Nie wiem czy sie orientujecie ale oprocz nauki jezyka chinskiego na uczelniach jest jeszcze inna metoda.
Chodzi mi o chinskie szkoly sobotnie.
W wiekszosci miejsc gdzie mieszkaja Chinczycy istnieje szkola sobotnia, do ktorej uczesczaja ich dzieci i tam ucza sie chinskiego.
Zarowno szkola jak i podreczniki sa sponsorowane przez chinski rzad wiec fianasowo wychodzi to calkiem rozsadnie.
Program jest oparty o program nauki w chinskich szkolach i zwykle sa 2 grupy: dzieci z pewna znajomoscia chinskiego i dzieci bez tej znajomosci.
Klasy dzielone wedlog znajomosci jezyka a nie wieku.
Co interesujace to zwykle nie ma zadnych problemow zapisac dzieci bez zadnych zwiazkow z Chinami a takze doroslych.
W klasie mojej corki jest para: syn w wieku 7 lat i jego tata w okolicach 40.
Dosc ciekawie wygladala ostatnia ceremonia wreczania wyroznien kiedy w grupie 6-7 latkow pozujacych do zdjecia stal tez ow pan Rolf.
W wiekszych miastach jest czesto tych szkol kilka.
Warto sie lokalnych Chinczykow popytac.