Autor Wątek: HSK  (Przeczytany 5347 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline ravmk

  • Chłop
  • Dołączył: 25 Lip 2008
  • Wiadomości: 10
HSK
« dnia: 30 Lip 2008, 23:48 »
Mam prośbę, aby ktoś mi mógł powiedzieć więcej o egzaminie z Chińskiego - HSK (Hànyǔ Shuǐpíng Kǎoshì). Kiedy byłem w Chinach, praktycznie w każdej księgarni, w dziale z książkami do nauki Chińskiego było coś o HSK. W Polsce nie ma żadnych śladów (już pomijał fakt , że bardzo trudno znaleźć jakąkolwiek dobrą książkę do Chińskiego). Może ktoś zdawał już ten egzamin?



Offline Wlodek

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 25 Lip 2008
  • Wiadomości: 278
  • Skąd: 罗兹
  • China is a civilization pretending to be a state
Odp: HSK
« Odpowiedź #1 dnia: 30 Lip 2008, 23:57 »
haha, odwieczny temat HSK, rozpalający do czerwoności wszystkich Azjatów. Jak przy każdym egzaminie trzeba odpowiednio dużo wcześniej poćwiczyć bo ważna jest znajomość tego systemu. Powiem tak: jak dla mnie to stawia on nacisk przede wszystkim na pamięciówkę, wkuwanie słów, zwrotów, chengyu itd. Ciekawym faktem jest to, że z wieloma Azjatami, którzy świetnie zdali HSK w ogóle nie można się dogadać po chińsku :)
Nie wiem jak jest z materiałami u nas, ale w Chinach to jest faktycznie już cały przemysł.
A swoją drogą, co z tym HSK w Polsce? Można będzie kiedyś zdać gaoji?
Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

Offline hxx

  • Chłop
  • Dołączył: 22 Lip 2008
  • Wiadomości: 26
  • Skąd: 厦门
Odp: HSK
« Odpowiedź #2 dnia: 31 Lip 2008, 09:20 »
jeden kolega opowiadał, że egzamin z mówienia chyba na gaoji  polegał na tym, że dostawało się tekst i czytało się go na głos. wszystko było nagrywane na kasetę magnetofonową, a nagranie było przesyłane dalej i oceniane jako egzamin ustny. Jak dla mnie zupełnie kuriozalna forma.

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: HSK
« Odpowiedź #3 dnia: 31 Lip 2008, 14:49 »
Tak, tak właśnie wygląda (tudzież wyglądał 4 lata temu, kiedy ja zdawałem) ustny gaoji... Trzeba było przeczytać na głos krótki tekst, a potem odpowiedzieć na dwa debilne pytania (nie były to pytania do tekstu, ale pytania "wolne", stanowiące drugą część egzaminu ustnego). Wszystko to mówiło się do magnetofonu umieszczonego w stole (egzamin odbywał się w laboratorium językowym)... jednocześnie z ok. 40 innymi osobami, bo cała sala była zapełniona zdającymi i oczywiście wszyscy musieli się nagrywać jednocześnie.

HSK, jak każdy egzamin "na certyfikat", nie sprawdza poziomu znajomości języka, lecz - jak zauważył słusznie Włodek - poziom techniki rozwiązywania tego rodzaju testów. Prawdą jest także, że jest został on opracowany z myślą o Azjatach, w związku z czym umiejętności językowe np. Europejczyków bada skrajnie nierzetelnie (mówię to z perspektywy kilkuletniego doświadczenia w dydaktyce języków obcych, w tym chińskiego).
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline homikus

  • Cesarz
  • ******
  • Dołączył: 21 Lip 2008
  • Wiadomości: 468
  • Skąd: Warszawa
  • 赵主席万岁!
    • homikus
Odp: HSK
« Odpowiedź #4 dnia: 1 Sie 2008, 13:17 »
Moje zajęcia na uniwersytecie w Chinach miały podobno na celu przede wszystkim przygotowanie nas do HSK, choć nie pamiętam, który poziom starali nam się wcisnąć nauczyciele, ale chyba to był jednak zhongji.

I na pewno nie zapomnę jednego. Szanowna nasza pani wykładowczyni miała bzika na punkcie chengyu, z zajęć na zajęcia wkuwaliśmy po kilkanaście albo i kilkadziesiąt, potem głównie z nich nas sprawdzała. Były oczywiście i inne zagadnienia, jak na przykład użycie słów zbliżonych znaczeniowo (to drugi jej konik).
Towarzysze! Trzeba siać, siać, siać! Propagujcie SinoForum:
Promocja SinoForum

                 

Offline Michal Wolodyjowski

  • Chłop
  • Dołączył: 26 Lip 2008
  • Wiadomości: 18
Odp: HSK
« Odpowiedź #5 dnia: 4 Sie 2008, 12:29 »
Zaden pracodawca mnie nigdy o ten egzamin nie zapytal. Wystarcza, ze stwierdza, ze faktycznie mowie i pisze po chinsku.

Offline Eddie

  • Chłop
  • Dołączył: 7 Wrz 2008
  • Wiadomości: 17
  • Skąd: brać pieniądze na piwo?
  • Że co ?
Odp: HSK
« Odpowiedź #6 dnia: 11 Wrz 2008, 16:09 »
Czyli widzę, że ten cały HSK to tak nie do końca potrzebne? Zastanawiałem się właśnie nad podejściem do tego (pomijając fakt, że z tego co przeczytałem nie można go zdawać w Polsce?) a żeby, jakoś dokładniej określić swój poziom języka chińskiego a tu widzę dużo nie pochlebnych zdań. Więc spytam inaczej. Przez ten wątek, przewijały się jakieś nazwy, czy był to jakieś tesy, coś w stylu HSK, czy tam niemieckiego ZD albo angielskiego CPE ? Czy są jeszcze jakieś inne certyfikaty językowe do zdobycia z zakresu języka chińskiego?
NIECH ŻYJĄ WSZYSTKIE NARODY DEMOKRACJI LUDOWEJ!

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 387
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: HSK
« Odpowiedź #7 dnia: 11 Wrz 2008, 16:53 »
Ja swoje podejscie do HSK mialem w 1991 - po 2 latach nauki w Polsce i roku nie calym w Chinach. Wowczas nie bylo jeszcze 高级, tylko 中级, i wyniku nie musze sie wstydzic. Ogolnie rzecz biorac uwazam, ze do HSK trzeba podejsc, ale nie jestem pewien, czy warto sie pod niego specjalnie uczyc. W moim przypadku - i moich 同学 - nikt nas specjalnie pod HSK nie przygotowywal, i materialow za wiele wtedy nie bylo.

Nie wiem, czy w kraju ktokolwiek - oprocz sinologow i studentow sinologii - w ogole wie o tym egzaminie. Nie ma sie wiec co dziwic, ze zaden pracodawca nie pyta o wyniki HSK, nie kaze sobie pokazac certyfikatu, etc. Zreszta malo kto z osob np. handlujacych z Chinami potrafii tak naprawde zorientowac sie, czy jego tlumacz jest dobry czy nie, czy dobrze mowi po chinsku, czy dobrze tlumaczy, czy dobrze czyta i rozumie, etc. No bo niby jak i skad?

Uwazam jednak, ze kazda uczelnia powinna wymagac, by studenci wysylani na praktyki jezykowe do Chin podchodzili do HSK i przywozili certyfikat. I zeby choc w ten sposob byla weryfikowana zdobyta wiedza jezykowa. By ludzie uczacy sie i nauczajacy chinskiego stali sie bardziej swiadomi istnienia tego testu i by mimo jego slabych stron przywiazywali do niego wieksza wage. Ja mialem sytuacje, gdy niejaki pan Alfred M (na UAMie dosc znana osoba), gdy po jakichs 10 latach w ChRL udalem sie na stare smiecie celem odgrzania stosunkow, zapytal mnie (przysiegam, slyszalem glebokie powatpiewanie...), czy w ogole mowie po chinsku, bo "panie, ludzie siedza latami za granica i ni w zab jezyka nie znaja". Nie bylo pytan o jakies wyniki, certyfikaty, dyplomy, etc. Dosc to smutne dla mnie bylo - a liczylem na czerwony dywan, fanfary, dzieci w strojach ludowych... ;D Nikt nie jest prorokiem we wlasnym kraju.

A do HSK zachecam, chocby dla zweryfikowania swoich umiejetnosci/wiadomosci w ten oficjalny sposob. Weryfikacje przez zycie/ulice pomijam, jest nieoficjalna i wiadomo, ze kazdy mieszkaniec Kraju Srodka zapieje z zachwytu - nawet slyszac z trudem wystekane 你好... ;D

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: HSK
« Odpowiedź #8 dnia: 11 Wrz 2008, 17:59 »
Muszę Ci powiedzieć, YLK, że Twoje postulaty zostały już zrealizowane (przynajmniej na UAM-ie). Studenci powracający ze stypendiów w Chinach muszą przedstawić HSK, aby uzyskać zaliczenie "praktycznej nauki języka chińskiego" za rok spędzony w Chinach. Pozostałe przedmioty z programu studiów obowiązującego w roku, który dana osoba realizuje w Chinach, zaliczane są na podstawie zaliczeń z chińskiej uczelni (jeżeli ktoś tam robił porównywalne zajęcia) lub zaliczane po powrocie do kraju.

A co do poziomu tłumacza - inteligentny i spostrzegawczy klient jest w stanie zorientować się, czy tłumacz jest dobry. To widać/słychać po tym, jak buduje wypowiedzi w języku polskim i czy to, co tłumaczy, ma sens (a osoba znająca się na danej branży zorientuje się, czy tłumacz mówi z sensem i czy łapie, o co chodzi). Problem w tym, że klienci często nie zdają sobie sprawy z tego, jak ważne jest zatrudnienie kompetentnego tłumacza i świadomie godzą się na byle co, byle tylko było tanio.
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline Eddie

  • Chłop
  • Dołączył: 7 Wrz 2008
  • Wiadomości: 17
  • Skąd: brać pieniądze na piwo?
  • Że co ?
Odp: HSK
« Odpowiedź #9 dnia: 11 Wrz 2008, 18:25 »
Hmmm, ok dzięki. Mam już trochę większą motywację.
Co do prof. Majewicza... Rox ass ! Dla mnie, człowiek legenda i autorytet moralny.
NIECH ŻYJĄ WSZYSTKIE NARODY DEMOKRACJI LUDOWEJ!

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: HSK
« Odpowiedź #10 dnia: 11 Wrz 2008, 20:14 »
Ogolnie rzecz biorac uwazam, ze do HSK trzeba podejsc, ale nie jestem pewien, czy warto sie pod niego specjalnie uczyc.


Problem polega na tym, że bez specjalnego przygotowania trudno jest uzyskać przyzwoity wynik, który odzwierciedlałby rzeczywisty poziom znajomości chińskiego. Podejście "z marszu" może skończyć się porażką w starciu ze specyficznie (czyt. nieracjonalnie) opracowanymi testami...

Jeśli już zdawać, to w celu uzyskania jak najlepszego wyniku. Nie ma oczywiście sensu branie przykładu z koreańskich i japońskich 同学们, którzy nie zajmują się często niczym innym niż przerabianie kolejnych próbnych testów HSK i specjalistycznych podręczników "tresury" do tego egzaminu. Niemniej jednak warto zrobić chociaż kilka zestawów próbnych testów, żeby chociaż wiedzieć, jak to będzie wyglądać i nie tracić potem podczas samego egzaminu cennego czasu na wczytywanie się w polecenia i instrukcje tudzież rozszyfrowywanie idei poszczególnych zadań.

Np. w części "sprawdzającej" rozumienie tekstu (阅读) kandydat, który będzie miał ambicje przeczytać teksty, na podstawie których udzielać będzie potem odpowiedzi, zdąży wykonać może połowę ćwiczeń (a może nawet nie). Te teksty można w praktyce jedynie przeskanować (po przeczytaniu pytań) i błyskawicznie wychwycić miejsca, w których znajdują się (łopatologiczne) odpowiedzi. Tak to niestety działa.
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 387
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: HSK
« Odpowiedź #11 dnia: 12 Wrz 2008, 03:23 »
To wspaniale, ze HSK jest wymagany na UAM, zawsze mialem o tej uczelni dobre zdanie...

W kwestii tlumaczenia - przede wszystkim musi on spelniac swoja funkcje, czyli tlumaczyc. Po co komus tlumacz z doktoratem, jesli wystarczy student po drugim roku? Po co komus tlumacz z dobrze zdanym HSK?

A sam HSK jest normalnym testem, i takiego typu testy istnieja w kazdym jezyku. Czy TOEFL jest inny? Czesc musi sie do niego przygotowywac, czesc nie. Czesc potrzebuje treningu by moc z sukcesem podejsc do niego, czesc zdaje bez specjalnego przygotowania. Moj syn podszedl z marszu do HSK (高级) i zdal na full, wiec mozna.

Pewnie z przygotowaniem zdaje sie wygodniej  - zna sie zasadniczo rodzaje instrukcji, wie, jak rozwiazywac zagadnienia w tescie. Niemniej jesli zna sie jezyk na odpowiednim poziomie, te kwestie naprawde nie stanowia klopotu. Co do 阅读 to czy czytajac typowe artykuly w dziennikach czytasz je znak po znaczku, czy skanujesz w poszukiwaniu kluczowych infomacji? Bo ja robie to ostatnie, a delektuje sie literatura... :)

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: HSK
« Odpowiedź #12 dnia: 12 Wrz 2008, 10:26 »

W kwestii tlumaczenia - przede wszystkim musi on spelniac swoja funkcje, czyli tlumaczyc. Po co komus tlumacz z doktoratem, jesli wystarczy student po drugim roku? Po co komus tlumacz z dobrze zdanym HSK?



Tu nie chodzi o formalne kwalifikacje (typu doktorat) ani tym bardziej o dobrze zdany HSK. HSK jest bowiem (niedoskonałym) wskaźnikiem poziomu znajomości języka, który nie przekłada się automatycznie na umiejętność tłumaczenia.

Można świetnie znać dwa języki i fatalnie pomiędzy nimi tłumaczyć - tak zresztą zdarza się wyjątkowo często, bo przekonanie, że tłumaczenie jest czymś nie wymagającym kwalifikacji (tzn. wystarczy znać dany język i można tłumaczyć) jest bardzo powszechne.

Oczywiście, podczas zakupów na bazarze wystarczy student po II roku, ale to jest zabawa, nie prawdziwe tłumaczenie. Nierzadkie są jednak sytuacje, w których niekompetentny "tłumacz" powoduje szkody: od niepotrzebnej straty czasu, przez wstyd, po życiową katastrofę (autentyczny przykład sprzed tygodnia: dwie osoby, którym "dzięki" niekompetentnemu "tłumaczowi" grozi wydalenie z Polski!)

To tylko uwagi na temat tłumaczeń ustnych, w przypadku pisemnych brak kwalifikacji to już automatyczna kompromitacja, która w dodatku pozostaje na papierze ku uciesze (tudzież zażenowaniu) potomności...
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 387
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: HSK
« Odpowiedź #13 dnia: 12 Wrz 2008, 11:17 »
Oczywiscie ze nie chodzi o doktorat czy HSK. Chodzi o autentyczne umiejetnosci, i z braku innych wskaznikow osoba chcaca zatrudnic tlumacza moze sie oprzec wlasnie na czyms takim. No bo na czym innym? Czy sa w Polsce instytucje dajace papiery rzeczywiscie wykwalifikowanym tlumaczom?

A jesli by taka nawet byla, to jak znam zycie z pewnoscia wiele osob nie uwazalo by jej za miarodajna...

Przypuszczam, ze sinologie w Polsce ucza tlumaczenia - moze jest taki przedmiot? W Chinach na studiach mielismy taki, malo szanowany a pozyteczny.

Swoja droga moze moglbys w takim razie dac jakas rade osobie szukajacej w Polsce tlumacza, czym powinna sie kierowac?

Offline Eddie

  • Chłop
  • Dołączył: 7 Wrz 2008
  • Wiadomości: 17
  • Skąd: brać pieniądze na piwo?
  • Że co ?
Odp: HSK
« Odpowiedź #14 dnia: 12 Wrz 2008, 12:25 »
Podłączam się pod pytanie. Tylko mnie bardziej interesuje kwestia innych języków. Chiński to jeszcze nie mój poziom...
NIECH ŻYJĄ WSZYSTKIE NARODY DEMOKRACJI LUDOWEJ!

 


SinoForum

Strona wygenerowana w 0.078 sekund z 19 zapytaniami.