Chiny a globalny kryzys finansowy

Więcej
8 lata 4 miesiąc temu #1607 przez Yao laoshi
Aż się dziwię, że dotychczas nikt nie poruszył tego wątku na Sinoforum... Ja zatem wetknę ten kijaszek w mrowisko  >:D

Chiny a kryzys finansowy... Zachód liczy, że Chiny sięgną do kieszeni i sypną gotówką już nie tylko na pokrycie amerykańskiego deficytu, ale dla podratowania (za pośrednictwem MFW) globalnego systemu finansowego. Chińczycy chcą oczywiście czegoś w zamian (nikt wszak w realnym świecie nie uprawia filantropii na taką skalę): większego prawa głosu w międzynarodowych instytucjach finansowych i realnego wpływu na kształtowanie nowego globalnego ładu gospodarczego, który się z tego kryzysu wyłoni (a może się nie wyłoni...).

Samym Chinom też jednak nie jest tak łatwo. Globalne spowolnienie (a w niektórych wypadkach już recesja) oczywiście uderza w eksport i - jak donoszą media - zaczyna się już zamykanie fabryk i zwolnienia. Chińskie władze wyraźnie są zaniepokojone, skoro tak szybko zaanonsowały ogromny pakiet inwestycyjny mający podtrzymać koniunkturę poprzez stymulowanie popytu wewnętrznego. Jest oczywiste, że na załamanie gospodarcze Pekin pozwolić sobie nie może ze względów społecznych (czyt. politycznych).

Odezwały się oczywiście na Zachodzie Kasandry wieszczące rychłą falę niespotykanych niepokojów społecznych w Chinach, a wręcz upadek tak znienawidzonego przez nie (czyli te Kasandry) reżimu... Podobno jesteśmy jeden punkt procentowy (tempa wzrostu PKB) od ekonomiczno-politycznego załamania.

Poważnie jednak: warto się zastanowić, czy Chińczykom wystarczy sił (czyt. pieniędzy), żeby się od kryzysu wybronić? Może kryzys stanie się okazją do przekształceń strukturalnych w chińskiej gospodarce, które zapoczątkują nowy etap rozwojowy? Jak duży jest potencjał zarządzania kryzysowego - czy wystarczy sił na opanowanie sytuacji, gdyby rzeczywiście gospodarka weszła w fazę poważnych perturbacji? Mnóstwo pytań, niewiele (mam takie wrażenie) prób trzeźwej oceny sytuacji.

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • deming
  • deming Avatar
  • Wylogowany
  • Cesarski urzędnik
  • Cesarski urzędnik
  • 少说空话多干实事
Więcej
8 lata 3 miesiąc temu #1695 przez deming
trudno wyrokować co będzie dalej - jasne jest więcej pytań niż nawet prób odpowiedzi...

sprawa jest bardzo złożona. jak zostało wspomniane dokapitalizowanie MFW przez Chiny mogłoby znacznie zwiększyć środki MFW, dzięki czemu fundusz mógłby udzielić pomocy większej ilości krajów. Ale Wen podszedł do tego z rezerwą...Z jednej strony jak piszesz dochodzi do masowych zwolnień m.in. w Delcie RzekiPerłowej a z drugiej spada zainteresowanie chińskich firm na produkty zagraniczne. Jak zapodali mi znajomi: z Korei Południowej Chińczycy odwołali zamówienie na wyprodukowanie 739 silników do napędu statków. Jeden silnik to około 10 mln USD, 739 silników głównych to znaczy 739 statków mniej...zatacza sie kolo.

W moim przekonaniu największym błędem władz okresu całych reform było 'ostateczne' stworzenie proeksportowego modelu gospodarki. jak powiedział niedawno Zheng Yongnian - wybitny specjalista w dziedzinie nauk społecznych zarówno eksperymenty Mao jak i reformy Denga przyniosły więcej szkód niż zysków a ofiara tychże padło społeczeństwo...oczywiście to mówił Chińczyk, który może sobie na coś takiego pozwolić.

W gruncie rzeczy największym wyzwaniem władz w Pekinie jest teraz zachowanie bezpieczeństwa społecznego - zwiększenie inwestycji, ale już nie tylko w infrastrukturę...


Nie jestem pewien czy będzie to nowy okres w reformach w ChRL...pewnie 危机 zamienia w 机会 co znów nie będzie takie trudne...wiem, że ten pogląd może nie jest popularny, ale w dalszym ciągu należy pamiętać o istotnej roli armii w systemie politycznym ChRL. Oczywiście pozycja mundurowych znacznie została zmniejszona w porównaniu choćby z latami 90...ale to najsilniejsza grupa na zjazdach partyjnych mająca z tego co pamiętam ponad 250 delegatów.

kończąc: rozważając kryzys należy postawić problem w sposób następujący: czy Chiny sa na etapie post czy pre-rewolucyjnym???

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 3 miesiąc temu #1700 przez Yao laoshi

trudno wyrokować co będzie dalej - jasne jest więcej pytań niż nawet prób odpowiedzi...


A no właśnie...

(...) dochodzi do masowych zwolnień m.in. w Delcie Rzeki Perłowej a z drugiej spada zainteresowanie chińskich firm na produkty zagraniczne. Jak zapodali mi znajomi: z Korei Południowej Chińczycy odwołali zamówienie na wyprodukowanie 739 silników do napędu statków.


Sądzę, że spadek popytu importowego to naturalna konsekwencja spowolnienia w eksporcie - pewnie gros z tych statków to były zamówienia z zagranicy. Nie ma zamówień, to i komponenty nie są potrzebne. To jest oczywiście istotny sygnał, ale - moim zdaniem - nie tak znowu niepokojący. Armatorzy wycofują zamówienia na nowe statki, bo się obawiają, że handel międzynarodowy wyhamuje i nie będzie po prostu czego tymi statkami wozić... To jest jednak psychologiczna, a niekoniecznie racjonalna reakcja, bo - póki co (przynajmniej w Chinach) - zwalnia tylko tempo wzrostu eksportu, a nie zmniejsza się eksport (to jednak subtelna różnica). Poza tym statki to specyficzny produkt, który robi się tylko na zamówienie, więc raczej nie da się go wcisnąć innemu klientowi (np. na rynku wewnętrzynym). O wiele istotniejsze jest moim zdaniem to, czy chińskie władze zdołają popchnąć swoich obywateli do kupowania tego, czego nie weźmie zagranica z asortymentu bardziej konsumpcyjnego. Obcięto właśnie stopy procentowe (żeby zniechęcić do trzymania pieniędzy w bankach i obniżyć koszt kredytu) i ogłasza się co i rusz jakieś posunięcia mające skierować więcej pieniędzy w ręce obywateli. Problem w tym, czy oni rzeczywiście będą chcieli pójść z tymi pieniędzmi na zakupy?

W moim przekonaniu największym błędem władz okresu całych reform było 'ostateczne' stworzenie proeksportowego modelu gospodarki. jak powiedział niedawno Zheng Yongnian - wybitny specjalista w dziedzinie nauk społecznych zarówno eksperymenty Mao jak i reformy Denga przyniosły więcej szkód niż zysków a ofiara tychże padło społeczeństwo...


No tak, nietrudno było przewidzieć, że na takim modelu rozwoju zbyt daleko się nie zajedzie... Ale ja nie mam wrażenia, żeby chińskie władze (mówię o tych aktualnych) tak ortodoksyjnie go wyznawały. Nie od wczoraj powtarza się 内需、内需; ostatnio tylko może coraz częściej (coraz bardziej nerwowo?)

w dalszym ciągu należy pamiętać o istotnej roli armii w systemie politycznym ChRL. Oczywiście pozycja mundurowych znacznie została zmniejszona w porównaniu choćby z latami 90...ale to najsilniejsza grupa na zjazdach partyjnych mająca z tego co pamiętam ponad 250 delegatów.


No tak, tylko co miałaby ta armia zrobić? Przeprowadzić zamach stanu i sformować juntę? Nie sądzę, aby chińscy generałowie byli tak szaleni, żeby uważać, iż poradzą sobie z kryzysem gospodarczym sprawniej niż cywilini eksperci od zarządzania gospodarką...

kończąc: rozważając kryzys należy postawić problem w sposób następujący: czy Chiny sa na etapie post czy pre-rewolucyjnym???


Mnie się osobiście wydaje, że - mimo wszelkich oznak kryzysu i niezadowolenia - raczej jest to okres postrewolucyjny, a nawet nierewolucyjny.

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 3 miesiąc temu #1702 przez YLK
Chiny prowadza juz dosc konkretna polityke bedaca odpowiedzia na kryzys. Jak Yao zauwazyl, nastawiona jest ona na zwiekszenia konsumpcji wewnetrznej. Dyskutowalismy o tym wczesniej, ale warto chyba to jeszcze raz podkreslic, ze w Chinach najwieksza sila polityczna jest nie armia, ale masy chlopskie. Probuje sie je oslabic prowadzac szeroko zakrojona urbanizacje, ale to proces, ktory jeszcze dlugo potrwa. Chiny niedawno zapowiedzialy, ze w niedlugim czasie ceny zywnosci na rynku wewnetrznym zrownaja sie z tymi na rynkach zagranicznych. Nie jestem zadnym specem od gospodarki, ale wyglada na to, ze zarobki producentow zywnosci bardzo wzrosna - a zatem wzrosnie ich sila nabywcza.

Chlopi juz niekoniecznie beda jezdzili za chlebem do miast, juz nie miasta - i ich rozwoj - beda odgrywaly wazna role w transferze pieniadza z bogatych aglomeracji na wies.

Bez watpienia cene kryzysu swiatowego bedzie w Chinach placila glownie ludnosc miast. To, ze obniza sie oprocentowanie lokat bankowych i kredytow, to raczej proba podratowania nadetej banki nieruchomosciowej - i bankow. Zreszta rynek nieruchomosci ratuje sie dosc niemrawo, to samo dotyczy wciaz oczekiwanej ingerencji panstwa w gielde, ktora zanurkowala potwornie, i nikt nie wie, czy to juz dno...

Jesli chodzi o armie, to nie nalezy zapominac, ze to nie tylko zbrojne ramie partii, ale rowniez duza sila ekonomiczna. Fundusze przeznaczane na modernizacje armii czesto najpierw zataczaja wielkie kolo bedac pomnazane na gieldach czy tez w innych intratnych galeziach gospodarki, zanim wroca - oczywiscie nadwyzka idzie do prywatnych kieszeni wyzszej kadry. Znam takich przypadkow naprawde wiele.

Tyle uwag z mojej nieprofesjonalnej strony.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • deming
  • deming Avatar
  • Wylogowany
  • Cesarski urzędnik
  • Cesarski urzędnik
  • 少说空话多干实事
Więcej
8 lata 3 miesiąc temu #1711 przez deming
Armia jak 'zbrojne ramie partii' nie będzie robiła przewrotów tylko pilnowała porządku publicznego i do tego zostanie ewentualnie wykorzystana - nie miałem na myśli puczów czy czegoś na kształt czego w Chinach nigdy nie było.

Masy chłopskie zgoda tylko brak reprezentacji politycznej powoduje, że jest to siła faktycznie duża ale nie zorganizowana...w momencie kiedy znajdzie się 'Mao bis' wtedy może 'szerokie masy chłopskie' porwać - choć to zbyt wybujała teoria.

W Chinach z kryzysem zapłacą przede wszystkim zwalniani 'robotnicy okresowi' - będą musieli wracać do domów i to z pewnością nie będzie 'bułka z masłem"...jaka jest skala zjawiska tego nie podejmuję się określić....

a w miastach fakt, że trochę ludzie ucierpieli ale to głównie z uwagi na 'bańkę giełdową' w którą sami się przecież wciągnęli...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 3 miesiąc temu #1712 przez YLK
Nie doceniasz mas chlopskich, szczegolnie w Chinach - sledzac historie Kraju Srodka latwo zauwazyc, ze nie inteligencja, robotnicy czy arystokracja obalaly dynastie. KPCh pierwotnie probowala wykorzystac robotnikow do przeprowadzenia rewolucji, ale skonczylo sie na masakrach. A Mao bis moze sie w kazdej chwili objawic - dlaczegoz by nie? Zreszta sam zobacz, gdzie najwiecej jest okazywane w Chinach niezadowolenia, i gdzie te demonstracje przybieraja najostrzejsze formy - bo nie w miastach.

Choc robotnicy okresowi wydawac by sie mogli pierwszymi ofiarami - to wlasnie ich ochrona jest w najlepiej pojmowanym interesie panstwa, bo to wlasnie oni stanowia potencjalnie najbardziej wybuchowa czesc spoleczenstwa, najliczniejsza, najbardziej zdeterminowana. Nie sadzisz chyba, ze np. dosc ostre traktowanie przez wladze firm, ktore nie wyplacaja robotnikom okresowym wynagrodzen przed Nowym Rokiem wynika tylko z dobrej woli panstwa bioracego w obrone najslabszych?

Ludnosc w miastach bedzie placic - m.in. coraz wiecej za zywnosc. Straci na mieszkaniach (szczegolnie gdy zaczna sie pojawiac efekty polityki budowania tanich mieszkan), juz stracila na grze gieldowej, wielu potracilo oszczednosci calego zycia. Z tym wciaganiem _sie_ w "banke gieldowa" tez nie do konca tak jest - kazdy ma oszczednosci w banku, pracownicy bankow zachecali to kupowania funduszy, gazety rozpisywaly sie o doskonalym prosperowaniu gospodarki i wzroscie gospodarczym kraju. Tylko ktos gluchy i slepy stalby przy tym biernie. Nawet gdy zaczely pojawiac sie pierwsze symptomy kryzysu, to media mowily o oczekiwanej ingerencji rzadu, ktory mialby uratowac gieldy i podtrzymac ceny mieszkan. A rzad jakos sie do tego nie kwapi. Dla mnie jest to z jednej strony manipulacja, a z drugiej pewnie zaskoczenie sternikow, ktorzy nie spodziewali sie takiego obrotu spraw i wplywu globalnego kryzysu na stan gospodarki Chin.

A co do puczow, to mam wrazenie, ze czasy 军阀 byly forma rzadow junt wojskowych, choc rzeczywiscie nastapilo to wowczas, gdy wladza centralna okazala sie za slaba, by kontrolowac efektywnie kraj.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.384 s.
Zasilane przez Forum Kunena
FaLang translation system by Faboba