60 lat minelo

  • Wlodek
  • Wlodek Avatar
  • Wylogowany
  • Cesarski urzędnik
  • Cesarski urzędnik
  • China is a civilization pretending to be a state
Więcej
7 lata 5 miesiąc temu #3027 przez Wlodek
Problem nie tyle tkwi w środowiskach dyplomatycznych czy akademickich (choć i one są winne swoim niedostatecznym zaangażowaniem), ile w ogólnej społecznej obojętności na "sprawy chińskie". Mam wrażenie, że polskie społeczeństwo (Polska) po raz kolejny w historii nie potrafi właściwie ocenić zmian zachodzących w świecie, pasjonując się tak naprawdę mało istotnymi problemikami z własnego podwórka. Żyjemy w jakiejś równoległej rzeczywistości nie zauważając istotnych dla przyszłości świata procesów zachodzących w Chinach czy Indiach, nie wiedząc co się dzieje wokół nas (taka typowo polska mentalność typu "nasza chata z kraja").
Ten brak zainteresowania widać na każdym kroku (a przynajmniej jest on widoczny dla mnie). Brak u nas autentycznej i pogłębionej refleksji i społecznej dyskusji o tych sprawach. Robi się w tym kierunku zdecydowanie zbyt mało, a i zaległości historyczne są potężne. Dotyczy to zarówno spraw politycznych jak i choćby dorobku polskiej sinologii, który jest skromniutki i dowodzi właśnie długotrwałego braku zainteresowania polskiej akademii.
Jest to nie tylko głupie i krótkowzroczne, ale w dłużej perspektywie pewnie również niebezpieczne.

Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • deming
  • deming Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Cesarski urzędnik
  • Cesarski urzędnik
  • 少说空话多干实事
Więcej
7 lata 5 miesiąc temu #3028 przez deming
jednak mimo wszystko warto odnotować zmiany - ciekaw jestem czy u naszych zachodnich sąsiadów vide Niemcy jest pogłębiona społeczna refleksja na temat jednak w sumie odległy i geograficznie i kulturowo - tego nie wiem - moze ktoś mnie oswieci...trudno tez wymagac, zeby przecietny Kowalski, ktory walczy codziennie o przyslowiowa bulke z maslem nagle opowiadal co tam w Chinach sie dzieje i dlaczego Zhejiang jest bardziej rozwiniety od Guizhou...

na marginesie to nie spoleczenstwo jest odpowiedzialne za wlasciwa ocene sytuacji miedzynarodowej tylko rzady, ktore ponoc to spoleczenstwo reprezentuja. Nie bardzo sobie wyobrazam zbiorowa, spoleczna jak piszesz dyskusje nt. Chin - no chyba, ze cos ala "rewolucja kulturalna", ale to chyba nonsens...

co do dorobku polskiej nauki - w zasadzie nie ma sensu podkreslac, ze nie jestesmy kolejna Wielka Brytania i przeszlosci pokolonialnej nie mamy - stad tez proste przelozenie na zainteresowanie naukowe w Polsce Chinami - po prostu centrala tego nie potrzebowala vel nie potrzebuje to nie ma zainteresowania. raczej rozpatruje to na prostych (bardzo) zasadach brak popytu - brak podazy. Choc wypada sie zgodzic z przedmowca, iz zagraniczny dorobek polskich wykladowcow zajmujacych sie Chinami jest bardzo nikly - chociaz, mysle, ze mlode pokolenie wniesie sporo - prawda?

dodatkowo dochodzi problem mediow i obrazu, ktory ksztaltuja w polskim spoleczenstwie - sprawa jest znana nie od dzis i chyba nie ma sensu powielac przykladow no, ale moze jeden: swego czasu przeczytalem jakies sensacyjne inf. w Dzienniku (niebieskim) i napisalem do redakcji bezposrednio, iz w tekscie XYZ pojawiaja sie bledy - i co ciekawe otrzymalem odpowiedz od Autora, zeby w nie swoje sprawy nosa nie wtykal...fakt, ze mi nie grozil ale uznalem, ze to zabawne -

w sumie, jestem jednak umiarkowanym optymista - podobnie jak Yao - wazne, zeby sprawy szly z wolna, ale szly porządnie  - jak w bajce Krasickiego Wol Minister.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Wlodek
  • Wlodek Avatar
  • Wylogowany
  • Cesarski urzędnik
  • Cesarski urzędnik
  • China is a civilization pretending to be a state
Więcej
7 lata 5 miesiąc temu #3029 przez Wlodek
Do Niemiec to się nawet nie ma co porównywać - tam Chiny są sprawą priorytetową od dawna, a i zainteresowanie społeczne i akademickie lata świetlne przed nami. Myślę, że na ten temat może sporo powiedzieć Yao. Zresztą trzeba pamiętać, że dla Niemców Chiny to nie pierwszyzna - vide rola w Shandongu przez I wojną światową, późniejsze zaangażowanie w GMD itp. Słowem oni byli w pierwszym szeregu "otwierających Chiny na świat" (pamiętajmy o wpływie intelektualnym jaki wywarły Niemcy na powstanie nowoczesnych Chin). Książek i prac naukowych o Chinach po niemiecku też niejedna biblioteka jest pełna.

Pisząc o dyskusji nie miałem na myśli oczywiście sytuacji, w której to panowie pod budką z piwem by się na temat Chin i ich rosnącej roli w świecie spierali, ale by zajęli się tym ci, od których można by tego oczekiwać. Marzy mi się po prostu by móc kiedyś przeczytać w polskiej prasie artykuł czy obejrzeć w polskiej telewizji program o Chinach - porządny, merytoryczny, wnoszący coś oryginalnego i oparty na własnej refleksji i znajomości tematu z pierwszej ręki, stworzony przez autora znającego język i kraj. Marzy mi się też by dane nam kiedyś było czytywać, częściej niż dziś, mądre prace naukowe o Chinach pisane przez naszych autorów. Póki co, mamy (jak w tym artykule z Dziennika) wszechobecną amatorszczyznę, bezczelne przepisywanie z prasy zachodniej (właściwie zawsze z błędami językowymi i rzeczowymi) plus solidną porcję stereotypów, bzdur i zwyczajnego braku zrozumienia tematu.
Sęk w tym, by jakieś nasze elity (jakiejkolwiek jakości one nie są) przestały patrzeć na Chiny właśnie tak jak to opisałeś - jako temat geograficznie i kulturowo odległy. W dzisiejszym świecie takie kategorie myślenia po prostu nie mają racji bytu. 全球化 jest rzeczywistością. A i przeciętny Kowalski myślący tylko o bułce dobrze by zrobił gdyby się zastanowił w jakim stopniu poziom jego życia zależy od tego co się dzieje w Chinach, i jak to będzie z tym w przyszłości. Ale do tego ktoś mu to musi najpierw uświadomić - i to jest rola elit, być może również uczestników tego forum.

Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • deming
  • deming Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Cesarski urzędnik
  • Cesarski urzędnik
  • 少说空话多干实事
Więcej
7 lata 5 miesiąc temu - 7 lata 5 miesiąc temu #3030 przez deming
a propos Niemiec nie mialem na mysli "niemieckiej szkoly studiow chinskich" czy wplywu intelektualnego - fakt, ze z ich obecnosci na EACSach (European Association for Chinese Studies) wnosze, ze sa najlepiej zorganizowani i najprezniej dzialajacy na kontynencie i tu sie zgadzam -  ale wlasnie chodzi o przecietnego niemieckiego Kowalskiego (pisales o spoleczenstwie i do tego sie odnosze) - bede sie upieral, ze nie dyskutuje on o problemach globalizacji np. w Azji Wschodniej - i tu chyba niczym nie rozni sie od naszego Kowalskiego - ale fakt Yao, bedzie lepiej zorientowany (prosba o wypowiedz)...

i przeciętny Kowalski myślący tylko o bułce dobrze by zrobił gdyby się zastanowił w jakim stopniu poziom jego życia zależy od tego co się dzieje w Chinach, i jak to będzie z tym w przyszłości. - jak piszesz: no tak "ale co on z tego bedzie mial?" - to pytanie, niestety vel stety, zasadnicze. bo nie bede ukrywal 小人 (za Konfucjuszem) martwia sie o zwykle problemy i chyba cytat 君子周而不比,小人比而不周 pozostaje bardziej niz aktualny...

chodzi o to, zeby uczestnicy tego forum nie bili piany, ze ciagle jest zle  - tylko dzialali - 少说空话,多干实事.

jesli idzie o zmiany na placowce (do YLK) obecny jest bardzo prezna postacia i doswiadczona dyplomatycznie w Azji - jak mam podobne wrazenie jak Yao - moze cos sie ruszy i drgnie - ale tu bedziemy pewnie zabiegac o wizyte jakiejs waznej persony, zeby politycznie nakrecic kolo wspolpracy. ostatnia wizyta Xi Jinpinga ominela Polske - byl za w Rumunii. Podejrzewam, ze zabiegi sa czynione, ale Chinczycy maja swoje prerogatywy vide Tybet czy kwestia praw czlowieka i przez te kwestie taki polityczny ruch beda torpedowac -
Ostatnio zmieniany: 7 lata 5 miesiąc temu przez .

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Wlodek
  • Wlodek Avatar
  • Wylogowany
  • Cesarski urzędnik
  • Cesarski urzędnik
  • China is a civilization pretending to be a state
Więcej
7 lata 5 miesiąc temu #3031 przez Wlodek
Zaryzykuję stwierdzenie, że przeciętny Niemiec znacznie więcej wie i znacznie bardziej interesuje się tym co się dzieje w Chinach, niż przeciętny Polak. Dla kogoś te liczne książki są wydawane i skądś ci wszyscy niemieccy sinologowie się biorą. To jest bezpośrednie przełożenie z szerokiego społecznego zainteresowania na ilość i jakość specjalistów.
Co do sytuacji u nas - byliśmy nieraz razem na konferencjach w Polsce rzekomo poświęconych tej problematyce i jak dobrze pamiętasz prawie zawsze była to żenada i raczej pretekst dla dowcipów niż cokolwiek innego. Głos zabierają u nas ludzie nie mający o Chinach zielonego pojęcia. Rzetelnych fachowców jest bardzo mało jak na kraj 40 mln.
A propos mojego poprzedniego posta - nie dalej jak wczoraj widziałem dobry niemiecki film o Chinach.

Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • deming
  • deming Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Cesarski urzędnik
  • Cesarski urzędnik
  • 少说空话多干实事
Więcej
7 lata 5 miesiąc temu - 7 lata 5 miesiąc temu #3032 przez deming
z konferencjami jest faktycznie przysłowiowa "lipa", ale przyczyna tego stanu rzeczy moim zdaniem jest taka, iż brakuje fachowców, którzy będą szkolili przyszłe pokolenia adeptów nauk związanych z Chinami - jezykoznawcow, historykow, politologow itd. (generation gap) to pierwsza sprawa: druga to kwestia "liczenia na zysk" przez orgnizatorow tylko i wylacznie pomijajac kwestie merytoryczne - dlatego tam i tam nie jezdzimy -
ale przyznasz, ze powoli sie to zmienia vide m.in. spotkania wschodnioazjatyckie czy chociazby konferencja, ktora organizuje warszawska sinologia zdaje sie pod koniec listopada nie mowiac o z tego co pamietam okolicznosciowej publikacji sinologii na UAMie.

inna rzecz, ze jestesmy bardzo malo znani na zewnatrz a to nie prowadzi do poprawy jakosci - brakuje w srodowisku naukowym przyslowiowego "zeba" i chyba chetni do jezdzenia i zdobywania wiedzy czy wrecz jej konfrontowania wygineli gdzies w wirze wydarzen nad Wisla. niestety taka jest rzeczywistosc - pytania ile srodowisko naukowe w Polsce ma publikacji w liczacych sie osrodkach studiow chinskich w Europie czy Stanach? nie wiem - ale ciezko jest cos w necie odszukac. myslenie pewnie jest niestety mocno rownajace do dolu: trzeba po angielsku, jeszcze akademickim angielskim a komu sie chce? przyczyn tego stanu rzeczy jest pewnie sporo: kiepskie pensje na uczelniach, koniecznosc dorabiania w prywatnych szkolach etc. i druga sprawa to co osobiscie mnie najbardziej irytuje brak dzialania - wspolnego dzialania srodowisk naukowych w RP - przywary nasze jednak biora gore...ooooo...filozoficznie sie zrobilo - dzieki za posta.
Ostatnio zmieniany: 7 lata 5 miesiąc temu przez .

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.184 s.
Zasilane przez Forum Kunena
FaLang translation system by Faboba