większymi grupami ludzi ucinam dyskusje o Chinach przy przysłowiowej dupie. Po prostu już mi się nie chce...

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: Język marsjański, czyli jak ominąć filtry...
« Odpowiedź #13 dnia: 7 Paź 2009, 15:12 »
(...) mainstreamowe media to nie uniwersystet. Muszą upraszczać, stawiać przemawiające do wyobraźni diagnozy. Grunt, by przy tym upraszczaniu nie przepalić bezpieczników.


Media nie są naturalnie forum dla akademickiej dyskusji, ale w Polsce problemem są nie tyle efektowne medialne uproszczenia, co często najzwyklejsze, a jednocześnie nierzadko rażące wprost, błędy... Na to nakłada się oczywiście ideologiczne zacietrzewienie. Nie chodzi tu już nawet o negatywne opinie na temat Chin - każdy ma do nich prawo i każdy z nas tutaj mógłby zapewne wygłosić (i przecież wygłasza) wiele krytycznych uwag na temat Państwa Środka. Chodzi czasem po prostu o elementarne fakty, a tych można i trzeba wymagać nawet od upraszczającej obraz świata publicystyki.
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline Wlodek

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 25 Lip 2008
  • Wiadomości: 278
  • Skąd: 罗兹
  • China is a civilization pretending to be a state
Odp: Język marsjański, czyli jak ominąć filtry...
« Odpowiedź #14 dnia: 7 Paź 2009, 17:17 »
Wojtku, a czego byś się spodziewał, skoro przeciętny Polak, a co za tym idzie przeciętny polski dziennikarz, nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Niech przykładem będzie tu artykuł z poprzedniego Newsweeka "Człowiek, który zdobył Chiny" - pseudobiograficzny tekścik o Mao, napisany w 98% w oparciu o "Mao" Zhang Rong i Hallidaya. Nie dość, że autorzy (pani Rębała i pan Stefanicki) nie za wiele zrozumieli z lektury, a fakty ponaciągali pod swoje tezy, to na koniec jeszcze oznajmili, że Zhang Rong jest mężczyzną.

Swoją drogą to żałosne, że jeden z największych tygodników w dużym europejskim kraju 60 rocznicę powstania ChRL "odfajkowuje" takim żałosnym artykulikiem. Ale cóż, nie od dziś wiadomo, że tak właśnie traktuje się w kraju nad Wisłą problematykę chińską. Konsekwencje tego braku jakiekolwiek zainteresowania już daje się odczuć, a z czasem będą one coraz poważniejsze.
Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

 


SinoForum

Strona wygenerowana w 0.085 sekund z 22 zapytaniami.