Długi, ale barwny tekst. Tym, którzy już się uczą pokaże, że nie są tacy beznadziejni

. A tym, którzy się zastanawiają nad rozpoczęciem nauki pokaże w co się pchają.
Swoją drogą, skoro głównym problemem są znaki - może wraz z wzrostem znaczenia tekstów pisanych po chińsku i koniecznością dostępu do nich dla nie-Chińczyków powstaną aplikacje do automatycznego przekładania ich na zapis pinyin. Z łączeniem słów, używaniem dużych liter oraz zaznaczaniem o który słowo chodzi, gdy z kontekstu to nie wynika (np. poprzez dodawanie w nawiasie znaku, zy chodzi np o 在 czy 再). Wtedy wiele osób mogłoby zacząć korzystać z chińskich dzieł pisanych: gazet, książek, itd. prawie bez znajomości pisma, tylko ucząc się języka mówionego