Autor Wątek: Konflikt Japonia-Chiny  (Przeczytany 3143 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Mei

  • Chłop
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 40
  • Skąd: China ;)
  • Ni Hao !
Konflikt Japonia-Chiny
« dnia: 11 Sie 2008, 22:25 »
II Wojna Światowa... Oblężenie Chin przez japonię. Cesarz Pu YI  wraz z żoną został wygnany z zakazanego miasta i zamieszkal w Tiencinie. Japończycy chcieli zdetronizować go i wprowadzić na tron Chin kuzyna cesarza, którego żona pochodziła  Japoni. Zwykli , szarzy obywatele Chin gineli wtedy z głodu, podczas walk... choć wojna już dawno się skończyła to nie można nie dostrzeć pewnego konfliktu pomiędzy Japonią a Chinami. Nazwałabym to rywalizacją technologiczną i czy tego chcemy czy nie Japonia póki co wygrywa... co o tym sądzicie ? Zapraszam do dyskusji.

Offline homikus

  • Cesarz
  • ******
  • Dołączył: 21 Lip 2008
  • Wiadomości: 468
  • Skąd: Warszawa
  • 赵主席万岁!
    • homikus
Odp: Konflikt Japonia-Chiny
« Odpowiedź #1 dnia: 12 Sie 2008, 01:17 »
Problem jest znacznie bardziej złożony, niż "rywalizacja technologiczną", która właściwie moim zdaniem wręcz nie ma tutaj znaczenia.

Wydarzenia, o których wspominasz miały miejsce, powiedzmy, od lat nastych do 30-40 XX wieku. Ale nie były decydujące, to tylko polityka. Pu Yi został osadzony na tronie cesarskim marionetkowego Mandżuguo i tu się w sumie kończy jego jakiekolwiek znaczenie. Jeszcze przed II wojną światową, a później i w czasie niej, Japończycy wyczyniali w tym państewku niewyobrażalne czasem rzeczy. Zaiste, warci byli swoich aryjskich braci z Europy. Eksperymenty medyczne etc. były często nie mniej wyrafinowane niż te, którymi pochwalić mogliby się naziści niemieccy. Najwięcej zasług położyła tutaj słynna Jednostka 731. TUTAJ kolejny ciekawy artykuł w temacie.

To oczywiście tylko część, ale nie chodzi teraz o to, żeby przytaczać tutaj wszystko, a o przykład. No więc w ciągu tamtych lat Japończycy wywoływali w Chińczykach paniczny strach, byli dokładnie tym, czym Hitler w Europie, a może i czasem czymś gorszym. Dodatkowo nienawiść podsycana była przez komunistów, dość skutecznie zresztą. Japonia była wrogiem numer jeden.

I o tym nie zapomniano, nienawiść pogłębiano dalej, stymulowano ją.

Zresztą, jaką mamy postawę Japonii dziś? Na pewno pamiętacie tę aferę z japońskimi podręcznikami do historii, gdzie starano się wybielić japońskie zbrodnie wojenne właśnie z tamtego okresu. Pamiętacie też pewnie żywiołowe reakcje Chińczyków, którzy palili flagi japońskie i tak dalej. Czy to było odgórnie ustawione, czy też nie - to nie ma znaczenia, nawet jeśli, to pewnie i tak robili to z przyjemnością. Zresztą, w Korei Południowej również odbiło się to szerokim echem. To Japonii i wzajemnym jej stosunkom z resztą Azji Wschodnie nie pomaga na pewno.

A co z "rywalizacją technologiczną", o której mówisz? Dla mnie sprawa jest jasna, Chiny nie mogą nie przegrywać, skoro przez pół wieku prawie trwały w totalnym marazmie naukowym, a Japonia ciężko pracowała na swój sukces. Dlatego jest to sytuacja, w której takie porównania są raczej bezcelowe, jak mi się zdaje.

Acha, zapomniałbym, jeszcze w temacie japońskich eksperymentów medycznych w Chinach, polecam serię filmów "Man Behind the Sun" (黑太阳731).
Towarzysze! Trzeba siać, siać, siać! Propagujcie SinoForum:
Promocja SinoForum

                 

Offline Niltinco

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 23 Lip 2008
  • Wiadomości: 150
  • Skąd: Olkusz
Odp: Konflikt Japonia-Chiny
« Odpowiedź #2 dnia: 12 Sie 2008, 16:03 »
Sprawa z podręcznikami była sterowana odgórnie. Niedawno był o tym program dokumentalny w tv gdzie wielu japońskich polityków jak i zwykłych obywateli wypowiadało się pozytywnie o wybielaniu historii bo ich zdaniem masakra w Nankinie była przerysowana, a niektórzy wręcz uważają, że ktoś to zmyślił. Na szczęście są też normalni obywatele, którzy odważyli się protestować przeciwko zakłamanym podręcznikom i o dziwo w większości były to Japonki :).
Japończycy dodatkowo "lubią" denerwować Chińczyków corocznymi wizytami premiera w świątyni Yasukuni, w której spoczywają szczątki japońskich zbrodniarzy wojennych.
Są również pewne konflikty terytorialne o wyspy między Japonią, Chinami, Koreą pd i Rosją. Oczywiście Japończycy same wyspy mają gdzieś bo przeważnie jest to tak mały ląd, że nie da sie tam 1 chaty postawić, ale chodzi o obszar morski przyległy do wysp ;).
Wzajemną niechęć obu narodów podsyca również rasizm Japończyków skierowany głównie przeciw Koreańczykom i Chińczykom (choć w sumie Japończycy niechętnie patrzą na wszystkie nacje, a uwielbienie innych jest bardzo powierzchowne).

Wracając do jednostki 731 to na YT można znaleźć dość wstrząsające filmy archiwalne ukazujące okrucieństwo japońskich eksperymentów.
"Arguing over internet is like a special olympics, even if you win, you're still retarded."

Offline Mei

  • Chłop
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 40
  • Skąd: China ;)
  • Ni Hao !
Odp: Konflikt Japonia-Chiny
« Odpowiedź #3 dnia: 12 Sie 2008, 16:43 »
Hmm.. bardzo ciekawe opinie, musze przeczytać też ten artykuł , gdzy bedę miała węcej czasu. Zgadzam się z wami w 100 %. Co do protestów.. no cóz.. kobiety są zawsze bardziej wrażliwe na krzywde ludzką niż mezczyzni , to normalne  że w większości w Japoni protestowały kobiety ;)

Offline Niltinco

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 23 Lip 2008
  • Wiadomości: 150
  • Skąd: Olkusz
Odp: Konflikt Japonia-Chiny
« Odpowiedź #4 dnia: 12 Sie 2008, 17:01 »
Tu raczej nie chodzi o wrażliwość, a bardziej o fakt, ze Japonki nie pracują (a właściwie pracują do momentu wyjścia za mąż), a swój wolny czas wykorzystują na braniu udziału we wszelkich kampaniach, kółkach zainteresowań i wzajemnej pomocy :).
"Arguing over internet is like a special olympics, even if you win, you're still retarded."

Offline Mei

  • Chłop
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 40
  • Skąd: China ;)
  • Ni Hao !
Odp: Konflikt Japonia-Chiny
« Odpowiedź #5 dnia: 12 Sie 2008, 17:21 »
hmm... prawda :) ale... mimo wszystko kobiety są troche bardziej wrażliwe od mężczyzn ;)

Offline ikari_yui

  • Chłop
  • Dołączył: 6 Sie 2008
  • Wiadomości: 11
Odp: Konflikt Japonia-Chiny
« Odpowiedź #6 dnia: 2 Wrz 2008, 18:33 »
Co do Yasukuni to nie byłabym taka jednostronna w osądach. Sprawa samej świątyni jak i całego nacjonalizmu japońskiego jest bardziej złożona. Pod koniec sierpnia widziałam na tvp historia świetny program o błędach trybunału tokijskiego. Podejrzewam, że będą go powtarzać warto obejrzeć, a nawet nagrać.

Co do spornych wysp to z tego co wiem nie chodzi ani  o niewielkie terytorium, ani o obszar morski tylko o zasoby ropy naftowej, które najprawdopodobniej się tam znajdują.

Pozdrawiam,

Offline ximinez

  • 救国大夫
  • *****
  • Dołączył: 22 Lip 2008
  • Wiadomości: 306
  • Skąd: Warszawa
  • ugabuga!
    • Tłumacz polsko-chiński
Odp: Konflikt Japonia-Chiny
« Odpowiedź #7 dnia: 2 Wrz 2008, 18:45 »
Nieważne o co chodzi - japońskie żądania względem Tok-do są po prostu bezczelne.

Offline Wlodek

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 25 Lip 2008
  • Wiadomości: 278
  • Skąd: 罗兹
  • China is a civilization pretending to be a state
Odp: Konflikt Japonia-Chiny
« Odpowiedź #8 dnia: 2 Wrz 2008, 19:38 »
II Wojna Światowa... Oblężenie Chin przez japonię. Cesarz Pu YI  wraz z żoną został wygnany z zakazanego miasta i zamieszkal w Tiencinie. Japończycy chcieli zdetronizować go i wprowadzić na tron Chin kuzyna cesarza, którego żona pochodziła  Japoni. Zwykli , szarzy obywatele Chin gineli wtedy z głodu, podczas walk... choć wojna już dawno się skończyła to nie można nie dostrzeć pewnego konfliktu pomiędzy Japonią a Chinami. Nazwałabym to rywalizacją technologiczną i czy tego chcemy czy nie Japonia póki co wygrywa... co o tym sądzicie ? Zapraszam do dyskusji.


w tej krociutkiej wypowiedzi az roi sie od historycznych i merytorycznych bykow. Poczawszy od uzycia terminu 'oblezenie' po 'fakty' z zycia Puyi (ktory z Zakazanego Miasta zostal wyrzucony w 1924 przez Feng Yuxianga, kiedy monarchii w Chinach nie bylo juz od ponad 12 lat. Wtedy wlasnie udal sie do Tianjinu do legacji japonskiej), a ktorego Tokio osadzilo na tronie Manzhouguo w 1934 (wczesniej przez dwa lata byl tylko prezydentem tego tworu). Przepraszam za ostra wypowiedz, wiem, ze jestes mlodziutka entuzjastka spraw azjatyckich, ale po prostu warto od poczatku uczyc sie solidnie historii.
Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

Offline noel

  • Chłop
  • Dołączył: 15 Sie 2008
  • Wiadomości: 25
Odp: Konflikt Japonia-Chiny
« Odpowiedź #9 dnia: 3 Wrz 2008, 09:05 »
Cytuj
Japończycy dodatkowo "lubią" denerwować Chińczyków corocznymi wizytami premiera w świątyni Yasukuni, w której spoczywają szczątki japońskich zbrodniarzy wojennych.

Cały patent polega na tym, że tam wcale nie ma żadnych szczątków i każdy sąsiad Japonii to wie.

Offline Mei

  • Chłop
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 40
  • Skąd: China ;)
  • Ni Hao !
Odp: Konflikt Japonia-Chiny
« Odpowiedź #10 dnia: 3 Wrz 2008, 18:20 »
Ależ nic sie nie stało :) to dobrze, że mogłam się czegoś dowiedzieć. To co napisałam "wyłowiłam" niejako z książki "Kjenot wschodu.Pamiętnik" To wprawdzie oparta na faktach, ale beletrystyka, więc mogły sie tam wkraść jakieś błędy.
W każdym razie zapraszam do dysusji. Jeżeli ktoś zechciałby dodać jeszce jakieś fakty historyczne dotyczące Chin  z tamtego okresu to będę naprawde wdzieczna.

Offline homikus

  • Cesarz
  • ******
  • Dołączył: 21 Lip 2008
  • Wiadomości: 468
  • Skąd: Warszawa
  • 赵主席万岁!
    • homikus
Odp: Konflikt Japonia-Chiny
« Odpowiedź #11 dnia: 4 Wrz 2008, 13:19 »
Jeżeli ktoś zechciałby dodać jeszce jakieś fakty historyczne dotyczące Chin  z tamtego okresu to będę naprawde wdzieczna.

To trochę nazbyt ogólnie powiedziane, ten okres to nie II wiek p.n.e., to już dobrze udokumentowana pierwsza połowa XX wieku, więc tu już nie da się prowadzić dyskusji ogólnych.

Jeśli jesteś ciekawa konkretnych zagadnień, proponuję rozwinąć kilka wątków w dziale Historia. Łatwiej napisać coś na konkretny i sprecyzowany temat, bo ogólnie to nigdy nie wiadomo, co jest tego najbardziej warte :)
Towarzysze! Trzeba siać, siać, siać! Propagujcie SinoForum:
Promocja SinoForum

                 

Offline ikari_yui

  • Chłop
  • Dołączył: 6 Sie 2008
  • Wiadomości: 11
Odp: Konflikt Japonia-Chiny
« Odpowiedź #12 dnia: 4 Wrz 2008, 16:08 »
Cytuj
Cały patent polega na tym, że tam wcale nie ma żadnych szczątków i każdy sąsiad Japonii to wie.

Jednak chyba nie o szczątki lub ich brak tutaj chodzi? ^^'

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: Konflikt Japonia-Chiny
« Odpowiedź #13 dnia: 4 Wrz 2008, 16:52 »
Jednak chyba nie o szczątki lub ich brak tutaj chodzi? ^^'


Oczywiście, że nie...

Chodzi o to, że podczas gdy w Europie oglądaliśmy takie sceny, jak Willy Brandt klęczący przed Pomnikiem Warszawskiego Getta i nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić kanclerz Merkel czczącej pamięć poległych SS-manów czy Hermanna Goeringa jako powojennego prezydenta Rzeszy (choćby z symbolicznymi kompetencjami), w przypadku Japonii wydarzenie porównywalne z gestem Brandta nigdy nie miało miejsca, a to, co w Europie możemy traktować jako ponurą political fiction, ziściło się.
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline noel

  • Chłop
  • Dołączył: 15 Sie 2008
  • Wiadomości: 25
Odp: Konflikt Japonia-Chiny
« Odpowiedź #14 dnia: 4 Wrz 2008, 17:26 »
Cytuj
Cały patent polega na tym, że tam wcale nie ma żadnych szczątków i każdy sąsiad Japonii to wie.

Jednak chyba nie o szczątki lub ich brak tutaj chodzi? ^^'

I trochę tak i trochę nie. Jeżeli nie ma tam szczątków to jest to tym bardziej zagranie polityczne, bo w zasadzie nie ma potrzeby się tam zjawiać, możnaby nawet oddać hołd poległym zza rządowego biurka. Światynia nie jest też związana z żadnym miejscem bitwy, jak np. niektóre pomniki, tablice, które zwykle upamiętniają jakieś wydarzenie. Ot, po wojnie umieszczono tam tablice z nazwiskami japońskich bohaterów wojennych wśród których są też i zbrodniarze.

 


SinoForum

Strona wygenerowana w 0.07 sekund z 20 zapytaniami.