Sprawy rewizjonizmu historycznego są niezwykle delikatne. Generalnie jestem przeciwnikiem karania kogokolwiek za kwestionowanie "oczywistych" faktów historycznych, bo one nigdy nie są takie oczywiste. Czy Holocaust pochłonął 6 mln ofiar? Nie jest to takie pewne (aczkolwiek sama zagłada Żydów jest faktem). Natomiast pewne jest, że za kwestionowanie powyższej liczby grozi w Polsce do 3 lat więzienia. Karanie kogokolwiek za kwestionowanie niepewnych liczb powinno być niedopuszczalne. Niestety jest inaczej.
Co do Holocaustu, to 6mln ofiar jest liczbą symboliczną, która o dziwo nie zmniejsza się pomimo np zmniejszenia oficjalnej liczby ofiar Oświęcimia z 4 do 1,5mln. Rygorystyczne przestrzeganie holokaustowego tabu w Europie mogłoby być związane z roszczeniami macherów z "przedsiębiorstwa Holocaust", którzy używają go do szantażu i wymuszania dotacji i przywilejów w skali międzynarodowej.
Analogicznie rzecz biorąc, gdyby wśród Chińczyków istniało analogiczne lobby, pokonanej Japonii narzucono by zapewne kryminalizację "Chinese Holocaust denial". Skoro nie narzucono, znaczy nie miał kto narzucić. Na ile wiem, nie było nawet japońskiej Norymbergi.
Dobrze myślę?