Pokojowy Nobel znowu nie dla chińskich dysydentów

Więcej
7 lata 7 miesiąc temu #2955 przez Yao laoshi
No i dostał Obama, a mogliśmy mieć piękne widowisko z plującym jadem Qin Gangiem, być może odwołanie ambasadora ChRL w Oslo i ogólnie alpejskie kombinacje chińskich władz, żeby odpowiednio zareagować na taki afront z okazji 60-lecia Nowych Chin... Ech, marzenia...  >:D

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 7 miesiąc temu #2956 przez Zhi Laohu

No i dostał Obama, a mogliśmy mieć piękne widowisko z plującym jadem Qin Gangiem, być może odwołanie ambasadora ChRL w Oslo i ogólnie alpejskie kombinacje chińskich władz, żeby odpowiednio zareagować na taki afront z okazji 60-lecia Nowych Chin... Ech, marzenia...  >:D


Należy się Chińczykom. Oni mają kompleksy, że Noble ich ciągle omijają - jak nie Gao Xingjian we Francji, to prof. Kao w USA czy gdzieś tam. Nagroda byłaby balsamem na tę bolączkę, a zarazem środkiem na duchowe przeczyszczenie... To była naprawdę piękna okazja.

Ale skoro nawet USA nie podskoczą Chinom, to co dopiero Norwegia?

Co do Qin Ganga, to ja w polskich mediach ciągle czytam, że się "wściekł" czy coś w tym rodzaju. A facet jest naprawdę spokojny. Wystarczy zresztą rzucić okiem na nagrania z jego konf.  To, że mówi rzeczy z którymi się czasem kompletnie nie zgadzamy, nie od razu oznacza, że trzeba go malować na drugiego Hitlera albo Gomułkę... 

PS Klasyk: "Przed wojną Polska stała na skraju przepaści. Po wojnie wykonaliśmy wielki krok naprzód"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 7 miesiąc temu #2957 przez Yao laoshi
Cóż... Qin Gang rzeczywiście nie taki straszny jak go malują, chociaż potrafi rzucić bazyliszkowym spojrzeniem, a jego ulubiona odpowiedź na niewygodne pytania brzmi: "Na to pytanie już odpowiedziałem" ;-)

Ja najbardziej jednak lubię Jiang Yu - zawsze elegancka i twarda jak Wu Yi.

Oczywiście, Chińczycy mają kompleksy, że omijają ich Nagrody Nobla. Gdyby w końcu któryś dostał, byłoby potwierdzenia rosnącej również w sferze niematerialnej i mniej wymiernej potęgi Chin. Gdyby to był jednak nobel pokojowy, to obawiam się, że by się Chinom nie za bardzo spodobał (bo przecież nie dostanie go Wen Jiabao za obściskiwanie się z Kim Jong-ilem...), literacki to też nie do końca to, co pokazuje przykład Gao Xingjiana. Jedynym realnym kandydatem w tej kategorii, z którego nagrody Chińczycy by się ucieszyli, jest chyba Mo Yan (który skądinąd zasługuje jak najbardziej). Pozostaje czekanie na nagrodę naukową, najprędzej pewnie z medycyny (badania nad komórkami macierzystymi, które w Chinach nie podlegają stosowanym na Zachodzie ograniczeniom etycznym), ewentualnie ekonomia? Lin Yifu?

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • deming
  • deming Avatar
  • Wylogowany
  • Cesarski urzędnik
  • Cesarski urzędnik
  • 少说空话多干实事
Więcej
7 lata 7 miesiąc temu #2960 przez deming
cóż 奥巴马 ma rodzinę w Chinach - ten wątek chyba jednak nie był kluczowy przy rozdawaniu "pokojowych Oskarów" :(

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.147 s.
Zasilane przez Forum Kunena
FaLang translation system by Faboba