60 lat minelo

Więcej
7 lata 7 miesiąc temu #3033 przez YLK

jesli idzie o zmiany na placowce (do YLK) obecny jest bardzo prezna postacia i doswiadczona dyplomatycznie w Azji - jak mam podobne wrazenie jak Yao (...).


Prosze o konkrety, _konkrety_! Czyli: kto jst naszym ambasadorem, skad przeswiadczenie, ze to prezna postac, jakie ma doswiadczenie?
A w ogole nie do konca rozumiem, co moze zrobic nawet najprezniejszy ambasador, jesli polska "racja stanu" jest jak jest? Przeciez to nie ambasador kreuje polityke danego kraju, on ja tylko realizuje, a jesli ma talent to moze co najwyzej "wygladzac ostre krawedzie".

Nie chce torperdowac watku, ale jestem ciekaw postaci nowego ambasadora. Pamietam wielu, kiedys dla dobra stosunkow z ChRL byli to ludzi starej gwardii, ktorzy studiowali w latach 50tych w Chinach, byli przyjmowani na audiencjach przez Mao i na "ty" z wieloma wysoko postawionymi dygnitarzami chinskimi. I nic to nie pomoglo w ociepleniu stosunkow miedzy Polska i Chinami. Czyzby nowa gwardia mogla tu cos pomoc, skoro atuty naszego kraju wcale w miedzyczasie nie wzrosly?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 7 miesiąc temu #3034 przez Yao laoshi

Prosze o konkrety, _konkrety_! Czyli: kto jst naszym ambasadorem, skad przeswiadczenie, ze to prezna postac, jakie ma doswiadczenie?
A w ogole nie do konca rozumiem, co moze zrobic nawet najprezniejszy ambasador, jesli polska "racja stanu" jest jak jest? Przeciez to nie ambasador kreuje polityke danego kraju, on ja tylko realizuje, a jesli ma talent to moze co najwyzej "wygladzac ostre krawedzie".


Nowy ambasador nazywa się Tadeusz Chomicki, wcześniej był ambasadorem w Seulu i dyrektorem Departamentu Azji i Pacyfiku w MSZ. Sprawia wrażenie (dopiero przyjechał, więc trzeba się póki co opierać na wrażeniach) bardzo profesjonalnego dyplomaty, człowieka z zapałem do pracy i - co istotne - mającego tzw. "przełożenie" w kraju, co znaczy, że MSZ będzie słuchać tego, co ambasador ma do powiedzenia, a to się niezwykle liczy, przede wszystkim z punktu widzenia chińskich rozmówców. Nasz poprzedni ambasador w Pekinie co i rusz dowiadywał się z polskiej prasy (sic!), że niebawem zostanie odwołany. Tego dowiadywali się oczywiście także Chińczycy, a zatem można sobie wyobrazić, że nie mógł w pełni skutecznie działać mając permanentnie niepewną pozycję w kraju.

Nie chce torperdowac watku, ale jestem ciekaw postaci nowego ambasadora. Pamietam wielu, kiedys dla dobra stosunkow z ChRL byli to ludzi starej gwardii, ktorzy studiowali w latach 50tych w Chinach, byli przyjmowani na audiencjach przez Mao i na "ty" z wieloma wysoko postawionymi dygnitarzami chinskimi. I nic to nie pomoglo w ociepleniu stosunkow miedzy Polska i Chinami. Czyzby nowa gwardia mogla tu cos pomoc, skoro atuty naszego kraju wcale w miedzyczasie nie wzrosly?


Otóż wydaje mi się, że atuty jednak wzrosły. Polska jest państwem członkowskim Unii Europejskiej, co oznacza, m.in. że inwestowanie w Polsce (nadal znacząco tańsze niż w Europie Zachodniej) daje dostęp do całego europejskiego rynku, strzeżonego przez różne, mniej lub bardziej protekcjonistyczne, bariery. Chińczycy to wiedzą i dlatego zależy im na dostępie do Polskiego rynku. Z naszej strony to zainteresowanie też już się dostrzega, stąd np. publikacje w rodzaju tej oto: http://www.mg.gov.pl/NR/rdonlyres/20CF051D-114D-446D-B4EB-CC4647E38670/50665/chineese.pdf

Druga rzecz to budowa infrastruktury, na którą wydamy w najbliższych latach miliardy euro (w tym wiele z funduszy unijnych), a chińskie koncerny są bardzo tymi projektami zainteresowane. Stają do przetargów, gdzieś już nawet podobno chińska firma dostała kontrakt na budowę odcinka autostrady.

Nasze położenie też być może uda nam się w końcu wykorzystać jako atut. PKP Cargo powołał ostatnio spółkę z chińskimi kolejami.

O tym, że Chińczycy są zainteresowani rozwijaniem stosunków z Polską świadczy też, moim zdaniem, sposób, w jaki reagują na dość częste wizyty Dalajlamy w naszym kraju. Poza rytualnymi pohukiwaniami rzecznika MSZ z użyciem oklepanych formułek zarezerwowanych na takie okazje ("wewnętrzne sprawy Chin" etc.) nic się nie dzieje. Prasa milczy (co oczywiście oznacza, że tzw. 有关部门 nie pozwalają jej podchwycić tematu), nagonki w stylu tych antyfrancuskich też nie uświadczysz. To coś znaczy i moim zdaniem nie tylko to, że Polska jest tak mało istotna, żeby nie warto się było pienić.

W tej sytuacji mamy unikalną okazję, żeby sytuację wykorzystać. Z wielu wydarzeń, rozmów itd., o których wiem, byłem świadkiem lub uczestnikiem (czasem jako tłumacz, więc oczywiście szczegółów nie mogę podać) wnioskuję, że Polska tym razem tej szansy nie chce zaprzepaścić. To jest właśnie podstawa mojego, umiarkowanego oczywiście, optymizmu.

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 7 miesiąc temu #3035 przez Yao laoshi
Co do wątku niemieckiego. Uważam, że zarówno na poziomie akademickim, jak i politycznym, jak i - że tak powiem - "przeciętnym" sytuacja jest zasadniczo różna od Polski. Wystarczy poczytać, ile i jak (!) pisze się w "F.A.Z.", "Spieglu" czy innych ważnych niemieckich tytułach o Chinach, ilu studentów chińskich studiuje na niemieckich uczelniach, jakie są możliwości zetknięcia się ze sprawami chińskimi. To jest inny świat i uważam, że dotyczy to również szerszego publicznego dyskursu, do którego dostęp mają również ludzie nie zaczytujący się w publikacjach naukowych.

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 7 miesiąc temu #3036 przez Bolanren
Witam.
Moja opinia to opinia amatora przez co pewnym stopniu opinia Kowalskiego choc nie do konca.
Panowie polityka,polityka...,polityka.
Sytuacja naszych wzajemnych panstwowych kontaktów nie zmieni sie ani o centymetr jezeli nie zmieni sie globalna polityka swiata (fakt ze sie zmienia własnie teraz).Zadne personalne zmiany ambasadorów czy ministrów czy nawet całych rzadów nic nie zmienia.Prosze zwrócic uwage na 89 rok kiedy to mówi sie ze upadł komunizm; z dnia na dzien zniknał jezyk rosyjski w szkołach i pijawił sie angielski, prosze zobaczyc jak w rok zmienił sie wtedy program tv, jak zmieniła sie mentalnosc, jak szybko przyszło helloween i inne KFC.Potem był czas przygotowan wejscia do UE no i akcesja.W tym czasie zaczeły zyskiwac na znaczeniu jezyi takie jak niemiecki, francuski, hiszpanski itd.Mimo ze ludzi tzw.komuny zajmowali cały czas wysoie stanowiska z prezydentem włacznie.
Cofne sie wstecz.Jak tylko pogorszyły sie stosunki ZSRR z ChRL natychmiast u nas TPPCh uspiło swoja działalnosc.
O Kowalskich to wogóle nie ma po co pisac bo Oni zrobia co im sie "kaze".Wystarczy im wykreowac nowego bozka w TV typu chinskie modelki, seriale, jakies show , pare sloganów o wiecznej przyjazni obojga narodów i zaprzestac krytyki.W ciagu kilku lat kazdy Kowalski pokocha Chiny i a Dalai Lame uzna za teroryste.
Mozna sie starac jak najmocniej ale nic nie osiagnie bez woli politycznej lub przynajmniej zeby poprostu nie blokowali.
Ndzieja na przełamanie tego stanu rzeczy jest przetasowanie na scenie politycznej swiata, nowy podział stref wypływów polityczno-gospodarczych.Chinski walec jedzie do UE i Polski wcale nie ma zamiaru ominac (wejscie samochodów, duzo inwestycji - chocby produkcja i legalizacja wagonów kolejowychw moim rodzinnym miescie Szczecinie)
W druga strone swiadomosc chinskich Lee czy Zhang-ow na temat Polski tez nie jest za wysoka.Prosze zwrócic uwage na fakt ze w erze totalnego konsumpcjonizmu Polska nie ma zadnego liczacego sie towaru, swojej marki (Chinczycy wódki nie pija wiec..a i tak w tej materi Rosjanie bija nas o głowe).Niemcy to Mercedes, BMW , Francja perfumy i moda, Rosja to Putin, Anglia to jezyk angielski,USA KFC,Mc Donald itd.
Tak czy inaczej Wy Panowie jako zaangazowani sinolodzy jestescie ta iskra, która w razie nagromadzenia sie chinskiej materi w Polsce, zapali wiekszy płomien.Moze patetycznie powiedziane ale tak to juz jest.Kiedy nastapi przesilenie telefony rodzwonia sie do Panów- wspomnicie moje słowa.Dla człowieka to moze byc długi okres kiedy to nastapi ale dla historii to dosłownie chwila.
Tak wiec róbcie swoje a jak sytuacja zacznie sie zmieniac zobaczycie jak nagle uzyskacie fundusze na Wasza działalnosc, jak wyrosna instytuty sinologi, nowe wydawnictwa naukowe, nagle pojawia sie stypendia dla Chinczyków, politycy nagle sie przefarbuja na wielich sinofilów(to jest pewne).
Jedno tylko nie jest pewne kiedy to nastapi.Co za róznica dla historii 60 lat czy 80 lat?
P.S. Tak czy inaczej zyczmy nowemu ambasadorowi wielu sukcesów.


Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 7 miesiąc temu #3037 przez YLK
Yao,

Dzieki za wyczerpujaca odpowiedz. Nie chce sie ustosunkowywac do Twoich argumentow, ale przyznam szczerze, ze chcialbym dzielic Twoj umiarkowany optymizm. Nie bede ukrywal, ze przez wiele lat slyszalem glosy osob na wysokich stanowiskach, ktore podkreslaly waznosc stosunkow miedzy Polska i Chinami. Wowczas byly to inne lata, Polska i Chiny byly inne, niz obecnie. My jestesmy w Unii, Chiny sa druga gospodarka swiata.

To, ze chinskei firmy chca u nas inwestowac niewiele oznacza - Chinczycy inwestuja w najpodlejszych dziurach, gdzie tylko moga zarobic. Cargo miedzy PKP i koleja chinska - widocznie tranzyt musi isc przez nasz kraj. NB wspolpraca miedzy naszymi kolejami i zakladami produkcji taboru kolejowego a ich chinskimi odpowiednikami ma historie liczaca kilkadziesiat lat - wiem cos o tym od krewnych siedzacych w tych tematach od lat 60tych.

Co do ambasadora - coz, mam nadzieje, ze jego dokonania przemowia glosno i wyraznie. Ja na pewno bede trzymal kciuki, jesli akurat nie bede pomagal komunikowac sie rodakom z ich partnerami tutaj...

Zgodze sie z Bolanren - i powiem wiecej - jestesmy zapyzialym, nie liczacym sie krajem, ktory kiedys mial szczescie byc po wlasciwej stronie zelaznej kurtyny. Moze teraz tez jest? Oby.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • deming
  • deming Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Cesarski urzędnik
  • Cesarski urzędnik
  • 少说空话多干实事
Więcej
7 lata 7 miesiąc temu #3038 przez deming
mając doświadczenie z krótkiej współpracy z Amb. Chomickim wnoszę, iż te wrażenia o których pisze Yao przekładają sie na rzeczywistość...

fakt, ze Chinczycy inwestuja nawet w najpodlejszych dziurach, ale po wejsciu do UE troche sie zmienila percepcja Polski. Decyzje o wejsciu dwoch firm ktorym pomagalem miedzy innymi byly tym wlasnie motywowe (czy byla to czysta retoryka czy realia - to rzecz oczywiscie dyskusyjna). Ponadto PAIZ stara sie pozyskac inwestorow z Chin z tego co pamietam w 2007 wydal publikacje w jez. chinskim dotyczaca mozliwosci inwestycyjnych w RP - cos na ksztal linku, ktory pojawil sie w poscie Yao.

z wodka chyba sie nie zgodze z Bolanrenem, ze Chinczycy wodki nie pija - w duzych miastach zwlaszcza w pubach serwuje sie roznego typu drinki na wodkach niechinskich vide Finlandia, Smirnov etc. - a Wyborowa (gdyby nie przejecie francuskie) byla dobrze wypromowana marka polska, przynajmniej w pubach Szanghaju (to oczywiscie wiosny nie czyni, ale zawsze.....)

a propos watku niemieckiego - zostalem przekonany:)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.174 s.
Zasilane przez Forum Kunena
FaLang translation system by Faboba