Chinatown, Africa

Więcej
8 lata 1 miesiąc temu #2347 przez Yao laoshi
Jeśli chodzi o stosunek Zambijczyków do Chińczyków, z moich rozmów (to oczywiście nie są żadne miarodajne badania, a jedynie wnioski z prywatnych pogawędek z osobami - jak się wydaje - dobrze zorientowanymi w miejscowych warunkach i nastrojach) wynikało, że nie spotykają się z jakąś szczególną niechęcią ani nie są traktowani jako neokolonialiści. Niechęć wobec cudzoziemców (którą dało się odczuć - antycudzoziemski Hata był postrzegany niemal jak kandydat na miejscowego Mugabe) skupiała się raczej na białych lub zasiedziałych w tym kraju Hindusów - ci ostatni prowadzą w Zambii wiele przedsiębiorstw i postrzegani są (nie wiem, czy słusznie) jako wyzyskiwacze miejscowej siły roboczej. O traktowaniu lokalnych pracowników przez Chińczyków nie słyszałem złego słowa, ale - po prawdzie - dobrego też nie.

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 3 tygodni temu #2469 przez Camillvs
No właśnie będąc na uczelni na której studiował imć Homikus również zauważam tutaj dużą liczbę Afrykanów, z resztą każda uczelnia w Wuhanie ma ich spoooro, jak pójdzie się na przykład do klubu DF, to prawie sami czarnoskórzy tam przesiadują, normalnie "mała Afryka". Poznałem trochę osób i rzeczywiście są to często ludzie ze "śmietanki", np. kumpel Polak z 华中科技大学mieszka obok syna Ambasadora Gwinei Równikowej. Natomiast wśród studentów z USA, czarnoskórzy to raczej nieduża grupa.

Nikt się tak nie lansuje jak właśnie Afrykanie. Niezliczone pary butów, czapeczki, super cool ciuszki itp.

Nie powiedział bym jednak, że jakoś bardzo się izolują, można z nimi spokojnie się przyjaźnić, pić browary albo i wódeczkę, co niektórzy nazywają mnie bratem, albo salutują mi w klubie (a to po imprezie przetańczonej w chińskim mundurze ;) )

Kolejnym spostrzeżeniem jest to, że czarnoskórzy lubią dość obficie zbudowane niewiasty, ci z USA jak i z Afryki;) Sporo dziewczyn z byłem ZSRR lubi się prowadzać z Afrykanami, bardziej chyba niż Chinki.

Mi już powiedziało parę Chinek, że boją się "czarnych ludzi", jedna nawet wprost powiedziała, że boi się ich za długich 小弟弟, podobno głośna była w Chinach jakaś sprawa zmarłej prostytutki, którą jakiś zagraniczny klient, Murzyn chyba, za ostro traktował, aż się dziewczyna wykrwawiła z powodu uszkodzeń narządów rozrodczych...

No i to ci właśnie Afrykanie (obok Arabów i Hindusów) są najskłonniejsi do bójek w klubach, zwykle o czyjąś, bo przecież nie swoją, dziewczynę ;) Najlepiej żeby kilku chłopa okładało jednego, identyczny styl honorowej walki preferują Arabowie w klubach ;)

W Pekinie jeszcze nie byłem, ale z tego co wiem, to Nigeryjczycy dość swobodnie sprzedają tam narkotyki, bowiem rząd chiński przymyka na to oko, by nie drażnić zaprzyjaźnionego rządu roponośnej Nigerii, 对不对?

Na koniec jeszcze dodam, że gdy byłem na wycieczce w Guangzhou, wybrałem się też do kościoła katolickiego na mszę po angielsku, w większości wypełniali go właśnie Afrykanie. Tylu na raz to nawet w Wuhanie w klubie nie widziałem ;)

人在江湖,身不由己!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 3 tygodni temu #2491 przez Yao laoshi

W Pekinie jeszcze nie byłem, ale z tego co wiem, to Nigeryjczycy dość swobodnie sprzedają tam narkotyki, bowiem rząd chiński przymyka na to oko, by nie drażnić zaprzyjaźnionego rządu roponośnej Nigerii, 对不对?


Nie znam wiarygodnych danych na temat rynku narkotyków w Pekinie, ale rzeczywiście powszechnie uważa się, że karty rozdają na nim Afrykanie (czy akurat Nigeryjczycy, nie wiem). Swego czasu (chyba jakieś 1,5 roku temu) w dzielnicy barowej Sanlitun urządzono policyjną łapankę na dilerów, w czasie której zatrzymywano po prostu wszystkich czarnoskórych... Przy okazji wyniknął skandal, gdyż policja chińska - zatrzymując jak leci, za twarz - zatrzymała również syna ambasadora jednego z państw afrykańskich (czy miał cokolwiek wspólnego z handlem narkotykami, nie wiem), który oczywiście miał paszport dyplomatyczny i związany z nim immunitet.

Przed Olimpiadą w "South China Morning Post" zamieszczono informację o tym, jakoby policja nieoficjalnie nakazała właścicielom pekińskich barów nie obsługiwać czarnych klientów. Policja natychmiast opublikowała dementi (wiadomo, nikt by się w takiej sytuacji nie przyznał), ale biorąc pod uwagę sporą wiarygodność "SCMP" coś mogło być na rzeczy.

Tak czy inaczej, potoczna percepcja jest taka, że Afrykanie handlują w Pekinie narkotykami. Ja z osobistych doświadczeń mogę jedynie powiedzieć, że kiedy studiowałem w Pekinie, marihuanę w moim akademiku można było kupić o pewnej studentki z Ghany i wszyscy o tym wiedzieli.

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 3 tygodni temu #2494 przez Camillvs
W Wuhanie to handlują tym ludzie nie tylko z Afryki ;)

人在江湖,身不由己!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 1 miesiąc temu #3378 przez Yao laoshi

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 lata 8 miesiąc temu #5266 przez mastersino
Przeczytalem posty i postanowilem odswiezyc. Poznalem chinki, ktore otwarcie twierdzily ze dla czarnego mezczyzny zrobia wszystko. Z drugiej strony dominuje juz wspomniany ideal bialej skory. Co jest zrozumiale bo na calym swiecie ludzie lubia sie w przeciwienstwach, w tym czego jest mniej. Wystarczy policzyc salony solarium w Polsce :-)
Rozmawiajac z chinkami i pytajac o czarnoskorych mezczyzn tez nie raz slyszalem o strachu, co juz mniej rozumiem.
Chiny kochaja sie w NBA, gdzie dominuja murzyni. Prawda ?
Raz pobocznie wchodzac na temat jeden mezczyzna powiedzial mi: murzyni kojarza mi sie z opium, handlem narkotykami, stad chyba mniejsza sympatia chinczykow dla czarnoskorych.

Wnioskuje jednak po trzech latach w chinach, ze zasadnicznym problemem w chinach jest brak zrozumienia czym jest rasizm.  Kiedys uczylem angielskiego i pytajac sie o stawki slyszalem przez telefon: dla amerikano bedzie tyle, dla bialego tyle, a dla czarnego tyle. I zastanawialem sie, jak moze czlowiekowi przejsc takie cos przez gardlo. Z drugiej strony, mamy doczynienia z rasizmem, gdy zdania/slowa ktore padaja maja zabarwienie agresywne, ofensywne. W tym przypadku czesto cos co dla nas bedzie ofensywne (w naszej kulturze) niekoniecznie musi miec takie zabarwienie w Chinach.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.459 s.
Zasilane przez Forum Kunena
FaLang translation system by Faboba