Nieszczęsne tony...

Więcej
8 lata 10 miesiąc temu #679 przez Marcin
No masz racje...sęk w tym, że nie wiem czy w Szczecinie są kursy jakieś prowadzone, żeby chociaż te "tony" obwąchać

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 10 miesiąc temu #683 przez Niltinco
Wychodzę z założenia, że jeśli nie ma możliwości znalezienia sobie nauczyciela to lepiej w ogóle się nie uczyć języków niż uczyć się ich po łebkach i źle.

jugyouchuu.blogspot.com/   - lekcje japońskiego oczami lektora

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 10 miesiąc temu #687 przez Camillvs

No masz racje...sęk w tym, że nie wiem czy w Szczecinie są kursy jakieś prowadzone, żeby chociaż te "tony" obwąchać


Pewnie jest w Szczecinie jakiś prawdziwie chiński punkt gastronomiczny, albo i kilka (w Gdyni jest ich o dziwo, moim zdaniem, więcej niż w Warszawie, gdzie królują Wietnamczycy), więc można zagadać z prowadzącymi taką barówę Chińczykami, a pewnie znajdzie się jakiś chętny, albo chętna córka właściciela ;) do pomocy w nauce języka :D

人在江湖,身不由己!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 10 miesiąc temu #688 przez Niltinco
Podejrzewam, ze koledze nie chodziło o byle Chińczyka tylko kogoś kto faktyczni mógłby go tego chińskiego nauczyć. Biorąc pierwszego lepszego native’a to tak jakby jakiś cudzoziemiec chciał się uczyć polskiego od chłopa oderwanego od pługa. Wiadomo jaki będzie efekt i jakiego języka by się taki ktoś nauczył o ile czegokolwiek by się nauczył ;).

jugyouchuu.blogspot.com/   - lekcje japońskiego oczami lektora

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 9 miesiąc temu #694 przez szopen

Podejrzewam, ze koledze nie chodziło o byle Chińczyka tylko kogoś kto faktyczni mógłby go tego chińskiego nauczyć. Biorąc pierwszego lepszego native’a to tak jakby jakiś cudzoziemiec chciał się uczyć polskiego od chłopa oderwanego od pługa. Wiadomo jaki będzie efekt i jakiego języka by się taki ktoś nauczył o ile czegokolwiek by się nauczył ;).


Byc moze nauczylby sie prawdziwego, zywego jezyka, ktory z sienkiewiczowska polszczyzna niewiele ma wspolnego ale za to pozwala sie bez wiekszych problemow porozumiec z ludzmi owego zywego jezyka uzywajacymi.

Lat temu wiele w Dali podrozujac z kilkoma innymi polskimi studentami spotkalismy Stasie z USA, dziewczyna z ktoregos juz tam pokolenia emigrantow z Polski, mowila wlasnie ta sienkiewiczowska polszczyzna.
I nie byla w stanie nas zrozumiec.

I dokladnie tak samo jest w przypadku jezyka chinskiego.
Wiele razy spotkalem ludzi, ktorzy po wielu latach nauki jezyka za granica, pomimo swietnej wymowy i dyplomu z jezyka nie byli w stanie sie na miejscu dogadac w normalnych zyciowych sytuacjach.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 9 miesiąc temu #716 przez Niltinco
Myślę, że taki Chińczyk z prowincji o ile potrafiłby nauczyć języka (bo jednak nie każdy to potrafi) to nauczył by "wiejskiego" chińskiego, którym też nie wszędzie się dogadasz i nawet nie wiadomo czy będzie to jest mandaryński z naleciałościami ze wsi czy jakiś odmienny dialekt z rodzinnych stron "nauczyciela" ;).

jugyouchuu.blogspot.com/   - lekcje japońskiego oczami lektora

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.162 s.
Zasilane przez Forum Kunena
FaLang translation system by Faboba