Czy dobrze rozumiem, że te mangowe bajki to dla nich sfera tematyki religijnej, tak jak u nas filmy o JP2, św. Franciszku czy wariacje na temat Ewangelii?
No bo inaczej kto by chciał oglądać te cięzkie androny (i do tego ŹLE,ŹLE,ŹLE,ŹLE,ŹLE sfilmowane)?