Lokalne specjały, czyli gdzie i co należy spróbować (lub nie)

Więcej
8 lata 9 miesiąc temu - 8 lata 8 miesiąc temu #769 przez szopen
Chyba w calych Chinach yangrouchuary czyli szaszlyki z baraniny przez ludzi z Xinjiangu na rogu na weglu pieczone sa warte polecenia.
Oczywistosc.

Ale w Dalien ci sami goscie ta sama metoda przyzadzaja male klamary (you yu).
I przyznam sie, ze w czasie kilku moich wizyt w Dalien potrafilem sie prawie wylacznie owymi kalmarami ze szprychy zywic (prawie bo czlowiek pic tez musi ;D).

W Shenyang (i chyba caly Liaoning) lokalne "shao qiezi" czyli smazone baklazany o wiele klas bija ta sama potrawe gdzie indziej podawana, glowna roznica w tym, ze baklazany najpierw maka skrobiowa opruszone smaza w glebokim oleju co daje rezultat chrupiacej na nich skorki a dopiero pozniej z reszta skladnikow je smaza.
Rewelacja.

W Chengdu pewien przypadkiem w barze poznany polski student na glowy krolikow pod mostem smazone mnie zaprosil, lokalny specjal.
To akurat do gustu mi nie przypadlo.

Inne polecane lub nie polecane?

Ostatnio zmieniany: 8 lata 8 miesiąc temu przez .

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Wlodek
  • Wlodek Avatar
  • Wylogowany
  • Cesarski urzędnik
  • Cesarski urzędnik
  • China is a civilization pretending to be a state
Więcej
8 lata 9 miesiąc temu #774 przez Wlodek

Chyba w calych Chinach yangrouchuary czyli szaszlyki z baraniny przez ludzi z Xinjiangu na rogu na weglu pieczone sa warte polecenia.
Oczywistosc.


ja w ogóle całą kuchnię ujgurską polecam (z wyjątkiem specjałów z kozich łbów dla wrażliwych). Kuchnię qingzhenową, czyli huiską też zdecydowanie warto obadać, choć jest bardzo zróżnicowana w zależności od części kraju - mi najbardziej smakuje odmiana z Xibei.
Co do moich dislikes to zdecydowanie są to ogórki morskie, tak ulubione jako obiekty szpanu wśród kasiastych i/lub gościnnych Chińczyków. Jeśli chodzi o kuchnię Liaoningu i szerzej całej Mandżurii to faktycznie bakłażany jako jedne z nielicznych się bronią, cała reszta raczej kiepska (choć znam świetną mandżurską restaurację w Changchunie :)). Nie ma to jednak jak Syczuan :)

Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 9 miesiąc temu #775 przez YLK
Mam podobny gust kulinarny, jak koledzy.

Moje ulubione miasto, jesli chodzi o kuchnie, to Xi'an, i tam polecam:

1.Paomo u knajpce u rodziny Mi (米家泡馍馆) - koniecznie musi byc popite rzadka zupa (清汤)
2.Xiao Chao (podobne do Paomo, ale mniej jest zupy) w knajpce rodziny Sun (znajduje sie po prawej stronie w/w knajpy)
3.Ogon wolowy - nazwy knajpy nie pamietam, delikates!
4.Doskonala wolowina i baranina na zimno (五香)
5.Doskonala "herbata" ze zmielonych kosci wolowych na slodko z rodzynkami i cukrem (油茶)

I moj najwiekszy przeboj wszechczasow jak dotad - 糊辣汤 - ostrawa, gesta zupa, czesto z klopsikami, doskonala na sniadanie, kruszy sie do niej 馍;

Nie lubie kuchni shanghajskiej, mdlych smakow, oleistych sosow, smierdzacych mulem ryb...

Lubie - choc nie pasjami - frutti di mare, ryba z pary z imbirem, krewetki z wody + ostry sos z czosnkiem, malze z 粉丝 i czosnkiem, no i okazjonalnie homar polzywy na surowo z wasabi...

Ide cos przekasic.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Wlodek
  • Wlodek Avatar
  • Wylogowany
  • Cesarski urzędnik
  • Cesarski urzędnik
  • China is a civilization pretending to be a state
Więcej
8 lata 9 miesiąc temu #776 przez Wlodek
o paomo celowo nie wspomniałem bo jakby nie było jest to klasyk kuchni xi'ańskiej. Jeden z lepszych patentów, choć można się nim zbyt łatwo (i tanio) napchać niemal do wybuchu brzucha :) Szczególnie jest to niebezpieczne przy śniadaniu.

Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 9 miesiąc temu #777 przez ximinez
Już cztery posty nade mną, a nikt jeszcze nie wspomniał o kaczce po pekińsku. Wiem, że to jedna z tych flagowych potraw, jak nasz bigos, ale w knajpie 大董烤鸭店 przy 长虹桥 w Pekinie podają tak odjazdowo przyrządzoną, że mógłbym tam zamieszkać i tylko tym się żywić. Ale unikajcie 全聚德, bo to pułapki na turystów, a kaczka raczej średnia.

W Pekinie jest też fantastyczny, pasujący niemal do wszystkiego, side-dish - 排黄瓜儿. Orgazm...

Również w Pekinie jadłem 杭州小笼包, które nigdzie indziej nie smakowały lepiej, nawet w Hangzhou. A serwowali je w budzie skleconej z dykty, ukrytej za kioskiem ruchu, zasyfiałej i śmierdzącej z daleka. Jednak smak tamtejszego jedzenia rekompensował wszystko. Szkoda, że budę wyburzyli w ramach "uprzątania" miasta przed Olimpiadą... Jak to zobaczyłem, to autentycznie miałem łzy w oczach...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 8 miesiąc temu #785 przez Yao laoshi
W Pekinie jest świetna knajpa serwująca potrawy kuchni yunnańskiej - nazywa się Dali Courtyard (a po chińsku po prostu 大理), jest schowana w którymś z hutongów odchodzących od 鼓楼东大街. Rewelacyjne jedzenie, będące prawdziwym powiewem świeżości po banałach serwowanych w większości restauracji.

Nie można także nie wspomnieć o 煎饼 - u mnie w Pekinie pod blokiem co wieczór stał facet, który robił rewelacyjne za 2,5 kuaia.

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.183 s.
Zasilane przez Forum Kunena
FaLang translation system by Faboba